Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupujesz papier do ksero? Zrzucasz się na piratów

27 czerwca 2018

Prawo autorskie

Producenci i dystrybutorzy sprzętu elektronicznego chcą zmian w sposobie naliczania tzw. opłat reprograficznych, czyli "podatku od piractwa", jaki muszą płacić za to, że ich produkty potencjalnie mogą być wykorzystane np. do nielegalnego ściągania albo nagrywania kopii filmów.

- Nie chcemy uciekać od opłat, ale zależy nam, aby system był bardziej przejrzysty. Aby wiadomo było, która organizacja ile pieniędzy dostała z tych funduszy i ile z tego dokładnie trafiło do artystów - mówi Michał Kanownik ze Związku Importerów i Eksporterów Sprzętu Elektronicznego i Elektrycznego. Branża proponuje wprowadzenie tzw. BlackBox.

Obecnie opłata reprograficzna wynosi od 1 do 3 proc. ceny produktów takich jak płyty CD, nagrywarki, kserokopiarki, drukarki, skanery, a nawet papier kserograficzny. Wpływy z niej zasilają kieszenie wydawców i twórców - jest to forma zadośćuczynienia za to, że ich dzieła są nielegalnie rozpowszechniane właśnie za sprawą tych produktów.

"Podatek od piractwa" zbierają od firm dwie organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi: Stowarzyszenie Autorów i Wydawców "Polska Książka" (reprezentant wydawców masowych) i Kopipol (przedstawiciel wydawców książek naukowych i technicznych). Mają oni prawo zatrzymywać do 30 proc. zebranych kwot, aby sfinansować własną działalność.

Następnie oba stowarzyszenia przekazują zebrane opłaty kilkunastu kolejnym organizacjom reprezentującym twórców i wydawców, np. ZAiKS-owi, ZASP-owi czy ZPAV-owi. One - jakżeby inaczej - także pobierają część z opłat. Na pokrycie własnych kosztów rzecz jasna. Resztki, jakie zostają w worku z pieniędzmi, wypłacane są wydawcom i artystom. W dodatku po wielu latach od ich zebrania. "Polska Książka" właśnie poinformowała, że ponad 1,5 mln zł, jakie zebrała w latach 2008 - 2009, zaczęła rozdzielać dopiero na początku tego roku. - Nie ma też jasności co do tego, w jakiej wysokości i do kogo te opłaty trafiają. Resort kultury nie ma kontroli nad opłatami, a dopiero od tego roku organizacje mają obowiązek publikować sprawozdania - zwraca uwagę Kanownik.

Stąd pomysł dystrybutorów sprzętu, aby wprowadzić specjalny e-rejestr pobranych i wypłaconych opłat reprograficznych. - System BlackBox dawałby ostateczną i pełną wiedzę na temat pobranej należności. Zarówno firmy zobowiązane do płacenia, jak i organizacje praw autorskich miałyby dostęp do algorytmu, który sam naliczałby wysokość opłat oraz wyliczał, jaka kwota komu przypadnie - dodaje Kanownik.

"Polska Książka" podchodzi do pomysłu optymistycznie, ale Kopipol nie widzi potrzeby zmian. I nic dziwnego - roczne wpływy z "podatku od piractwa" szacowane są na kilkanaście mln zł. Dokładna suma nie jest znana.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.