Dziecko nie ryba...
Polskie prawo rodzinne nie nadąża za zmianami, a w konsekwencji za oczekiwaniami społecznymi. W podejściu do rodziny i prawa rodzinnego widać brak konsekwencji zarówno ze strony prawodawcy, jak i organów władzy. Najwyższy czas to zmienić
Z jednej strony w Polsce funkcjonuje wiele instytucji, które mają pomagać rodzinie i znajdującym się w niej dzieciom, zaś z drugiej obserwujemy liczne przeszkody utrudniające jej funkcjonowanie, a nawet działania deprecjonujące podstawy jej istnienia i pracy. Prawo rodzinne nie definiuje nawet takich pojęć, jak "rodzina", "dobro rodziny" czy "dobro dziecka". Nie są skodyfikowane zasady prawa rodzinnego. Procedura nie jest dostosowana do wymogów prawa materialnego. Pojawiają się też niebezpieczne pomysły, aby np. opisywać relacje rodzinne językiem właściwym dla prawa cywilnego, handlowego - a więc językiem transakcji.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.