Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

E-prokotoły są lepsze

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Elektroniczna dokumentacja powoli wkracza do polskich sądów. Nie wszyscy są tym zachwyceni. Tymczasem zapis audio-wideo z sal rozpraw zdobywa coraz większą popularność, nawet w USA

Utrudnienie dla stron postępowania, nieprzemyślana rewolucja, kosztowne przedsięwzięcie, dodatkowe obciążenie dla sędziów to tylko niektóre z opinii na temat e-protokołów w polskim sądownictwie. Sceptycy tymczasem zdają się nie zauważać, że po elektronikę siegają kolejne kraje, nawet Amerykanie, u których nawet przy stenograficznym zapisie nie zdarza się, by sędzia podyktował do protokołu treść zeznania świadka. U nas niestety to się zdarza.

Tradycyjną metodą zapisu przebiegu rozpraw w sądach amerykańskich jest zapis stenograficzny do dziś stosowany w większości stanowych sądów wyższej instancji (Superior Courts). Wymaga to utrzymywania całej rzeszy wysoko opłacanych profesjonalnych stenografów, którzy przy pomocy skomplikowanego aparatu, na wąskich paskach papieru przypominających złożoną w harmonijkę taśmę perforowaną, zapisują każde słowa padające na rozprawie. Po zakończeniu rozprawy adwokaci otrzymują od stenografa jego wizytówkę, aby mogli telefonicznie zamówić oficjalny transkrypt rozprawy w zwykłej formie pisemnej. Transkrypt zazwyczaj zamawiany jest po ostatniej rozprawie, gdyż konieczny jest do uzyskania wyroku. Zamawia go najczęściej pełnomocnik strony wygrywającej, co kosztuje jego klienta od kilkudziesięciu do kilkuset dolarów. Z kolei większość stanowych sądów niższej instancji, takich jak sądy rodzinne i sądy cywilne - odpowiedniki naszych sądów rejonowych - przeszły już dawno na tańszą i prostszą metodę elektronicznego audiozapisu rozprawy. Procedura w tych sądach jest mniej sformalizowana niż w sądach okręgowych i bardzo przypomina postępowanie przed sądami polskimi. Zapisu dokonuje się na urządzeniu rejestrującym dźwięk, przypominającym wyglądem elektroniczny zegar dworcowy z czerwonym wyświetlaczem, ustawionym na stole sędziego. Swego czasu urządzenia te musiały robić wrażenie na podsądnych. Dziś wywołują uśmieszek u młodszych członków palestry. Transkrypt z zapisu dźwiękowego zamawia się w tych sądach tylko do celów apelacji.

Co ciekawe, w niektórych sądach federalnych (o naprawdę dużym budżecie), np. w sądzie imigracyjnym, do zapisu dźwięku na rozprawie wykorzystuje się urządzenie powszechnie niegdyś znane w Polsce jako kaseciak. Zdarza się, że sędzia federalny przerywa adwokatowi przesłuchanie świadka, aby przełożyć na drugą stronę kasetę nagrywającą. Kasety z nagraniem rozprawy przechowywane są przez sąd jak każdy inny dowód w sprawie i używane w razie potrzeby, głównie dla celów apelacji. Można również poprosić o papierowy transkrypt takiego nagrania. Warto dodać, że obie metody są dokładnym zapisem tego, co zostało powiedziane na rozprawie, a także tego, co się wydarzyło na sali sądowej. Przykładowo sędzia poda do protokołu mówiąc: "let the record reflect that:" "pełnomocnik okazał świadkowi przedmiot dopuszczony uprzednio jako dowód strony powodowej oznaczony numerem...itd." Absolutnie niedopuszczalne byłoby natomiast podyktowanie do protokołu przez sąd treści zeznania świadka. Spotkałoby się to z natychmiastowym protestem obu pełnomocników.

Sąd nie jest bowiem świadkiem i nie może swoimi słowami składać do protokołu zeznań. Praktyka zapisu rozprawy używana w polskich sądach, choć nie budzi protestu pełnomocników na gruncie prawa procesowego, to powoduje wiele nieporozumień co do tego, czy to, co podyktował sędzia pani protokolantce to dokładnie to samo, co zeznał świadek na rozprawie. Jest to poważna ułomność postępowania sądowego w Polsce. Wprowadzenie elektronicznego zapisu rozprawy jest nie tylko łatwym i tanim sposobem na pokonanie tej ułomności, ale nade wszystko koniecznym wymogiem rzetelności procesu sądowego.

Przyjęcie przez rząd rozwiązań prawnych wprowadzających do polskiej procedury cywilnej protokoły elektroniczne z zapisem przebiegu rozpraw stanowi w moim przekonaniu jeden z większych sukcesów ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. W jednej ze swych wypowiedzi minister stwierdził, że dokładny zapis całego przebiegu rozprawy sprzyjać będzie także bardziej precyzyjnemu i bardziej cywilizowanemu formułowaniu wypowiedzi na sali sądowej. I ma absolutnie rację.

@RY1@i02/2011/226/i02.2011.226.070000800.802.jpg@RY2@

corbis fotochannels

Kasety z rozpraw są przechowywane przez amerykańskie sądy jak każdy inny dowód w sprawie

AM

Robert Openhowski

adwokat w stanie Nowy Jork, Kancelaria Prawnika Zagranicznego w Warszawie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.