Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeden rodzic nie może wywieźć dziecka za granicę bez zgody drugiego

27 czerwca 2018

Natalia wyjechała do Rzymu do pracy, tam zakochała się we Włochu, wzięła ślub i zamieszkała w domu matki męża. Po urodzeniu bliźniaków stosunki z teściową, a potem i mężem, stały się tak napięte, że pewnego dnia kobieta nie wytrzymała, wzięła dzieci, wsiadła do autobusu i wróciła do Polski. Na telefony i e-maile od męża nie odpowiadała. Wkrótce dostała list od jego adwokata, w którym zapowiadał jej, że jeśli nie wróci dobrowolnie z bliźniakami do Włoch, zostanie oskarżona o uprowadzenie dzieci. Zdziwiła się, gdyż nie zdawała sobie sprawy, że wyjeżdżając z Włoch, łamie prawo. Co powinna teraz zrobić

Aby uniknąć konsekwencji prawnych, powinna niezwłocznie wrócić z dziećmi do Włoch i wnieść sprawę do sądu znajdującego się w miejscu dotychczasowego, stałego pobytu dzieci (a więc miejscowości, gdzie znajduje się dom teściowej) o ustalenie miejsca pobytu oraz o powierzenie jej władzy rodzicielskiej. Sądy włoskie (i w innych krajach europejskich) z reguły przyznają matce opiekę nad dzieckiem.

Wniesienie sprawy o rozwód w Polsce nie rozwiąże problemów Natalii, ponieważ gdy tylko wpłynie wniosek męża o wydanie dzieci, postępowanie rozwodowe zostanie zawieszone zgodnie z zapisami konwencji haskiej. Ponadto przyjęcie sprawy do rozpoznania przez sąd polski zależeć będzie od długości okresu jej pobytu w Polsce.

Przede wszystkim natomiast, zamiast uciekać, pani Natalia powinna próbować najpierw wyjaśnić z mężem trudną sytuacją domową - na przykład nalegać na zmianę miejsca zamieszkania z dala od teściowej. Kolejna opcja to mediacja z udziałem mediatora Parlamentu Europejskiego ds. rodzicielskiego uprowadzenia dziecka za granicę. Stanowisko to zostało utworzone w 1987 r. z inicjatywy lorda Henryego Plumba w celu udzielenia pomocy dzieciom z małżeństw różnych narodowości, uprowadzonym przez jedno z rodziców. Zadaniem mediatora jest doprowadzenie do dobrowolnego porozumienia między rodzicem, który uprowadził dziecko, a drugim rodzicem, przy czym nadrzędne znaczenie ma zawsze najlepszy interes ich dziecka lub dzieci.

Przykład włoski jest o tyle znamienny, że przypadków uprowadzenia dzieci przez Polki jest naprawdę sporo (w konsulacie Republiki Włoskiej znajduje się ponad 100 takich spraw!). Nie brak też sytuacji odwrotnych, gdy to ojciec - cudzoziemiec, nierzadko innego wyznania - uprowadza dziecko urodzone z małżeństwa z Polką. Jeśli dotyczy to państw muzułmańskich, sprawa jest wyjątkowo trudna.

Tu znajdziesz pomoc europejskiego mediatora

Mediatorem PE ds. uprowadzenia dziecka za granicę jest Mairead McGuinness. Biurem mediatora zarządza prawnik i ekspert w dziedzinie międzynarodowego prawa rodzinnego Simona Mangiante, z którą w razie konieczności należy się kontaktować, gdyż to ona jako pierwsza rozpatruje wnioski zgłoszone przez rodziców uprowadzonych dzieci. Adres biura: Mediators Office manager: Simona Mangiante, Bât. Altiero Spinelli 05G302 Belgium +32 (0) 228 43 613 lub +32 (0) 228 44 789. Więcej na ten temat na polskojęzycznej stronie: http://www.europarl.europa.eu/aboutparliament/pl/000c205a13/Mediator-Parlamentu-Europejskiego-ds.-rodzicielskiego-uprowadzenia-dziecka-za-granic%C4%99.html.

@RY1@i02/2015/006/i02.2015.006.00700020a.803.jpg@RY2@

SHUTTERSTOCK

Urszula Lawina

 dgp@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 16 konwencji z 25 października 1980 r. w sprawie cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę - konwencja haska (Dz.U. z 1995 r. nr 108, poz. 528). Rozporządzenie Rady (WE) nr 2201/ 2003 z 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylające rozporządzenie (WE) nr1347/2000. Europejska Konwencja z 20 maja 1980 r. o uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń dotyczących pieczy nad dzieckiem. Konwencja z 19 października 1996 r. w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania, wykonywania i współpracy w zakresie odpowiedzialności rodzicielskiej i środków ochrony dzieci.

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2015/006/i02.2015.006.00700020a.804.jpg@RY2@

Ewa Szelchauz adwokat, specjalista w sprawach prawa rodzinnego (konwencja haska)

Natalia wyjeżdżając z dziećmi z Włoch naruszyła przepisy konwencji haskiej, której sygnatariuszami są zarówno Polska, jak i Włochy, oraz popełniła przestępstwo z art. 211 polskiego kodeksu karnego i art. 574 kodeksu karnego Republiki Włoskiej, zagrożone w obu krajach karą pozbawienia wolności do lat trzech. Poza wszczętym na terenie Włoch postępowaniem karnym, ojciec dzieci może wystąpić - w trybie konwencji haskiej, za pośrednictwem włoskiego ministerstwa sprawiedliwości o niezwłoczne wydanie dzieci. Jeżeli wniosek taki wpłynie przed upływem roku od daty uprowadzenia dzieci, sąd na podstawie art. 12 ust. 1 w zw. z art. 3 konwencji obowiązany będzie do zarządzenia niezwłocznego wydania dzieci, o ile osoba sprzeciwiająca się wydaniu dzieci nie wykaże, że powrót naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia. Wspomniany tu art. 13 ust. 1 lit. b konwencji odnosi się do przypadków, w których istnieje groźba stosowania fizycznej przemocy wobec dziecka lub jego seksualnego wykorzystania przez wnioskodawcę, albo gdy wnioskodawca jest alkoholikiem, narkomanem bądź uchyla się od pracy zarobkowej. W przypadku wpłynięcia wniosku o wydanie dziecka po upływie roku od jego uprowadzenia sąd może odmówić wydania dziecka, jeżeli zostanie ustalone, iż dziecko przyzwyczaiło się już do nowego środowiska. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 19 grudnia 2000 r. III CKN 1254/00 zwraca jednak uwagę, iż przywiązywanie do tego faktu zasadniczego znaczenia niweczyłoby w większości wypadków realizację celów konwencji i prowadziłoby do sankcjonowania bezprawnego działania rodzica, który dziecko uprowadził.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.