Dziennik Gazeta Prawana logo

Termin odstąpienia liczymy od otrzymania ostatniej rzeczy

9 lutego 2016

Pani Barbara kupiła w sklepie internetowym mopa parowego, sokowirówkę i rower stacjonarny. Pierwszy z towarów dostała już po dwóch dniach, kolejne sukcesywnie piątego dnia i po dwóch tygodniach. Gdy następnego dnia po odebraniu ostatniego przedmiotu postanowiła odstąpić od umowy, powiedziano jej, że termin już upłynął. - Czy jest to zgodne z prawem - pyta czytelniczka

Konsument, który zawarł umowę na odległość, może w ciągu 14 dni odstąpić od niej. Nie musi przy tym wyjaśniać powodów i ponosić dodatkowych opłat. Tak stanowią przepisy. Mówią one też o tym, od jakiego momentu liczony jest termin odstąpienia od umowy. W opisanym przypadku pani Barbara została wprowadzona w błąd - celowo lub z powodu nieznajomości albo złej interpretacji prawa. Otóż termin dla umowy zawartej przez naszą czytelniczkę powinien być liczony od daty otrzymania z magazynu ostatniej, a nie pierwszej rzeczy. Mało tego, pozostaje pytanie, czy została ona w ogóle poinformowana przez firmę o warunkach odstąpienia od umowy. Jeśli nie, to prawo to wygasa dopiero po 12 miesiącach po terminie otrzymania ostatniej z rzeczy.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.