Pozew za opieszałość w sprawie Amber Gold
Spory
Kolejna kancelaria organizuje pozew zbiorowy w sprawie Amber Gold. Po dwóch nieudanych próbach prawnicy planują pozwać Skarb Państwa za zaniedbania prokuratury.
- Zamiast akcentować ciążący na instytucjach państwa - prawnie wątpliwy - obowiązek ostrzegania konsumentów przed działalnością parabanków i wskazywać wiele instytucji, które powinny były podjąć jakieś działania, chcemy jako podstawę roszczeń wskazać wyłącznie zaniechanie prokuratury, polegające na opóźnionym - o ok. 2,5 roku - wszczęciu śledztwa i postawieniu zarzutów - tłumaczy dr Tomasz Krawczyk z kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy.
Przypomnijmy: próbę odzyskania pieniędzy przez wierzycieli Amber Gold podjęła już kancelaria Chałas i Wspólnicy. W czerwcu br. reprezentowała poszkodowanych, którzy domagali się odszkodowania od Skarbu Państwa. Podobne starania podjęła również w Gdańsku - pozew zbiorowy miał być skierowany przeciwko członkom zarządu Amber Gold. W obu przypadkach prawnicy nic nie wskórali (Sąd Okręgowy w Gdańsku właśnie wydał postanowienie odmawiające prawa poszkodowanym do wystąpienia z takim pozwem), a klienci zarzucają im brak profesjonalizmu. Kancelaria w oświadczeniu stwierdziła, że całkowicie nie zgadza się z ustnym uzasadnieniem sądu, który stwierdził, iż sprawa nie podlega rozpoznaniu w formie pozwu zbiorowego, ponieważ dotyczy różnych umów, zawartych w różnym okresie. Różne były też kwoty, których domagają się jej klienci.
- Wystąpiliśmy o uzasadnienie pisemne i wtedy będziemy podejmowali decyzję, co dalej. Nie składamy jednak broni - zapewnia Robert Noremberg z Chałas i Wspólnicy.
Tomasz Krawczyk, którego nie zniechęciły dotychczasowe niepowodzenia kolegów z palestry, wyjaśnia, że jego kancelaria chce wskazać jako źródło szkody wyłącznie zaniechanie prokuratury.
- Gdyby bowiem postawiono zarzuty, gdy zaczął na prokuraturze spoczywać taki obowiązek, czyli sześć tygodni od zawiadomienia o przestępstwie (w styczniu 2010 r.), to faktyczne zaprzestanie przez spółkę działalności, a potem jej upadłość, miałyby miejsce już na początku 2010 r. Zaprzestanie działalności uniemożliwiłoby dokonywanie nowych wpłat od klientów Amber Gold - precyzuje adwokat.
Koncepcja pozwu podoba się fachowcom, ale nie oznacza to jeszcze, że okaże się skuteczna. - Sama idea jest ciekawa. Natomiast wydaje się, że udowodnienie w sądzie cywilnym zaniechań prokuratury będzie trudne. Ta ma szeroki zakres uznania przy podejmowaniu decyzji o wszczęciu śledztwa - komentuje Jan Kieszczyński, prawnik w kancelarii Kocur i Wspólnicy.
Dodaje, że mogło być tak, iż na początku 2010 r. Amber Gold funkcjonowało inaczej niż w połowie 2012 r., i Skarb Państwa będzie starał się to wykazać.
Prawnik zwraca także uwagę na ogólny problem z dochodzeniem roszczeń w postępowaniu grupowym.
- W dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U. z 2010 r. nr 7, poz. 44) jest mnóstwo mankamentów, a postępowania są przewlekłe. Samo przejście przez etap ustalania grupy trwa ponad 2 lata, ponieważ każde kolejne postanowienie w sprawie jest zaskarżalne. To nie jest więc wina sądów, że trwa to tak długo - zwraca uwagę Kieszczyński.
- Życzę sukcesów tym, którzy nie składają broni, ale jestem sceptyczny, jeśli chodzi o szanse powodzenia - podsumowuje.
Patryk Słowik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu