Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Czy noweli k.p.c. grozi samozatopienie

27 grudnia 2011
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

U wybrzeży Urugwaju 17 grudnia 1939 r. zakończył służbę pancernik Kriegsmarine Admiral Graf Spee. Jedna z chlub niemieckiej marynarki wojennej szła na dno zatopiona... przez własną załogę, zwiedzioną misternie przeprowadzoną akcją dywersyjną wywiadu brytyjskiego. Prima vista historia ta zdaje się nie mieć żadnego związku z regulacjami prawnymi. Wszelako wydaje się, iż wyprowadzić z niej można pewien, użyteczny również w ocenie tego zagadnienia, wniosek ogólny: każde, nawet szeroko zakrojone przedsięwzięcie, może ulec w konfrontacji z umiejętnie stosowanymi metodami dywersyjnymi. Poniżej przedstawione zostaną dwie wątpliwości stawiające właśnie w takim świetle wrześniową nowelizację k.p.c. Zgodnie z uzasadnieniem ustawy nowelizującej przesądza ona m.in. o tym, że dalsze pisma przygotowawcze składane być mogą, tylko gdy zadecyduje o tym przewodniczący/sąd, a pismo złożone z naruszeniem tej reguły będzie zwracane, co służyć ma przyspieszeniu postępowania, zabezpieczając sąd przed zarzuceniem go zbędnymi i niewnoszącymi nic do sprawy pismami stron.

Przypomnieć należy, że pisma procesowe obejmują wnioski i oświadczenia stron składane poza rozprawą, podczas gdy w toku posiedzenia wnioski, oświadczenia etc. można zamieścić w załączniku do protokołu. W doktrynie nie budzi wątpliwości fakt, iż takie załączniki nie stanowią pism procesowych - nie muszą więc spełniać właściwych im wymogów, w szczególności zaś: nie muszą być do nich załączone odpisy dla innych uczestniczących w sprawie osób. W rezultacie nowelizacja k.p.c. doprowadzić może do renesansu instytucji załączników do protokołu, które umożliwiać będą stronom sanowanie niedochowania wymogu wynikającego z nowego art. 207 par. 3 k.p.c. Konsekwentnie dojść może do sytuacji, w której nie tylko nie zmniejszy się ilość składanych do sądów pism (w tym wypadku: nie pism procesowych, lecz załączników do protokołów), lecz nadto (jako że nie będą one musiały spełniać wymogów właściwych pismom procesowym) dochodzić będzie do dodatkowej przewłoki, gdyż strony, od których dany załącznik nie pochodzi, wnosić będą o odraczanie posiedzeń sądowych celem umożliwienia im zapoznania się z jego treścią.

Alternatywę dla powyższego rozwiązania stanowić może prezentowanie przez spóźnioną stronę oświadczeń i wniosków ustnie na rozprawie. Prima facie przeciwdziałać takiemu zachowaniu można by dzięki art. 155 par. 2 k.p.c. Wydaje się jednak, że podnoszenie przez stronę argumentów i wniosków służących dochodzeniu jej praw trudno byłoby kwalifikować jako nadużycie głosu, co stawiałoby ten wariant pod dużym znakiem zapytania. W rezultacie remedium na wskazany wyżej wybieg mogłoby być stosowanie znowelizowanego art. 217 par. 2 k.p.c. i pomijanie niezgodnych z harmonogramem, a przez to traktowanych jako spóźnione, wniosków i dowodów. Inna rzecz, że zgodnie z przywołaną regulacją sąd nie będzie mógł pominąć spóźnionych wniosków lub dowodów, gdy strona uprawdopodobni, że ich uwzględnienie nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy. Wydaje się zaś, że w sytuacji, w której strona nie złoży co prawda pisma procesowego zgodnie z kolejnością wynikającą dla niej z art. 207 par. 3 k.p.c., niemniej jednak zgodnie z harmonogramem po posiedzeniu (scil. w toku sprawy: art. 207 par. 3 zd. 2 k.p.c.) składać swe pismo winna jeszcze druga strona, można by dowodzić, iż przedstawienie stosownych wywodów na tym posiedzeniu mieści się w ramach wyłączenia z art. 217 par. 2 k.p.c., jako że i tak sąd będzie musiał czekać do terminu harmonogramowego na jej pismo.

Przedstawione uwagi nie mają, oczywiście, charakteru dogłębnej, dogmatycznej, analizy, stanowiąc wyłącznie luźny głos w dyskusji toczącej się wokół zmian zachodzących w k.p.c. Ich celem jest próba zwrócenia uwagi na możliwe punkty zapalne nowej regulacji, które prowadzić mogą, w pewnych okolicznościach, do znacznego, o ile wręcz nie całkowitego stępienia ostrza wprowadzonych zmian.

@RY1@i02/2011/249/i02.2011.249.21500020c.802.jpg@RY2@

dr Jacek Kołacz, ekspert prawa gospodarczego

dr Jacek Kołacz

ekspert prawa gospodarczego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.