Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd powinien ocenić należytą staranność wymaganą od adwokata

27 czerwca 2018

W sprawie niniejszej należało odpowiedzieć na pytanie, jakie skutki prawne wywołały zaniechanie pozwanego jako pełnomocnika powoda w sprawie przed sądem rejonowym, czy zaniedbanie obowiązków doprowadziło do przegrania sprawy czy też nie miało znaczenia.

Powód wniósł o zasądzenie od pozwanych: ubezpieczyciela i byłego pełnomocnika, kwoty 176 532 zł tytułem odszkodowania. Sąd okręgowy ustalił, że powoda i pozwanego łączyła umowa świadczenia usług pomocy prawnej, oboje zaś pozwanych łączyła umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Pozwany reprezentował powoda w innej sprawie cywilnej, zakończonej postanowieniem częściowym, od którego apelację złożył poprzedni pełnomocnik powoda, jak i pełnomocnik, którym aktualnie jest pozwany. Na skutek nieopłacenia apelacji sąd rejonowy prawomocnie odrzucił powyższy środek zaskarżenia. W toku dalszego rozpoznawania sprawy sąd rejonowy wydał postanowienie końcowe, którego pełnomocnik powoda nie zaskarżył. Przyznał jednak, iż powyższe stanowi niedopełnienie obowiązków z jego strony. Powód wskazywał, iż w wyniku niedopełnienia przez pozwanego jego obowiązków poniósł szkodę w wysokości 32 871 zł i 19 542 zł (tych wartości dotyczyła treść postanowienia częściowego, z którym powód się nie zgadzał), nadto szkodę w wysokości 50 tys. zł (co stanowi równowartość spłaty, którą powód został obciążony postanowieniem końcowym sądu rejonowego), w końcu szkodę w wysokości 93 661 zł (odpowiadającą sumie należności, którymi powód został obciążony na rzecz uczestnika, pełnomocnika i Skarbu Państwa w wyniku postępowania przed sądem rejonowym). Sąd okręgowy umorzył postępowanie - wobec cofnięcia przez powoda pozwu co do kwoty 50 tys. zł i oddalił powództwo w pozostałej części - wobec bezzasadności roszczeń w dalszym zakresie. Apelację od wyroku w części oddalającej powództwo co do odsetek od kwoty 50 tys. zł i co do kwoty 52 413 zł wniósł powód.

Sąd apelacyjny uwzględnił apelację w nieznacznej części, w pozostałym zakresie apelację oddalił. Kwota 50 tys. zł została uznana przez pozwanego i zapłacona w toku sporu przez pozwaną. Powód cofnął pozew jedynie co do kwoty głównej (50 tys. zł), nie wypowiadając się co do odsetek. Brak jednoznacznego oświadczenia o cofnięciu pozwu co do odsetek powoduje, że żądanie w tym zakresie nadal, wobec pierwotnej treści pozwu, istnieje i powinno być rozpoznane, a zatem oddalenie żądania w tym zakresie w stosunku do pozwanego było niewłaściwe. Wyjaśnienia tylko wymagała kwestia terminu dochodzenia odsetek od sprawcy szkody i ubezpieczyciela. Niekwestionowanym w apelacji poglądem, który wynika z treści orzeczenia sądu okręgowego, jest ten, że wprawdzie odpowiedzialność obu pozwanych jest odpowiedzialnością wynikającą z umowy, lecz umowy te są różne i objęte są innym reżimem prawnym. Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu odpowiedzialności OC jest odpowiedzialnością gwarancyjną akcesoryjną. Termin spełnienia świadczenia wynika z umowy ubezpieczenia, przepisów ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz kodeksu cywilnego, przy czym spełnienie świadczenia wynikającego z umowy ubezpieczenia wobec jego akcesoryjnego charakteru jest w pewnym sensie uzależnione od stanowiska ubezpieczonego. Taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, bowiem pozwany początkowo nie uznawał roszczenia i podniósł zarzut przedawnienia. Przedawnienie powoduje przekształcenie zobowiązania w zobowiązanie naturalne. Nie ma zatem możliwości dochodzenia roszczenia przed sądem. Dopiero z chwilą, gdy dłużnik złożył oświadczenie o uznaniu roszczenia, powstał obowiązek spełnienia świadczenia przez pozwany zakład ubezpieczeń. Odpowiedzialność pozwanego jest odpowiedzialnością odszkodowawczą. Związek między roszczeniami poszkodowanego względem ubezpieczyciela i ubezpieczonego, powstający na gruncie ubezpieczenia OC, najlepiej tłumaczy konstrukcja solidarności niewłaściwej. Powyższe oznacza, że w zwłoce ze spełnieniem świadczenia znajdował się pozwany, od kiedy uznał roszczenie, do dnia spełnienia świadczenia przez zakład ubezpieczeń, zaś zakład ubezpieczeń spełnił świadczenie w terminie przewidzianym dla ubezpieczyciela (art. 817 par. 1 k. c.). Nie zasługuje natomiast na uwzględnienie pozostała część apelacji. Zasadnie sąd okręgowy wskazał, że nieopłacenie przez pełnomocnika w terminie wpisu od apelacji od postanowienia częściowego co do istoty sprawy stanowi naruszenie jego obowiązków, bez względu na to, kto miał tę czynność fizycznie dokonać. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego adwokat i radca prawny odpowiadają za szkody mocodawcy wskutek własnych zaniedbań i błędów prowadzących do przegrania sprawy, której wynik byłby korzystny dla strony, gdyby pełnomocnik zachował należytą staranność. Mocodawca może żądać odszkodowania, a sąd orzekający w sprawie powinien ocenić należytą staranność wymaganą od adwokata i radcy przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru ich działalności. W sprawie niniejszej należało zatem odpowiedzieć na pytanie, jakie skutki prawne wywołały zaniechania pozwanego jako pełnomocnika powoda w sprawie przed sądem rejonowym, czy zaniedbanie obowiązków doprowadziło do przegrania sprawy czy też nie miało znaczenia. Innymi słowy obowiązkiem sądu okręgowego była ocena zasadności złożonej apelacji od postanowienia sądu rejonowego.

Lidia Sularzycka

sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie

Na tle art. 233 par. 1 k.p.c. należy stwierdzić, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może zostać skutecznie podważona tylko w sytuacji, gdy konkluzja sądu nie pozostaje w logicznym powiązaniu z zebranymi dowodami, gdy wnioskowanie sądu nie mieści się w schemacie logiki formalnej albo, nie odpowiadając zasadom doświadczenia życiowego, pomija jednoznaczne związki przyczynowo-skutkowe.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.