Trzeba udowodnić prawdopodobieństwo powstania strat
Uznanie roszczenia przed wytoczeniem powództwa nie oznacza, iż strona w procesie nie może wywodzić, że nie było podstaw do tego uznania.
Strony we wrześniu 2011 r. zawarły umowę o współpracy, na podstawie której powódka zobowiązywała się do wykonywania na rzecz pozwanej prania chemicznego, natomiast pozwana zobowiązała się do wykonywania na rzecz powódki prania wodnego. Rozliczenie obustronnie ponoszonych kosztów odbywało się na podstawie wzajemnie przedstawianych miesięcznych zestawień. W czasie trwania umowy powódka zgłaszała pozwanej reklamacje co do jakości i terminowości wykonywanych usług. Jakość usług znacznie się obniżyła, co skutkowało licznymi reklamacjami od klientów i rezygnacją przez część stałych klientów z usług powódki. W sierpniu 2004 r. przedmiotowa umowa uległa rozwiązaniu. Powódka wniosła o zasądzenie od pozwanej kwoty 124 878 zł z tytułu zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia (zawyżonych przez pozwaną zafakturowanych należności) oraz z tytułu odszkodowania - nieuzyskanych korzyści od klientów, którzy - pomimo wcześniejszych deklaracji nie kontynuowali współpracy z powódką z uwagi na złą jakość usług pozwanej. Sąd okręgowy uwzględnił żądanie pozwu w zakresie kwoty 52 010 zł (34 735 zł z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia - art. 405 k.c. - i 17 275 zł z tytułu odszkodowania - art. 471 k.c.). Od wyroku apelację złożyła pozwana.
Sąd apelacyjny oddalił apelację. Skarżąca wywodziła, iż poprzez zapłatę ceny ujętej w wystawionych fakturach powódka uznała (uznawała) roszczenie. Zdaniem sądu można by ten pogląd podzielić. Uznanie roszczenia przed wytoczeniem powództwa nie oznacza jednak, że strona w procesie nie może wywodzić, iż nie było podstaw do tego uznania. Skutkiem tego jest jedynie to, że to na stronę, która wcześniej uznała roszczenie, przenosi się ciężar dowodu, iż w momencie jego uznania (tu w momencie dokonywania zapłaty za poszczególne faktury) nie było faktycznie podstaw do tej zapłaty w takiej wysokości, jaka wynikała z treści faktur. Nieskuteczny jest zarzut, że powódka, uzasadniając swe roszczenie w zakresie odszkodowania, utożsamiała wielkość szkody z wysokością wynagrodzenia, a nie uwzględniała w swych wyliczeniach kosztów prowadzonej działalności. Sąd okręgowy oparł się bowiem w ustaleniach wysokości szkody na opinii biegłej, ta zaś wyliczyła szkodę jako utracony zysk, a co za tym idzie musiała uwzględnić w wyliczeniach koszty prowadzonej przez powódkę działalności. Strona pozwana żadnych zarzutów do opinii biegłej nie zgłosiła. Należy podkreślić, iż szkoda dochodzona w pozwie nie miała, jak to wywodzi pozwana, charakteru szkody ewentualnej, rozumianej jako "utrata szansy uzyskania pewnej korzyści majątkowej". Jako przykład utraty takiej szansy w literaturze opisywany jest przypadek zniszczenia losu na loterię, w której była teoretyczna szansa na wygraną, ale w praktyce taka szansa jest niewielka. W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z utratą zysków, których realność uzyskania, gdyby nie brak profesjonalizmu pozwanej, była prawie pewna. Sąd okręgowy trafnie ustalił, iż istnieje związek przyczynowy między zachowaniem pozwanej a szkodą. Sąd ten nie naruszył zasady swobodnej oceny dowodów, uznając, iż szkoda ta spowodowana była nienależytym wykonywaniem umowy przez pozwaną, a to, iż umowa nie miała charakteru wyłączności, nie oznacza, że powódka korzystała w tym samym czasie z usług innych firm oferujących pranie wodne. Świadkowie, których wiarygodności pozwana w apelacji skutecznie nie podważyła, zeznali, iż powódka korzystała tylko z usług pozwanej w tym zakresie. Mało tego, pozwana nie przedstawiła pod ocenę sądu żadnych dowodów na okoliczność tego, że było inaczej.
Sąd II instancji może zakwestionować dokonaną ocenę materiału dowodowego sprawy jedynie wtedy, gdy jest ona nielogiczna i sprzeczna z pozostałym materiałem dowodowym. W przedmiotowej sprawie taka sytuacja nie występuje. Roszczenie uwzględnione przez sąd okręgowy to roszczenie o zapłatę odszkodowania i roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia. Zgodnie z art. 322 k.p.c., jeżeli w sprawie o naprawienie szkody i o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia sąd uzna, iż ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Przy odwołaniu się do tego przepisu powinno się uwzględnić to, że przepis ten ma charakter wyjątku, a co za tym idzie nie może podlegać wykładni rozszerzającej. Niemniej w przedmiotowej sprawie jest on możliwy do zastosowania.
Jeżeli chodzi o roszczenie odszkodowawcze dotyczące utraconych zysków, to zostało udowodnione, iż szkoda była niewątpliwa i w związku z tym do uwzględnienia tego roszczenia wystarczające powinno być udowodnienie prawdopodobieństwa powstania strat w konkretnej wysokości. Natomiast jeśli chodzi o roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, to zachodziła podstawa do uznania, iż ścisłe udowodnienie wysokości żądania było utrudnione poprzez odmowę przedstawienia dowodów przez stronę pozwaną. Strona powodowa przedstawiła możliwe do powołania dowody na okoliczność wysokości szkody i wyjaśniła przyczyny braku możliwości powołania dodatkowych dowodów. Uprawnienie sądu do szacunkowego określenia wysokości należnego odszkodowania powstaje jedynie wtedy, kiedy nie tylko bezsporne jest poniesienie szkody, lecz także wykazane zostaną podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej podmiotu, przeciwko któremu kierowane jest roszczenie, i w przedmiotowej sprawie z taką sytuacją mamy do czynienia.
sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie
Art. 361 par. 2 k.c. stanowi, iż naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł (damnum emergens), oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (lucrum cessans). Samo pojęcie szkody nie jest zdefiniowane ustawowo - przyjmuje się, iż jest to uszczerbek w prawnie chronionych dobrach poszkodowanego. Zaistnienie szkody bada się przy ustalaniu odpowiedzialności kontraktowej. Natomiast odpowiedzialność z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, jak się zaznacza w ugruntowanym orzecznictwie, ma charakter subsydiarny i wchodzi w grę tylko wówczas, gdy nie ma innej podstawy odpowiedzialności, w szczególności wynikającej z umowy. Przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu nie służą do konstruowania na ich podstawie odpowiedzialności dłużnika, która ma zastępować jego odpowiedzialność z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, gdy wierzyciel albo w ogóle nie opiera żądania na tej podstawie, albo nie wykazał przesłanek uzasadniających takie żądanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu