Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wypadek drogowy. Kto "dziś" ponosi koszty?

31 października 2011

Pojawienie się profesjonalnych kancelarii odszkodowawczych było odpowiedzią na potrzeby osób poszkodowanych i ich najbliższych, którzy w starciu z ubezpieczycielami nie mają często szans na należne im świadczenia lub uzyskują je w wysokości nieodpowiadającej powstałej szkodzie.

W wyniku wypadku komunikacyjnego w jakiejś peryferyjnej miejscowości śmierć ponosi ojciec pięciorga dzieci. Czy istnieje w Polsce rozwiązanie systemowe gwarantujące pomoc finansową i doradczą poszkodowanym, a także uzyskanie świadczeń przez osoby bliskie dla ofiary? Do kogo zwracają się osoby, które z powodu traumatycznych doświadczeń nie mogą samodzielnie zająć się dochodzeniem roszczeń? Czy obowiązujące przepisy umożliwiają sprawne dochodzenia roszczeń, w szczególności zwrot przez ubezpieczyciela kosztów dochodzenia roszczeń jako odrębnego kosztu związanego z powstałą szkodą?

Przywołany na początku przypadek nie jest odosobniony. Takie zdarzenia i ich skutki pozwalają stwierdzić, że praktyka postępowania daleko odbiega od standardów funkcjonowania przepisu art. 444 kodeksu cywilnego. Regulacja ta mówi o obowiązku ubezpieczycieli z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Z góry powinni oni wyłożyć sumę potrzebną na koszty leczenia. W praktyce często przesuwają w czasie wypłatę, uniemożliwiając osobom poszkodowanym podjęcie po wypadku koniecznego leczenia. Zdumienie budzi często powracające uzasadnienie takiego postępowania - "wypłata przedmiotowych kosztów nastąpi po zakończeniu leczenia". Pomijając błąd logiczny takiej argumentacji, należy stwierdzić, że wypłata z góry gwarantuje powrót do zdrowia poszkodowanego. Nastawianie się na wypłatę z dołu może doprowadzić do skutku wprost przeciwnego.

Usługi kancelarii odszkodowawczych to odpowiedź na potrzeby poszkodowanych i ich bliskich, którzy w starciu z ubezpieczycielami często są bezradni. Podmioty te obsługują obecnie od 50 do 85 proc. ogółu spraw dotyczących odszkodowań powypadkowych. Nastawiając się na udzielenie wszechstronnej i profesjonalnej pomocy poszkodowanym, nie pobierają żadnych należności przy przyjęciu spraw. Nierzadko udzielają wsparcia finansowego poszkodowanym w okresie po wypadku. Tym samym kredytują poszkodowanego lub jego najbliższych, wyręczając w tym zakresie ubezpieczycieli.

Polska Izba Odszkodowań (PIO) - samorząd gospodarczy kancelarii odszkodowawczych od swojego początku wnioskuje, by ubezpieczyciele zwracali poszkodowanym koszty wynikające z powierzenia sprawy dochodzenia roszczeń pełnomocnikowi na drodze przedsądowej. Obecnie wypłacane przez ubezpieczyciela świadczenie jest pomniejszane o wynagrodzenie pełnomocnika. Wychodząc naprzeciw realizacji ustawowej zasady pełnego odszkodowania, należy zauważyć, że istnieje tu istotna asymetria, zwłaszcza koszty zastępstwa przed sądem są przez ubezpieczyciela zwracane, a koszty ustanowienia pełnomocnika na drodze przedsądowej nie.

Towarzystwa ubezpieczeniowe odmawiają zwrotu tych kosztów i twierdzą na podstawie art. 361 k.c., że nie ma związku między zaistnieniem szkody a tym wydatkiem. Ich zdaniem taki wydatek nie zawiera się w katalogu kosztów, do pokrycia których ubezpieczyciele są zobowiązani (zob. art. 15 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych - Dz.U. 2003 r., nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). Podkreślają też, że te wydatki ponoszone są dobrowolnie, zatem nie podlegają refundacji.

Obowiązujące przepisy nakazują stosować zasadę pełnego odszkodowania i tylko nieliczne wyjątki pozwalają od niej odstąpić, np. gdy poszkodowany znalazł się w sytuacji przymusowej (wypadek) nie można od niego żądać, by z należnego mu świadczenia opłacił pracę pełnomocnika zajmującego się dochodzeniem roszczeń. Świadczenie z tytułu wypadku jest rekompensatą za jego cierpienia. Natomiast odrębną kwestią pozostaje koszt ustanowienia pełnomocnika, który dba o należyte prowadzenie sprawy i przyczynia się do zminimalizowania kosztów, które poniósłby sam poszkodowany, gdyby sprawę prowadził samodzielnie.

Podstawową regułą pozostaje przepis art. 361 kodeksu cywilnego, który przewiduje pełną kompensację szkody, czyli wypłatę świadczenia. Natomiast przepis art. 15 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych dotyczy relacji ubezpieczyciel - ubezpieczający, co oznacza, że nie dotyczy osoby poszkodowanego, który nie jest ubezpieczającym. Analizując ostatni z argumentów przeciw refundacji kosztów działania pełnomocnika, należy stwierdzić, że brak jest podstaw prawnych wskazujących, że poszkodowany sam powinien ponosić wydatki z tego tytułu. Przecież uległ wypadkowi nie z własnej winy, a skoro obowiązuje zasada pełnego odszkodowania, to w jego zakres trzeba też wliczać koszt doradztwa i pomocy prawnej. Podmioty odpowiedzialne za szkody często zapominają, że dobrowolność poniesienia tych kosztów wynika z niedobrowolności uczestniczenia w wypadku.

Nie ma jednolitego orzecznictwa sądów w omawianej kwestii. Jednak można mówić o tendencji do uznawania refundacji przez ubezpieczycieli kosztów pełnomocnictwa na drodze przedsądowej. Dlatego PIO z satysfakcją odnotował inicjatywę Rzecznika Ubezpieczonych, który 14 września 2011 r. wystąpił do Sądu Najwyższego. Złożył wniosek o podjęcie uchwały z powodu rozbieżności w orzeczniczej wykładni prawa w tym zakresie. Ten powołany z mocy ustawy organ podziela w pełni stanowisko Polskiej Izby Odszkodowań, co do zasadności wypłaty przez ubezpieczycieli wynagrodzenia na rzecz pełnomocnika prowadzącego sprawę na drodze przedsądowej.

Na razie wciąż nie mamy do czynienia ze sprawnym mechanizmem pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach. Nie każda osoba jest zdolna dochodzić godnego odszkodowania po wypadku. Dlatego powstały kancelarie odszkodowawcze. Niejednolite orzecznictwo sądów i odmowa uznania przez ubezpieczycieli kosztów jako podlegających refundacji wymagają werdyktu Sądu Najwyższego. Prawdopodobne jest, że SN potwierdzi zasadność stanowiska PIO co do tego, że poszkodowany zasługuje na więcej.

@RY1@i02/2011/211/i02.2011.211.05000030d.804.jpg@RY2@

Członek

@RY1@i02/2011/211/i02.2011.211.05000030d.805.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/211/i02.2011.211.05000030d.806.jpg@RY2@

Beata Karwacka, prezes Polskiej Izby Odszkodowań i prezes zarządu spółki Europejskiego Centrum Pomocy Poszkodowanym

Beata Karwacka

prezes Polskiej Izby Odszkodowań i prezes zarządu spółki Europejskiego Centrum Pomocy Poszkodowanym

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.