Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownik tymczasowy to osoba drugiej kategorii

23 listopada 2015

Jeśli zatrudniony przez agencję pracy tymczasowej chce ją pozwać, musi jechać do sądu nawet kilkaset kilometrów. Eksperci mówią wprost - to karygodny błąd ustawodawcy, który należy jak najszybciej zmienić

Artykuł 461 kodeksu postępowania cywilnego stanowi jasno, że powództwo w sprawach z zakresu prawa pracy może być wytoczone przed sądem właściwości ogólnej pozwanego bądź przed sądem, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, ewentualnie przed sądem, w którego okręgu znajduje się zakład pracy. W praktyce chodziło o to, aby możliwie najbardziej ułatwić życie pracownikom.

Nieracjonalność ustawodawcy

Ustawodawca pozbawił jednak tego uprawnienia pracowników tymczasowych. Artykuł 24 ustawy o pracownikach tymczasowych (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 166, poz. 1608 ze zm.) wskazuje bowiem, że roszczenia tej grupy osób rozpatruje sąd pracy właściwy ze względu na siedzibę zatrudniającej agencji pracy tymczasowej. Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że nawet jeśli dana osoba wykonywała pracę we Wrocławiu, ale podpisała umowę z agencją mającą swoją siedzibę w Szczecinie, to w razie wytoczenia powództwa właściwy będzie sąd szczeciński.

Sprawą niebawem powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny. Wniosek o zbadanie przepisów wystosował do niego Sąd Rejonowy w Gliwicach. Uważa on, że gorsze traktowanie pracowników tymczasowych od osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę może być niezgodne z konstytucją. Z tą opinią zgadza się prokurator generalny, który wskazał, że art. 24 ustawy o pracownikach tymczasowych jest niezgodny z art. 32 ust. 1 w zw. z art. 45 ust. 1 ustawy zasadniczej. Także jego zdaniem pracownik tymczasowy w zakresie właściwości sądu pracy powinien być traktowany tak samo jak osoba zatrudniona na podstawie ogólnych norm prawa pracy.

- To absurd i kolejny dowód na to, że prawo jest pełne niespójności - komentuje wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Dorota Wolicka.

Wtóruje jej Witold Drozdowski, którego kancelaria specjalizuje się w prawie pracy i bhp. Wskazuje, że trudno doszukać się dopuszczalnej konstytucyjnie przyczyny, zgodnie z którą pracownik tymczasowy może dochodzić swoich praw wyłącznie przed sądem właściwym ze względu na siedzibę zatrudniającej go agencji pracy tymczasowej.

- Ustawodawca albo omyłkowo wprowadził tak niekorzystny przepis, albo posłużył się ogólną zasadą postępowania cywilnego w zakresie właściwości sądów. Nie da się w żaden racjonalny sposób wyjaśnić takiej konstrukcji - twierdzi Drozdowski. Tłumaczy, że kontrowersyjna regulacja pozwala na jej nadużywanie przez przedsiębiorców.

Wystarczy bowiem, że firma A (agencja pracy tymczasowej) na podstawie art. 231 kodeksu pracy przejmie wszystkich pracowników firmy B (np. dużej sieci handlowej), a następnie na podstawie umowy pomiędzy przedsiębiorcami zostanie ustalone, że pracownicy nadal będą świadczyć pracę w firmie B. Cała operacja w praktyce będzie fikcyjna, ale skutki dla zatrudnionych dotkliwe w razie chęci złożenia pozwu - w takiej sytuacji właściwy będzie dla nich sąd dla siedziby agencji pracy tymczasowej. A to w wielu przypadkach może skutecznie zniechęcić do dochodzenia roszczeń.

Szukanie uzasadnienia

Czy ustawodawca z jakichś przyczyn rzeczywiście chciał ograniczyć prawa pracowników tymczasowych? Patrycja Szałas-Maciąga, adwokat w kancelarii JSLegal, podejrzewa, że taka konstrukcja przepisu może wynikać z tego, iż wszelkie regulacje dotyczące pracy tymczasowej podyktowane były brzmieniem projektu dyrektywy unijnej o warunkach pracy pracowników tymczasowych z 20 marca 2002 r. Ustawodawca mógł więc mechanicznie się zasugerować wskazaniami unijnych urzędników.

- Może chciał wyraźnie podkreślić, kto jest pracodawcą pracownika tymczasowego, wskazując, że to siedziba agencji pracy tymczasowej będzie decydująca w kwestii właściwości miejscowej sądu rozpoznającego spory. Albo to, że agencje pracy tymczasowej zatrudniają pracowników tymczasowych, którzy kierowani są do wykonywania prac na terenie całego kraju lub za granicą - przypuszcza z kolei Marta Matyjek, ekspertka BCC ds. prawa pracy.

Przy czym zdaniem obu prawniczek, biorąc pod uwagę uderzające podobieństwo obowiązków wykonywanych przez pracowników zatrudnionych na podstawie ogólnych norm prawa pracy i pracowników tymczasowych, trybunał najpewniej uzna, że doszło do naruszenia zasady równości.

Istotne może być również to, że w uzasadnieniu do projektu ustawy próżno szukać wyjaśnienia, skąd się wziął pomysł na zawężające określenie właściwości sądu z art. 24. Legislatorzy piszący ustawę przekopiowali ogólną regułę z k.p.c., zapominając o istnieniu przepisu przyznającego szczególne uprawnienia pracownikom.

Inne wyjaśnienie ma jednak Anna Wicha, prezes Forum HR (wcześniej Związek Agencji Pracy Tymczasowej). Twierdzi ona, że art. 24 ustawy o pracownikach tymczasowych odzwierciedla specyfikę rynku agencji. Nie można ich porównywać ze zwyczajnymi pracodawcami.

- Jeśli jakaś firma ma nawet kilka zakładów pracy, to przy ewentualnej sprawie sądowej w grę wchodzi co najwyżej kilka lokalizacji. Agencje zaś zatrudniają ludzi niezależnie od miejsca swojej siedziby. A to oznacza, że inna regulacja ustawowa oznaczałaby, że spory sądowe z udziałem jednej agencji będą realizowane w każdym zakątku kraju - wyjaśnia Anna Wicha.

Dodaje, że regulacja obowiązuje już od 10 lat i jej zmiana byłaby ogromnym wyzwaniem logistycznym oraz finansowym dla całego rynku pracy tymczasowej. A tego przecież by nikt nie chciał.

@RY1@i02/2015/227/i02.2015.227.183000800.802.jpg@RY2@

Rynek pracy tymczasowej w Polsce

Patryk Słowik

 Jakub Styczyński

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.