Możemy żądać rozwiązania umowy, jeśli zawierając ją, byliśmy w błędzie
Kilka tygodni temu odwiedzili mnie przedstawiciele firmy energetycznej. Ich ubiór i zachowanie sugerowały, że reprezentują dotychczasowego dostawcę. Zaproponowali mi zmianę taryfy na korzystniejszą - pisze pani Monika. - Podpisałam więc umowę w przekonaniu, że zmieniam taryfę, ale nie firmę, która dostarcza mi energię. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy po kilku dniach z przedsiębiorstwa, którego byłam wieloletnią klientką, przyszło pismo informujące, że właśnie wypowiedziałam umowę na dostawę energii - dodaje
Agenci, którzy odwiedzili panią Monikę, w rzeczywistości - jak pisze czytelniczka - reprezentowali zupełnie inną firmę. Podpisując z nimi umowę, de facto zmieniła dostawcę energii. Jednym z dokumentów, które podpisała, było pełnomocnictwo dla nowej firmy do wypowiedzenia umowy z poprzednim dostawcą. Pani Monika przekonuje, że była pewna, że ma do czynienia z przedstawicielami firmy, której jest klientką. Kiedy jednak zorientowała się i chciała wypowiedzieć umowę, nowa firma jej odmówiła, bo minęło ponad 10 dni od jej zawarcia. Czytelniczka zastanawia się, czy może zrobić coś jeszcze, by uwolnić się od kontraktu z nowym dostawcą energii i wrócić do starego, sprawdzonego. Nie chce przy tym płacić kar umownych. - Czy nie powinno być tak, że wspomniane 10 dni należy liczyć od momentu, gdy klient dowiedział się, że wprowadzono go w błąd - zastanawia się kobieta.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.