Kara umowna musi być realną sankcją
Jednym z najbardziej popularnych dodatkowych zastrzeżeń kontraktowych jest kara umowna. Jest to środek zabezpieczenia interesów stron obarczony zdecydowanie mniejszymi "ciężarami procesowymi" niż ewentualne odszkodowanie. Zamiast dowodzić wielu przesłanek niezbędnych dla przypisania kontrahentowi odpowiedzialności odszkodowawczej, strona, na rzecz której zastrzeżono karę umowną, musi tylko dowieść ziszczenia się przesłanki warunkującej "uruchomienie" tego instrumentu (a niekiedy - w razie przyjęcia koncepcji, że kara umowna wymaga jednak wykazania zaistnienia jakiejkolwiek szkody - również tej okoliczności).
Niestety w praktyce obrotu stosunkowo często osłabieniu ulega inny niewątpliwy walor kary umownej. Sądy sięgają bowiem do regulacji art. 484 par. 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.), czyniąc zadość formułowanym przez zobowiązanych do zapłaty kary umownej wnioskom o dokonanie jej miarkowania. W szczególności, choć oczywiście normatywnie niewyrażona, to jednak dość utarta jest praktyka, zgodnie z którą wysokość kary umownej nie powinna przekraczać połowy wysokości świadczenia wzajemnego strony uprawnionej do jej otrzymania. Dodatkowo w ślad za licznymi wypowiedziami Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki: z 20 czerwca 2008 r., IV CSK 49/08, LEX 453020, z 11 października 2007 r., IV CSK 181/07, OSNC-ZD 2008/2/48 czy też z 13 czerwca 2003 r., III CKN 50/01, M.Prawn. 2011/7/380) chętnie przyjmowanym w judykaturze kryterium miarkowania wysokości kary umownej jest dokonanie jej zrelatywizowania do wysokości doznanej przez wierzyciela szkody. Jak ujął to SN w ostatnim z powołanych wyżej wyroków: kryterium, według którego należy oceniać, czy kara umowna jest rażąco wygórowana, jest wysokość odszkodowania należnego wierzycielowi na zasadach ogólnych.
Powyższe sformułowania stoją już niemal o krok od swoistego utożsamienia kary umownej z odszkodowaniem, tyle że z nieco odmiennie określonymi przesłankami jej dochodzenia. Taki sposób traktowania omawianej instytucji zdaje się jednak - co najmniej w pewnym stopniu - wypaczać jej istotę. Nie można bowiem zapominać, że już z samej nazwy tego instrumentu prawnego wynika, że ma on pełnić funkcję penalizującą. Kara umowna jest przecież z definicji karą, a więc określoną dolegliwością, która ma dotykać podmiotu niewywiązującego się bądź też wywiązującego się nienależycie z ciążących na nim zobowiązań. Tym samym relatywizowanie kary umownej do wysokości szkody wydaje się na tyle "spłaszczać" omawianą instytucję, że odbiera jej wyrażony wprost już w nazwie element karny.
Nie można również zapominać, że kara umowna zastrzegana jest niejednokrotnie w celu zabezpieczenia takich interesów strony, których skutki naruszenia są trudne lub wręcz niemożliwe do wycenienia (np. przy karach umownych na wypadek naruszenia obowiązku poufności). Zagadnienie to trafnie podsumowuje wyrok SN z 14 kwietnia 2005 r. (II CK 626/04, PUG 2006/8/34). Wskazano w nim, że poza łatwo wyliczalną szkodą powoda odpowiadającą utraconej marży handlowej negatywne konsekwencje mogą dotyczyć także utraty zaufania kontrahentów w związku z niewywiązaniem się ze zobowiązań, a w konsekwencji utraty pozycji na rynku. Takie okoliczności również prowadzą do powstania u wierzyciela szkody majątkowej, jednak szkoda ta jest trudna do udowodnienia, w związku z czym zastrzeżenie kary umownej, zwalniające wierzyciela z konieczności wykazywania istnienia i wysokości szkody, jest jak najbardziej uzasadnione.
W konsekwencji, zwłaszcza w realiach obrotu obustronnie profesjonalnego, uzasadnione wydaje się stosunkowo restrykcyjne podchodzenie do instytucji miarkowania kary umownej, uwzględniające gwarancyjno-karny cel jej wprowadzania do kontraktów.
@RY1@i02/2012/117/i02.2012.117.21500020b.802.jpg@RY2@
Jacek Kołacz, ekspert prawa gospodarczego
Jacek Kołacz
ekspert prawa gospodarczego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu