Dom maklerski nie bada, czy umowa zbycia akcji nie została sfałszowana
Sprzedający walory powinni zostać chociaż powiadomieni o błędach w dokumencie ich zbycia. Tego bowiem wymaga ogólna rzetelność uczestników obrotu kapitałowego
W zakresie odpowiedzialności odszkodowawczej obejmującej utracony zysk należy, w oparciu o ustalenia faktyczne, skonstruować określony, tzw. hipotetyczny model przebiegu zdarzeń, które prowadzą z dużym prawdopodobieństwem do powstania takiego uszczerbku.
Małżeństwo nabyło nieodpłatnie od Skarbu Państwa 3 tys. akcji imiennych spółki Browary Tyskie Górny Śląsk S.A. Walne zgromadzenie akcjonariuszy tej spółki dokonało zmiany jej kapitału akcyjnego w wyniku podziału każdej akcji o dotychczasowej wartości nominalnej 7,50 zł na trzy akcje nowe o wartości 2,50 zł. Zmiany te (tzw. split akcji) ujawniono w rejestrze handlowym. Księgi akcyjne spółki - emitenta akcji, prowadził Dom Maklerski BZ WBK S.A. z siedzibą w Poznaniu. Następnie małżeństwo zbyło akcje wspólnikom spółki Spektrum. W umowie wskazano jednak akcje przed splitem i numery akcji nieuwzględniające tej operacji. Umowę tę nabywca dostarczył do punktu obsługi klienta w celu dokonania jej rejestracji w księdze akcyjnej. Pracownica dokonała na niej adnotacji o przyjęciu, a w związku z niezgodnościami dotyczącymi wartości i ilości akcji, jeden ze wspólników dopisał klauzulę: "po splicie 9183 szt. po 2,50 zł".
Umowa zbycia akcji została uznana przez sąd w innym postępowaniu za nieważną w związku z celowym wprowadzeniem sprzedawców przez nabywców w błąd co do wartości sprzedawanych akcji, gdyż wartość akcji była dużo wyższa niż ich wartość nominalna.
Małżeństwo pozwało następnie Dom Maklerski BZ WBK S.A. i zażądało od niego naprawienia szkody w wysokości 206 tys. zł. Powstała ona w związku z zarejestrowaniem przez dom maklerski w księdze akcyjnej sfałszowanej umowy zbycia akcji. Szkoda odzwierciedla, zdaniem powodów, korzyści, jakie mogliby uzyskać, gdyby nie zostali pozbawieni przez kilka lat możliwości dysponowania dochodami uzyskanymi z akcji. Ich zdaniem winny jest dom maklerski, który powinien stać na straży bezpieczeństwa obrotu. Bezprawnie bowiem zarejestrował w księdze akcyjnej umowę sprzedaży akcji i nie przeprowadził właściwej kontroli jej treści. Sąd Okręgowy oddalił jednak powództwo, a Sąd Apelacyjny oddalił apelację.
W ocenie Sądu Okręgowego nie wystąpiły przesłanki powstania odpowiedzialności deliktowej pozwanego (art. 415 k.c.). Dom maklerski nie oddziaływał bowiem na wolę stron w celu zawarcia umowy sprzedaży akcji, a przyczyny ustalenia nieważności tej umowy nie były związane z działalnością pozwanego.
W ocenie Sądu Apelacyjnego dom maklerski nie był upoważniony do prowadzenia kontroli prawidłowości umów sprzedaży akcji. Obowiązek taki nie wynikał z umowy pozwanego ze spółką akcyjną o prowadzenie księgi akcyjnej. Nie miał też obowiązku badać prawdziwości podpisów zbywcy. Nie istniał ogólny wymóg obecności dwóch stron przy rejestracji ani poświadczenia ich podpisów.
Małżeństwo wniosło skargę kasacyjną.
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną. Wskazał, że powodowie nie zarzucali pozwanemu innej postaci deliktu, jak np. nakłaniania przedstawicieli nabywcy akcji do wyrządzenia szkody (delikt nakłaniania) lub określonej pomocy w wyrządzeniu szkody (delikt pomocnictwa). Nie można zatem dopatrywać się ewentualnego współsprawstwa deliktowego pozwanego i nabywców akcji wywołujących błąd oświadczenia woli po stronie powodów - zbywców akcji.
Można natomiast podzielić stanowisko skarżących, że pracownikom pozwanego domu maklerskiego należy przypisać jedynie delikt ogólny, polegający na niewłaściwym wykonywaniu obowiązków rejestracyjnych wynikających z prowadzenia księgi akcji spółki. Jeżeli pracownicy ci dostrzegli bowiem usterki w treści umowy, to przed definitywną rejestracją zbycia akcji powinni byli co najmniej zawiadomić powodów o konieczności dokonania zmian w jej treści, tym bardziej że nie sposób zakładać, iż nie znali oni aktualnego kursu zbywanych akcji jako przedstawiciele profesjonalisty. Czym innym jest kwestia badania prawdziwości podpisów na umowach przedkładanych domowi maklerskiemu, a czym innym - wymaganie ogólnej rzetelności uczestników obrotu kapitałowego. Obowiązki kontrolno-rejestracyjne pozwanego nie mogą być zatem sprowadzane tylko do czynności natury technicznej.
Skoro doszło do stwierdzenia nieważności umowy zbycia akcji z powodu podstępu nabywcy to, istniała także możliwość przypisania jemu odpowiedzialności deliktowej, gdyby wykazano wszystkie przesłanki tej odpowiedzialności (art. 415 k.c.). Czynem niedozwolonym może być bowiem także doprowadzenie kontrahenta do złożenia wadliwego oświadczenia woli wywołanego podstępem.
W zakresie zaś odpowiedzialności odszkodowawczej obejmującej utracony zysk należy, w oparciu o ustalenia faktyczne, skonstruować określony, tzw. hipotetyczny model przebiegu zdarzeń prowadzących z dużym prawdopodobieństwem do powstania takiego uszczerbku. Nie można przyjmować, że wskazany wcześniej czyn niedozwolony pozwanego doprowadził również do uszczerbku majątkowego wskazywanego przez powodów. Chodzi tu bowiem o dwa odrębne czyny niedozwolone, które mogą kreować odrębne roszczenia odszkodowawcze.
DGP INFORMUJE
● Należy wyraźnie odgraniczyć szkodę w postaci utraconego zysku od sytuacji, w której dochodzi jedynie do utraty samej szansy uzyskania określonej korzyści majątkowej. O wystąpieniu szkody w postaci lucrum cessans decyduje bowiem wysoki, graniczący z pewnością stopień prawdopodobieństwa uzyskania określonych korzyści, gdyby nie wystąpiło zdarzenie uznane za przyczynę szkody - wyrok Sądu Najwyższego z 21 czerwca 2011 r., sygn. akt I CSK 598/10.
● Ustalenie szkody pod postacią utraconych korzyści ma wprawdzie zawsze charakter hipotetyczny, jednakże utrata zysku musi być przez poszkodowanego udowodniona - wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 30 czerwca 2010 r., sygn. akt I ACa 504/10.
Ewa Maria Radlińska
z 27 czerwca 2012 r., sygn. akt II CSK 636/11.
Podstawa prawna
Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu