"Gdybym mógł zmienić jeden przepis..."
@RY1@i02/2013/173/i02.2013.173.07000080a.802.jpg@RY2@
Marek Michalak rzecznik praw dziecka
Polska praktyka społeczna dostarcza wielu przykładów nieposzanowania godności, podmiotowości, a zwłaszcza odrębności osobowej dziecka. Owo nieposzanowanie szczególnie widoczne jest na salach sądowych, zwłaszcza w sprawach rozwodowych i tych, które dotyczą ustalania kontaktów z dzieckiem. Druga grupa przykładów to budzące coraz większą dezaprobatę porwania rodzicielskie. W obydwu przypadkach dziecko traktowane jest jak przedmiot, którym jedno albo obydwoje rodzice manipulują, traktując najczęściej jako kartę przetargową we własnych sprawach. I zapominając jednocześnie, że dziecko ma naturalne prawo do utrzymywania więzi z każdym z nich.
Z tego punktu widzenia, gdybym miał możliwość dokonania szybkiej zmiany prawnej, to nałożyłbym na sądy obowiązek priorytetowego rozpoznawania spraw z udziałem dzieci, tak by strony postępowania pozbawione zostały możliwości kształtowania sytuacji faktycznych, przez upływ czasu i manipulowanie dzieckiem. Takiej samej treści przepis należałoby zamieścić we wszystkich kodeksach proceduralnych w ich częściach ogólnych.
Regulacja ta urealniłaby wynikający z naszych zobowiązań międzynarodowych specjalny standard ochrony praw dziecka. Proponowana zmiana miałaby również tę zaletę, że z jednej strony uniemożliwiałaby instrumentalne traktowanie sądu jako narzędzia do zatwierdzania (zalegalizowania) wytworzonego przez strony stanu faktycznego (dzisiaj zbyt często sądzi nie sąd, ale sprokurowana przez sprytniejszą lub zwyczajnie bardziej cwaną stronę sytuacja de facto), a z drugiej wyrugowałaby z praktyki sądowej konformizm niektórych sędziów, unikających przez długi czas wydania rozstrzygnięcia. Oczywistą konsekwencją tej propozycji byłoby znaczące skrócenie czasu postępowań, w które są zaangażowane dzieci, a co za tym idzie - ograniczenia czasu traumy związanej z procesem i sytuacją, która doń doprowadziła. Nade wszystko jednak proponowana zmiana wyeliminowałaby (przynajmniej w znacznym stopniu) niepożądane postawy społeczne, wzmocniłaby wiarę w prawo i sądy, a co z mojego punktu widzenia najważniejsze - pozwoliłaby dzieciom w większym niż dotychczas zakresie cieszyć się ich naturalnymi prawami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu