Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Gwiazdy w walce z tabloidami

21 marca 2014
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Prywatność narusza każda wypowiedź, która zawiera jakąś informację. Nie ma przy tym znaczenia to, czy jest ona prawdziwa, fałszywa, czy ma formę sugerujących pytań

Stan faktyczny

Na łamach jednego z tabloidów opublikowano szereg artykułów, których bohaterami była dwójka popularnych aktorów. Były to publikacje opatrzone sensacyjnymi tytułami: "A. oddała syna mężowi", "A. będzie musiała płacić mężowi", "Zapadł wyrok na K. - jest ojcem", "A. dostała większe alimenty", "A. sama tresuje swoje pociechy", "T. łatwo rozwodu nie dostaniesz", "Idzie do pracy za 180 tys. zł", "Dostała rozwód i wzięła sekretny ślub". Bohaterowie tych publikacji nie wyrażali zgody na artykuły dotyczące ich życia prywatnego. Zgodzili się jedynie na kilka, ale te wyżej wymienione wywołały u nich, jak twierdzili, poczucie krzywdy, bezradności, zamknięcie się w sobie, długotrwały stres, lęk o dzieci, stany depresyjne. Pozwali więc wydawcę dziennika o naruszenie ich dóbr osobistych, w pierwszej kolejności - prawa do prywatności.

Wyrok sądu okręgowego

SO w Warszawie nakazał wydawcy usunięcie z portalu internetowego powiązanego z gazetą wskazanych artykułów, zobowiązał go też do opublikowania przeprosin. Ponadto przyznał aktorce 50 tys. zł, aktorowi - 15 tys. zł i na rzecz Fundacji Pomorskie Hospicjum dla Dzieci zasądził łącznie 16 tys. zł. Sąd doszedł do wniosku, że podanie informacji o sprawie rozwodowej, opiece i realizacji obowiązku alimentacyjnego wobec małoletniego syna aktorki, ustaleniu ojcostwa aktora, wysokości zarobków, planów matrymonialnych obojga stanowiło niedopuszczalną ingerencję w sferę ich prywatności. Podkreślił, że w ramach autonomii informacyjnej jednostka ma prawo do decydowania o tym, w jakim zakresie wiadomości jej dotyczące będą w ogóle dostępne publicznie, a nadto decydowania o treści i formie informacji, które są udostępniane innym. W przypadku osób publicznych interes społeczny może co prawda przemawiać za ujawnieniem informacji z prywatnej sfery życia, jednak tylko takich, których przemilczenie byłoby szkodliwe.

Ponadto konieczna jest ścisła zależność między zachowaniem danej osoby w sferze działalności publicznej a jej zachowaniami w sferze prywatnej. Takie publikacje nie pozwalają zaś na ustalenie jakiegokolwiek związku pomiędzy działalnością zawodową aktorów a podanymi faktami z ich życia prywatnego. Wydawca wniósł apelację.

Wyrok sądu apelacyjnego

Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt IA Ca 33/13) apelacji nie uwzględnił. Wyjaśnił, że prawo do prywatności nie zostało wpisane wprost do katalogu dóbr osobistych wymienionych w art. 23 kodeksu cywilnego, niemniej objęcie go ochroną z art. 24 k.c. nie budzi wątpliwości zarówno w judykaturze, jak i piśmiennictwie prawniczym. Jest ono gwarantowane konstytucyjne i ma umocowanie w prawie międzynarodowym (art. 8 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności). Prawo to w ujęciu konwencyjnym rozumiane jest szeroko, jako integralność fizyczna i psychiczna jednostki, jej prawo do własnej tożsamości, prawo do życia w sposób zgodny z własnym życzeniem, tak w kręgu rodzinnym, jak i relacjach z innymi osobami, w tym nawet w działalności gospodarczej i zawodowej. Naruszeniem tak pojmowanego dobra jest zatem przekazanie informacji takich jak w rozpatrywanej sprawie. Opinia publiczna nie ma bowiem uzasadnionego interesu w byciu informowanym o tym, gdzie skarżąca jest i jak zachowuje się w życiu prywatnym, nawet jeśli pojawia się w miejscach, które nie zawsze mogą być uznane za odosobnione. Prywatność narusza zatem każda wypowiedź, która niesie pewną treść informacyjną. Nie ma znaczenia, czy ona jest prawdziwa, czy fałszywa, czy nadano jej formę sugerujących pytań, spekulacji, czy umocowanych źródłowo twierdzeń, czy wreszcie opatrzona jest komentarzem pozytywnym, czy jej przesłanie jest pejoratywne.

Ochronie podlegają informacje także po ich ujawnieniu, a więc odpowiedzialność może ponosić podmiot, który jedynie powtarza takie dane. Sfera zakazów związanych z poszanowaniem życia prywatnego ulega jednak ograniczeniu w stopniu, w jakim osoba sama wystawia swoje życie prywatne na widok publiczny. Udostępnienie środkom masowego przekazu wielu informacji dotyczących życia prywatnego ma swoje konsekwencje. Nikt bowiem nie ma prawa do formułowania przesądzających opinii na swój temat, a prezentując szerszemu gronu osób swoje poczynania i przeżycia, musi liczyć się z tym, że będą one przedmiotem weryfikacji oraz oceny. Istnienia zezwolenia osoby uprawnionej na rozpowszechnianie danych o życiu prywatnym ani jego zakresu nie domniemywa się, pozwanego obciąża więc obowiązek potwierdzenia, że zgodę taką uzyskał i na jakich warunkach. Jest oczywiste, że działalność aktorska powodów uczyniła z nich osoby powszechnie rozpoznawalne, przez co stali się obiektem społecznego zainteresowania. Nawet jednak w odniesieniu do takich osób sfera prywatna nie może być w sposób nieograniczony wyparta przez powszechną dostępność.

Gdy chodzi wreszcie o naruszenie wizerunku, jest poza sporem jego wykorzystanie bez zgody aktorki. Artykuł 81 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. nr 24, poz. 83 ze zm.) nie wymaga jednak zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, gdy wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych. Nie budzi wątpliwości, że z racji wykonywanego zawodu powódka może być uznana za osobę spełniającą to kryterium, a zdjęcie prezentujące wizerunek powódki zostało wykonane podczas emisji programu telewizyjnego. Można więc zaaprobować wywód wydawcy tabloidu, że wizerunek utrwalono w związku z zajęciami aktorki, realizowanymi w ramach jej publicznej działalności. W istocie jednak ilustracja analizowanej publikacji nie prezentowała zdarzenia prawdziwego, stanowiła bowiem element fotomontażu z wykorzystaniem jej wizerunku. Był to rodzaj manipulacji, mającej umocnić przekonanie czytelników o prawdziwości zdarzeń opisanych w artykule, w tym okolicznościach kształtowania się związku aktorów. Wizerunek powódki został więc w pewnym stopniu przetworzony, z naruszeniem prawa każdej osoby do samookreślenia swego wizerunku, w tym zachowania jego integralności.

Komentarz

adwokat

Sąd apelacyjny zajął się w omawianym wyroku kilkoma zagadnieniami dotyczącymi publikowania artykułów o celebrytach. Nie budziło wątpliwości, że powodowie zaliczają się do tej kategorii. Przede wszystkim sąd stwierdził jednoznacznie, że nie legitymizuje publikacji chęć czytelników bycia informowanymi o życiu gwiazd. Uzasadnienie zawiera wręcz oczekiwanie, że artykuły powinny czegoś uczyć odbiorców, piętnować niepożądane zjawiska, ewentualnie nagłaśniać oraz poddawać pod osąd opinii publicznej bulwersujące i ważne społecznie sprawy. Samo zaspokajanie ciekawości to w oczach sądu zdecydowanie za mało.

Oddzielnym zagadnieniem poruszonym w uzasadnieniu jest obowiązek przestrzegania staranności i rzetelności dziennikarskiej zarówno na etapie przygotowania artykułów, jak i ich publikacji. Odnośnie do tego pierwszego etapu wyrok jest dla wydawcy druzgocący, ale bez znajomości akt sprawy trudny do oceny. Odnośnie do samej formy artykułów na szczególną uwagę zasługują zaś rozważania sądu dotyczące formułowania ich tytułów i podtytułów, które - jak zauważył sąd apelacyjny - podkreślały sensacyjność opisywanych zdarzeń. W wyroku zaznaczono, że w przypadku nagłówków dopuszcza się szerszy margines przesady, przejawiającej się w pewnej nadekspresji i wyolbrzymieniu, jednak nie zwalnia to od obowiązku zachowania wymogów prawa prasowego. W szczególności wskazano, że tytuł artykułu nie powinien być mylący, gdyż nawet niewielkie przekłamania mogą ukształtować niewłaściwe przekonanie o cechach charakteru czy zachowaniu opisywanej osoby. Niewątpliwie treść rozstrzygnięcia, a tym bardziej uzasadnienia, idzie w sukurs zwolennikom poglądu o konieczności ochrony prywatności celebrytów.

Ilustracja analizowanej publikacji nie prezentowała zdarzenia prawdziwego, stanowiła bowiem element fotomontażu. Wizerunek powódki został więc w pewnym stopniu przetworzony, z naruszeniem prawa każdej osoby do samookreślenia swego wizerunku, w tym zachowania jego integralności

@RY1@i02/2014/056/i02.2014.056.07000070a.807.jpg@RY2@

Ewa Maria Radlińska

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.