Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gdybym mógł zmienić jeden przepis..."

29 czerwca 2018

@RY1@i02/2013/226/i02.2013.226.070000800.802.jpg@RY2@

prof. UAM dr hab. Maciej Gutowski adwokat

Byłby to z pewnością art. 6471 par. 5 kodeksu cywilnego, który ustanawia solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.

Przepis ten został wprowadzony po głośnych i medialnych protestach podwykonawców związanych ze spektakularnymi upadłościami kilku dużych przedsiębiorstw budowlanych. Kłopoty podwykonawców wynikały z dość powszechnej praktyki firm budowlanych polegającej na tym, że inwestor zawierał umowę o roboty budowlane z wykonawcą, który z kolei w wyniku kolejnych umów zlecał poszczególne czynności podwykonawcom. Taki wykonawca, będący zazwyczaj spółką, przyjmował od inwestora wynagrodzenie, a następnie ogłaszał upadłość nie wypłaciwszy uprzednio wynagrodzenia podwykonawcom, pozostającym z roszczeniami, których nie mogli zaspokoić.

Na fali protestów organizowanych przez podwykonawców mających siłę przebicia ustawodawca zdecydował się wprowadzić do kodeksu cywilnego właśnie art. 6471 par. 5, który miał zabezpieczyć ich interesy. Moim zdaniem tym samym ustawodawca niesłusznie wzmocnił pozycję jednej strony stosunku prawnego, jakim jest wykonawca i podwykonawca, osłabiając drugą stronę, czyli inwestora. W efekcie naruszona została podstawowa zasada prawa cywilnego, jaką jest zasada równości stron i ponoszenie odpowiedzialności kontraktowej wyłącznie przez stronę umowy.

Artykuł 6471 par. 5 nakłada bowiem na inwestora ryzyko podwójnej zapłaty za roboty budowlane zlecone na podstawie umowy. Jeżeli inwestor zapłacił wynagrodzenie wykonawcy za prace będące przedmiotem umowy, w przypadku upadłości, niewypłacalności lub po prostu oszustwa wykonawcy w myśl zasady solidarnej odpowiedzialności będzie musiał zapłacić ponownie. Tym razem jednak podwykonawcy (czywiście w przypadku, gdy na etapie poinformowania go o osobie podwykonawcy nie zgłosił sprzeciwu).

Artykuł 6471 par. 5 jest wyjątkowy, ponieważ jest jedynym przepisem, który nakłada na stronę umowy obowiązek zapłaty na rzecz podmiotu, z którym w ogóle nie jest ona związana umownym stosunkiem prawnym. We wszystkich innych przypadkach strony umowy odpowiadają wobec siebie (z wyjątkiem umów na rzecz osób trzecich). Ponadto z tych samych powodów, a zatem żeby wzmocnić pozycję podwykonawcy, została wprowadzona instytucja gwarancji za wykonane roboty budowlane. Każdy wykonawca może żądać od inwestora, aby ten dał mu gwarancję bankową zapłaty za wykonane roboty. Inwestor nie ma możliwości prawnych odmowy, bo jeśli to zrobi, wówczas wykonawcy przysługuje uprawnienie do odstąpienia od umowy z winy inwestora. Gwarancja ta jest stosowana także z tytułu dalszych umów, w konsekwencji obowiązek gwarancji obciąża również wykonawcę względem podwykonawcy. Każdy wykonawca w procesie budowlanym, jeśli chce, może więc swoje interesy zabezpieczyć. Jest to kosztowne, ale jeśli ktoś chce być bezpieczny w stosunkach cywilnoprawnych, musi sam o to zadbać. Nie jest zadaniem ustawodawcy wyręczanie w tym zakresie obywateli. Nie dość, że inwestor musi udzielić gwarancji, nie dość, że naruszenie tego obowiązku jest naruszeniem obowiązków kontraktowych, to jeszcze jest obciążony solidarnym obowiązkiem zapłaty wynagrodzenia.

Konkludując: obecny stan prawny prowadzi do tego, że aż strach cokolwiek budować. Tym bardziej, że powyższe przepisy dotyczą każdej umowy, której przedmiotem są roboty budowlane, czyli także umowy o budowę domu jednorodzinnego, a nie tylko, jak mogłoby się wydawać, umowy o budowę autostrady. W przypadku oszustwa to właśnie inwestor - zwykły Kowalski zlecający budowę domu jednorodzinnego może być zmuszony do zapłaty za swój dom podwójnie, raz nieuczciwemu wykonawcy i drugi raz podwykonawcy.

Oczywiście rozumiem, że należy chronić prawa podwykonawców. Niemniej nie można zapominać, że prawo cywilne charakteryzuje się równością stron. Na przykładzie kilku spektakularnych upadłości nie należy tworzyć przepisów wypaczających podstawowe założenia prawa cywilnego: zasadę umownej odpowiedzialności tylko tych osób, które umowę zawierają.

Not. PB

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.