Przymus adwokacki wiąże ręce rzecznikom konsumentów
Dochodzenie roszczeń w postępowaniu grupowym wymaga według Sądu Najwyższego obecności mecenasa
Rzecznik konsumenta może reprezentować mieszkańców różnych powiatów w sądowym postępowaniu grupowym, starostwa często jednak na to nie stać.
Powiatowi i miejscy rzecznicy konsumenta działają na terenie danego powiatu lub miasta, co oznacza, że udzielają pomocy jedynie osobom zamieszkałym na terytorium ich właściwości. Działalność przedsiębiorców często jednak wykracza poza granice jednego powiatu, w szczególności w przypadkach podmiotów działających na dużą skalę - banków, biur podróży, ubezpieczycieli.
Pojawia się więc problem, czy rzecznik, który już występuje w sprawie sporu konsumenta z przedsiębiorcą, może reprezentować również mieszkańca innego powiatu. W przypadku postępowania przedsądowego organ powinien przestrzegać właściwości miejscowej, może to jednak prowadzić do sytuacji, w której rzecznicy dublują swoje czynności, a jeden przedsiębiorca musi udzielać tych samych informacji każdemu z nich.
- W praktyce działalność rzeczników opiera się na współpracy i wymianie informacji, zdarza się więc, że rzecznik występuje w sprawie mieszkańca i swojego, i sąsiedniego powiatu - mówi Małgorzata Rothert, miejski rzecznik konsumentów z Warszawy.
Kwestię postępowania przed sądem reguluje zaś ustawa z 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U. z 2010 r. nr 7, poz. 44), która przyznaje rzecznikom konsumentów zdolność sądową w postępowaniu grupowym. Ustawa nie określa wprost, czy rzecznik może działać na rzecz grupy konsumentów z różnych powiatów, jednak dotychczasowe orzecznictwo, choć skromne, potwierdza prawo rzecznika do reprezentowania mieszkańców różnych powiatów.
Skoro więc nie ma przeszkód prawnych, by rzecznik reprezentował grupę konsumentów z różnych powiatów, dlaczego pozwów grupowych w sprawach konsumenckich nadal brakuje? Z danych UOKiK wynika, że w 2011 roku rzecznicy ani razu nie skorzystali z możliwości wytoczenia takiego powództwa.
Częściowym powodem jest uchwała Sądu Najwyższego nakładająca na rzecznika występującego w postępowaniu grupowym przymus adwokacki (sygn. akt III CZP 28/11). Oznacza to, że rzecznicy, choć formalnie mogą reprezentować grupę konsumentów, przy wytaczaniu powództwa muszą skorzystać z pomocy adwokata bądź radcy prawnego.
Taka interpretacja przepisów jest o tyle zaskakująca, że przymus adwokacki nie obowiązuje rzecznika konsumentów nawet przy składaniu skargi kasacyjnej. Trudno również uznać rzecznika za nieprofesjonalistę w sprawach z zakresu ochrony konsumentów.
Jak podkreśla Małgorzata Rothert, przymus adwokacki w postępowaniu grupowym obejmującym kilkunastu czy kilkudziesięciu poszkodowanych wiąże się z dużymi kosztami i obciążeniami organizacyjnymi. Radcy prawni zatrudnieni w starostwach nie byliby w stanie sami podołać natłokowi obowiązków z tym związanych, a zatrudnienie zewnętrznego pełnomocnika oznaczałoby nieuzasadnione obciążenie kosztami administracji samorządowej - dodaje rzecznik.
Katarzyna Araczewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu