Nie trzeba przepraszać za Zyzaka
Krakowski sąd oddalił wczoraj pozew adwokata Ryszarda Rydygiera, który zarzucił wydawnictwu Arcana naruszenie jego dóbr osobistych przez wydanie książki Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i historia".
Rydygier twierdził, że książka Zyzaka narusza jego dobra osobiste, jakimi są jego pamięć i szacunek dla Lecha Wałęsy. Z tego powodu żądał od wydawcy opublikowania przeprosin w Rzeczpospolitej i wpłaty 10 tys. zł na rzecz Fundacji Instytut Lecha Wałęsy. Domagał się także stwierdzenia, że nieprawdziwe są zawarte w książce sugestie, które u czytelników mogą wywołać wrażenie, że Lech Wałęsa jest osobą niegodną szacunku. Sąd nie zgodził się z jego argumentacją.
Sędzia Ewa Olszewska tłumaczyła, że odczucie adwokata o naruszeniu jego dóbr osobistych jest subiektywne. - Bez znaczenia jest okoliczność podniesiona przez powoda, że Lech Wałęsa jest osobą darzoną szacunkiem, znaną publicznie i ocenianą pozytywnie - powiedziała sędzia.
Również wczoraj rozpoczął się proces, jaki Arcanom wytoczyła córka byłego prezydenta Anna Domińska. Został on jednak odroczony do 8 marca, kiedy ma się ona pojawić w sądzie. Jej przesłuchania chce pełnomocnik spółki Arcana. Domińskiej nie było na rozprawie. Córka Wałęsy chce od wydawnictwa przeprosin za "inwektywy i kłamstwa" na temat ojca. Domaga się też zakazu druku, rozpowszechniania i sprzedaży praw do książki Zyzaka. Wydawca miałby też zapłacić 20 tys. zł na rzecz Fundacji Sprawni Inaczej w Gdańsku.
Mateusz Weber
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu