Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak podpisać korzystną umowę ze szkołą wyższą

27 czerwca 2018

EDUKACJA - Uczelnie muszą zawrzeć umowę z każdym studentem, który podejmie naukę, nawet tym niepłacącym za studia. Dzięki niej jego prawa mają być lepiej chronione. Jednak podpisanie kontraktu na niekorzystnych warunkach może obrócić się przeciwko studentowi

Wszyscy, którzy rozpoczną naukę w roku akademickim 2011/2012, podpiszą umowy z uczelniami. Tak wynika z przepisów wprowadzających reformę szkolnictwa wyższego, które zaczną obowiązywać od 1 października. Do tej pory kontrakty musieli zawierać tylko ci, którzy płacili za studia, czyli osoby uczące się w trybie zaocznym, wieczorowym lub na studiach dziennych w placówkach prywatnych.

W umowie szkoła wyższa powinna określić prawa i obowiązki obu stron. Pozwoli to studentom na łatwiejsze dochodzenie swoich roszczeń w sądzie. Zdarzyło się bowiem, że ci, którzy nie płacili za studia i nie podpisywali kontraktu, o dodatkowych opłatach dowiadywali się dopiero w trackie nauki. W efekcie studia dzienne stawały się tylko pozornie bezpłatne. Teraz o wszystkich ewentualnych kosztach szkoła musi poinformować studenta właśnie w umowie. Przed jej podpisaniem warto jednak sprawdzić, czy nie zawiera ona niekorzystnych zapisów dla osoby rozpoczynającej kształcenie.

Korzystny kontrakt z uczelnią powinien być zawarty na cały okres studiów, a nie tylko np. na rok. Dzięki temu student przed rozpoczęciem kształcenia będzie mógł oszacować, ile będzie go kosztował cały cykl nauki.

Umowa musi także zawierać:

nazwę uczelni z zaznaczeniem, czy może ona ulec zmianie - często okazuje się, że np. student zaczyna naukę na politechnice, ale kończy ją na tzw. uniwersytecie technicznym, bo w tracie jego edukacji uczelnia zmienia nazwę,

upoważnienie od rektora (jedynego organu uczelni uprawnionego do jej reprezentowania) dla osoby podpisującej umowę ze strony placówki do jej zawarcia. W razie podpisania umowy przez osobę niemającą do tego umocowania, szkoła wyższa może uchylić się od odpowiedzialności za jej treść,

określenie kierunku i poziomu studiów, czasu ich trwania i uprawnień, jakie są związane z ich ukończeniem. Zdarza się, że uczelnia podczas rekrutacji obiecuje, że jej dyplom daje prawo do wykonywania określonego zawodu, jednak do czasu jego wydania zmienia się prawo albo szkoła nie spełni wymogów programowych koniecznych dla wydania dyplomu - wtedy np. student uzyskuje inne uprawnienia, niż się spodziewał,

potwierdzenie ze strony uczelni, że kandydat spełnia wszelkie warunki, w tym zdrowotne, by podjąć dane studia, aby nie okazało się dopiero np. na drugim roku, że nie może zostać ratownikiem medycznym,

oświadczenie, że placówka spełnia warunki formalnoprawne do prowadzenia studiów na danym kierunku i poziomie kształcenia, wymagane obowiązującymi przepisami i zobowiązuje się je utrzymać do końca obowiązywania umowy. W przypadku ich utraty takie oświadczenie może być podstawą do dochodzenia odszkodowania.

Istotne jest to, aby w umowie znajdował się zapis, zgodnie z którym uczelnia nie będzie pobierać żadnych innych opłat, poza tymi w niej wymienionymi. Dodatkowo powinna być w niej również wzmianka o tym, że wszelkie pomoce naukowe czy koszty wynikające ze studiowania zapewnia szkoła w ramach czesnego. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której oprócz obowiązkowych opłat wymaga się dodatkowo pieniędzy: za kurs językowy, drogie podręczniki czy niezbędne obozy dydaktyczne.

Uczelnia nie ma prawa domagać się tak wysokich kar, nawet jeśli taki zapis widnieje w zawartej ze szkołą umowie. Domaganie się wyższych odsetek od nieterminowych wpłat niż ustawowe jest niezgodne z prawem. A taki zapis, nawet jeśli jest podpisany przez studenta w kontrakcie, widnieje w rejestrze klauzul niedozwolonych, co oznacza, że nie ma mocy wiążącej.

Korzystny dla studenta kontrakt nie powinien zawierać przepisów odsyłających do innych regulaminów lub zarządzeń. Takie rozwiązanie powoduje, że może on mieć trudności z zapoznaniem się z nimi. Warto pamiętać, że im bardziej szczegółowa umowa, tym korzystniej dla studenta. A czego nie ma na piśmie, tego nie ma w ogóle - wówczas nie można tego udowodnić.

Uczelnia o wszystkich planowanych zmianach wynikających z kontraktu powinna poinformować studenta. Najlepiej, aby takie ustalenia przesyłała do niego na piśmie. W praktyce często bywa tak, że student dopiero po fakcie dowiaduje się o nowych kosztach. Szkoła wówczas twierdzi, że w dostateczny sposób poinformowała o nich studenta, np. wieszając kartkę z tą informacją na tablicy ogłoszeń. Tu warto zaznaczyć, że jeśli uczelnia decyduje się na podwyżkę, to musi być ona uzasadniona. A warunki, od których jest to uzależnione, muszą być zawarte i dokładnie opisane w umowie, tak by np. źle prowadzona polityka finansowa uczelni w zatrudnianiu kadry akademickiej nie odbijała się na studentach.

Wszystkie koszty, które będzie ponosił student w trakcie całego cyklu kształcenia, powinny być możliwe do oceny w momencie podpisywania przez niego umowy. Nie mogą być one zależne od niemożliwych do przewidzenia czynników. Chodzi o to, aby już w momencie podjęcia studiów można było ocenić, ile faktycznie będą one kosztować. Zatem nawet jeśli w umowie widnieje przepis uzależniający podwyżkę od spadku uczących się o 20 proc., to student nie jest w stanie na tej podstawie wyliczyć, ile rzeczywiście może go kosztować nauka. Czyli stosowanie przez uczelnie takich regulacji jest niezgodne z prawem. Takie zapisy również są wpisane w rejestrze klauzul niedozwolonych. A szkoły wyższe nie mogą się na nie powoływać, domagając się wyższego czesnego.

Student powinien mieć czas na skonsultowanie treści umowy, tak aby nie narazić się na niepotrzebne koszty. Szkoły nie powinny w nich zamieszczać zapisów niekorzystnych czy wręcz zakazanych przez prawo. Do najczęstszych niedozwolonych klauzul należą m.in.:

dopuszczalność zmiany wysokości czesnego zależna od decyzji uczelni,

ograniczenie możliwości rozwiązania umowy przez studenta przez wskazanie terminu, do którego student może od niej odstąpić,

niezwracanie przez uczelnie nadpłaconych opłat w przypadku rezygnacji z nauki.

W razie wątpliwości przy podpisywaniu umowy student nie musi jej zawierać. Chociaż w przypadku tych, którzy dostaną się na wymarzony kierunek na prestiżowej uczelni, taka decyzja byłaby trudna, bo jej niezawarcie jest równoznaczne z rezygnacją ze studiów. Uczelnie też raczej nie negocjują z kandydatami warunków zapisanych w umowie. Warto jednak zwrócić się o zmianę niekorzystnych postanowień do rektora uczelni, uzasadniając swoje obawy. Jeśli to nie poskutkuje, pomóc powinien także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który może interweniować w przypadku nieprawidłowych postanowień i żądać ich usunięcia. W takich sytuacjach skuteczny może być również rzecznik praw studenta albo Parlament Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Szkoła wyższa nie ma prawa zmuszać do płacenia za usługę, której już nie wykonuje. Oznacza to, że osoba w dniu zgłoszenia rezygnacji ze studiów nie musi już za kolejne miesiące płacić, nawet jeśli zapis o konieczności wnoszenia czesnego do końca danego roku akademickiego widnieje w podpisanej umowie.

Niedozwolone zapisy, które są wskazane w rejestrze klauzul niedozwolonych nie są wiążące dla studentów. Oznacza to, że nawet jeśli osoba zgodzi się na nie w umowie, to nie musi ich przestrzegać i może się z nich wycofać.

egzaminy (w tym poprawkowe, komisyjne, dyplomowe),

wpis na kolejny semestr i rok studiów,

wydanie suplementu do dyplomu,

złożenie i ocenę pracy dyplomowej,

wydanie dziennika praktyk zawodowych.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Art. 160 ust. 3 ustawy z 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365 z późn. zm.).

Art. 1 pkt 77 i 109 ustawy z 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 84, poz. 455).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.