Sąd zapyta o mediację i nakłoni do niej
Ma on możliwość skierowania stron do polubownego rozwiązania sporu na każdym etapie postępowania - i to więcej niż tylko raz. W pozwie czy we wniosku wszczynającym sprawę powinna być informacja o tym, czy strony podjęły przedsądowe działania ugodowe
Oznacza to, że na sąd nałożono obowiązek kontroli, czy stan postępowania i wola stron sprzyjają ugodowemu załatwieniu sprawy.
Zmiana ta umożliwiła również wprowadzenie możliwości skierowania stron do mediacji w sprawach upominawczych i nakazowych, po etapie złożenia sprzeciwu/zarzutów. Do tej pory było to niemożliwe.
Dzięki nowym przepisom w ocenie ustawodawcy sędzia uzyskał większą swobodę przy podejmowaniu decyzji o kierowaniu stron do mediacji, jeżeli tylko po przeanalizowaniu okoliczności sprawy uzna to za celowe. Postanowienie o skierowaniu strony do mediacji może być wydane także na posiedzeniu niejawnym. Tak jak było do tej pory, strona nie musi wyrażać zgody na podjęcie postępowania mediacyjnego. Jeżeli strona w ciągu tygodnia od ogłoszenia lub doręczenia postanowienia nie wyrazi woli podjęcia mediacji, postępowania tego po prostu się nie prowadzi.
Obszerniejszy pozew
Zgodnie z nowymi zasadami proceduralnymi w każdym pozwie czy wniosku wszczynającym sprawę powinna być informacja o tym, czy strony podjęły przedsądowe działania związane z polubownym rozwiązaniem sporu. W przypadku braku takiej próby strona wszczynająca postępowanie sądowe musi wyjaśnić przyczyny zaniechania.
Zbliżone regulacje funkcjonowały wiele lat temu, w dawnym postępowaniu w sprawach gospodarczych (uchylony art. 47912 par. 2 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.; dalej: k.p.c.), kiedy przed wszczęciem postępowania przed sądem należało wysłać do przeciwnika wezwanie do dobrowolnego spełnienia świadczenia. Celem tego pisma było potencjalne wyeliminowanie sporu, choćby co do części spornego roszczenia, a przez to ściślejsze zakreślenie granic postępowania do jedynie rzeczywiście spornej części.
Wydaje się, że na gruncie nowych uregulowań art. 187 par. 3 k.p.c. będziemy mieli do czynienia z podobną sytuacją. Redakcja przepisu wskazuje, że wystarczające będzie wezwanie przeciwnika do podjęcia rozmów o mediacji z jednoczesnym wyznaczeniem stosownego terminu. Oczywiste wydaje się także, że w przypadku sporów, w których z definicji strona wyklucza możliwość zawarcia ugody (jak w przypadku spraw rozwodowych z orzekaniem o winie), opisywany wymóg nie powinien być przez sądy brany pod uwagę.
Nowa regulacja ma na celu uświadomienie stronom, że każdy spór powinien być poprzedzony oceną, czy istnieje możliwość jego polubownego zakończenia. Opis sytuacji i wola podjęcia rozmów przez osobę wszczynającą postępowanie powinny pomóc sędziemu z podjęciem decyzji o skierowaniu stron na spotkanie informacyjne, wezwanie na posiedzenie niejawne lub do mediacji.
Kara dla opornych
Zgodnie z poprzednim stanem prawnym na podstawie art. 103 par. 1 k.p.c. niezależnie od wyniku sprawy sąd mógł nałożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, które powstały w rezultacie ich niesumiennego lub oczywiście niewłaściwego postępowania. Przepis następny określał, co można traktować jako takie niewłaściwe zachowanie. Między innymi nieusprawiedliwioną odmowę poddania się mediacji, na którą strona uprzednio wyraziła zgodę.
Ustawodawca jednak przepis ten postanowił zmodyfikować. Jego zdaniem bardziej odpowiednie brzmienie to: "oczywiście nieuzasadniona odmowa poddania się mediacji". Innymi słowy, zaostrzono kryteria podlegania sankcji. Wcześniej bowiem ponieść ją mógł jedynie ten, kto się zgodził na mediację, a potem bez powodu się jej nie poddał. Obecnie konsekwencje może ponosić także ten, który zgody nigdy nie wyraził.
Ówczesny wiceminister gospodarki, a obecnie wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj przekonywał: "Proponowany art. 103 par. 2 k.p.c. nie dotyczy sytuacji, gdy strona odmówiła udziału w mediacji, ale jedynie wąsko określonych przypadków oczywiście niesumiennego zachowania strony polegającego na oczywiście niezasadnej odmowie poddania się mediacji". Dodawał, że nowa regulacja pozwoli sądom na większą elastyczność przy ocenie winy. To jednak nie rozwiało wątpliwości organizacji przedsiębiorców, które apelowały o wykreślenie tego przepisu. Ostatecznie jednak znalazł się on w ustawie.
W jakich sytuacjach można więc będzie ukarać stronę, która nie zechce mediować? Nie wiadomo. Co ciekawe i znamienne, nie wiedzieli tego także autorzy nowelizacji zapytani o sprawę podczas spotkania prasowego. Tłumaczyli, że "przepis przecież i tak nie będzie wykorzystywany".
Sąd ma możliwość obciążenia strony kosztami sądowymi w przypadku nieuzasadnionej odmowy poddania się mediacji (art. 103 par. 2 k.p.c. oraz art. 1838 par. 6 k.p.c.). Jednak te przepisy - stanowiące wyjątek od zasady odpowiedzialności za wynik procesu - będą mogły być zastosowane jedynie wówczas, gdy odmowa była "oczywiście nieuzasadniona".
Obecnie każdy pozew lub wniosek wszczynający sprawę sądową powinien zawierać informację o tym, czy strony podjęły próbę ugodowego zakończenia sporu.
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2016/009/i02.2016.009.18300300b.804.jpg@RY2@
Monika Pawłowska sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, kierownik szkolenia odpowiedzialna za mediację w pionie gospodarczym sądu
Nowe przepisy o mediacji nie nakładają na sędziów nowych obowiązków. Powiedziałabym raczej, że otwierają nowe możliwości. Wymuszają jedynie pewną zmianę metodyki pracy, jeśli chodzi o kierowanie spraw do mediacji.
Jeżeli o tę zmianę chodzi, to jesteśmy na nią przygotowani. Sędziowie, z którymi rozmawiam, są pozytywnie nastawieni do nowych rozwiązań, pokładają duże nadzieje w spotkaniach informacyjnych, na których będzie możliwe przedstawienie stronom zasad mediacji i zalet zawarcia ugody mediacyjnej.
Nowość: zebranie informacyjne
Można je opisać jako spotkanie w celu wyjaśnienia, o co chodzi w mediacji, ale bez żadnych zobowiązań powstających po stronie potencjalnie zainteresowanych. Może je poprowadzić sędzia (każdy, a nie tylko przewodniczący), referendarz sądowy, stały mediator (pod warunkiem, że zrobi to nieodpłatnie), asystent sędziego oraz urzędnik sądowy.
Krąg osób uprawnionych jest zatem dość szeroki. Zasadna staje się obawa, czy wszystkie wymienione podmioty będą miały wystarczające kwalifikacje do poprowadzenia mediacji. Czy np. asystenci sędziego oraz urzędnicy sądowi, którzy w codziennej pracy rzadko mają bezpośredni kontakt ze stronami, będą w stanie w sposób zrozumiały i pełny przekazać skonfliktowanym osobom niezbędne informacje na temat tej instytucji? Nie każdy bowiem pracownik bez doświadczenia w tej materii będzie w stanie wykazać korzyści płynące z mediacji, a tym samym nakłonić do obrania tej ścieżki rozwiązania konfliktu. Ustawa nie wyklucza również organizowania grupowych spotkań informacyjnych, w których mogłyby uczestniczyć strony więcej niż jednej sprawy. Taka sytuacja rodzi pytanie, czy w odczuciu społecznym instytucja mediacji nie przerodzi się w możliwość masowego pozbywania się spraw przez sąd. Na razie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, należy zaczekać na to, jakie mechanizmy wypracują sądy.
Udział obowiązkowy
Nie sposób również na razie opisać, jak będzie przebiegać takie postępowanie informacyjne. Będzie ono zapewne zależeć od możliwości organizacyjnych danego sądu. W nowych przepisach przewidziana została również kara za nieuzasadnione niestawiennictwo na tym spotkaniu - obciążenie strony kosztami stawiennictwa przeciwnika.
Jeżeli strona bez uzasadnienia nie stawi się na spotkanie informacyjne w sprawie polubownego zakończenia sporu, to sąd będzie mógł ją ukarać, obciążając kosztami stawiennictwa przeciwnika.
Posiedzenia niejawne z udziałem stron
Kolejna zmiana dotyczy posiedzeń niejawnych. Na posiedzeniu niejawnym z udziałem obu stron przed terminem pierwszej rozprawy sędzia ma możliwość dokonania bardziej uzasadnionej oceny, czy spór, ze względu na okoliczności sprawy, charakter dochodzonych roszczeń, stan faktyczny i postawę stron, ma szanse na rozwiązanie za pomocą pozasądowej metody. Ponadto sędzia ma możliwość osobistego zachęcenia stron do mediacji i udzielenia informacji o korzyściach, jakie z niej płyną, oraz rozwiania obaw stron związanych z takim rodzajem postępowania.
Istotna zmiana
Należy zaznaczyć, że już przed nowelizacją sędzia miał możliwość wezwania stron na posiedzenie niejawne, jednak w praktyce rzadko to było wykorzystywane.
Nowa regulacja akcentuje obowiązek dokonania przez sąd wszechstronnej oceny, czy sprawa nadaje się w ogóle do mediacji i czy taki sposób rozwiązania sporu będzie korzystny dla stron. Zarazem jest jednym ze sposobów propagowania mediacji jako pożądanej ścieżki do wygaszania konfliktów między skłóconymi osobami.
Praktyka wykazała, że skuteczność skierowań do mediacji na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron jest niższa niż po osobistym kontakcie sędziego ze stronami. Wpływ na to ma niewątpliwie autorytet, jakim cieszy się sędzia.
Kara za absencję
Podobnie jak w przypadku spotkań informacyjnych przewidziana została kara za nieuzasadnione niestawienie się na posiedzeniu niejawnym. Polega ona na obciążeniu strony kosztami stawiennictwa przeciwnika.
Finansowa marchewka, ale jest też kij
Wprowadzono zmiany w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. W sposób istotny zmieniona została kwalifikacja kosztów mediacji. Trzeba bowiem wiedzieć, że przeprowadzenie postępowania mediacyjnego co prawda nie jest drogie, lecz wiąże się z pewnymi opłatami.
Od 1 stycznia 2016 r. koszty mediacji stały się wydatkami sądowymi. W praktyce oznacza to, że możliwe jest zwolnienie strony od kosztów mediacji w całości lub w części, a także wypłata wynagrodzenia mediatorowi w toku postępowania tymczasowo ze środków Skarbu Państwa (podobnie jak w przypadku biegłego). Do tej pory strony, niezależnie od ich sytuacji finansowej, w sytuacji skierowania sprawy do mediacji przez sąd były zobowiązane do pokrycia kosztów mediacji na podstawie porozumienia z mediatorem. Była to swego rodzaju bariera, która zamykała możliwość skorzystania z tej drogi rozwiązania sporu osobom niezamożnym, które w postępowaniu sądowym mogły liczyć na zwolnienie od kosztów sądowych. Naturalnym zatem dla nich wyborem w takiej sytuacji, przed 1 stycznia, była rezygnacja z mediacji jako środka, na który ich nie było stać.
Zwrot opłaty sądowej
Jeśli ugodę zawarto przed rozpoczęciem rozprawy - powód otrzyma zwrot całej wpłaconej kwoty. Ale nawet po jej rozpoczęciu można liczyć na zwrot części.
Kolejną korzyścią finansową wprowadzoną nowymi przepisami jest zwrot opłaty sądowej. Jest to obowiązkowa opłata, która musi zostać uiszczona przez stronę wnoszącą pismo do sądu (np. pozew czy wniosek). W przypadku pozwów jest to najczęściej opłata stosunkowa, tj. wynosi ona określony procent wartości przedmiotu sporu (ok. 5 proc.). Nie może ona jednak wynieść więcej niż 100 tys. zł. Należy zaznaczyć, że zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu (strona przegrywająca sprawę zobowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty procesu) powód, który wszczął postępowanie, musi się liczyć z możliwością nie tylko nieodzyskania zapłaconej kwoty związaną z wniesieniem pozwu, lecz także z koniecznością zwrotu kosztów poniesionych przez pozwanego.
Ustawodawca w celu zachęcenia stron do skorzystania z mediacji przewidział możliwość zwrotu - całości lub części - uiszczonej opłaty. Wysokość zwrotu zależy od momentu zawarcia ugody.
Cała kwota
Powód otrzyma zwrot całości uiszczonej kwoty, gdy ugodę zawarto przed rozpoczęciem rozprawy. Dotyczy to zarówno ugody sądowej, jak i zawartej przed mediatorem. Instytucja ta będzie miała zastosowanie również w razie zawarcia ugody po skutecznym wniesieniu zarzutów przez pozwanego (np. w postępowaniu upominawczym czy nakazowym). Istotne jest, aby doszło do niej przed rozpoczęciem rozprawy. Pożądana jest zatem sytuacja, gdy do ugody dochodzi przed przystąpieniem przez sąd do merytorycznego rozpoznania sprawy (czyli właśnie przed rozpoczęciem rozprawy). Sędzia w trakcie posiedzenia niejawnego lub osoba prowadząca spotkanie informacyjne zyska niewątpliwie w ten sposób dodatkowy argument przy nakłanianiu stron do skorzystania z mediacji jako finansowo korzystnej metody rozwiązania sporu. Ustawodawca przewidział zwrot części uiszczonej opłaty, gdy do ugody doszło po rozpoczęciu rozprawy. Istotne jest, czy była to ugoda sądowa, czy zawarta przed mediatorem.
Na przykład w sprawie, w której został wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym i która zakończyła się zawarciem ugody przed mediatorem, sąd zwróci pozwanemu całość uiszczonej opłaty od zarzutów, jeżeli ugoda zostanie zawarta przed pierwszą rozprawą. Jeżeli zaś dojdzie do zawarcia ugody w późniejszym okresie, pozwany otrzyma zwrot połowy tej kwoty.
Przed 1 stycznia 2016 r. tylko powód miał możliwość zwrotu opłaty sądowej. To zróżnicowanie stron znacznie obniżało zainteresowanie zawarciem ugody przez pozwanego. Umożliwienie dokonania zwrotu obu stronom konfliktu ma być motywacją do rozwiązania sporu w drodze mediacji. Do satysfakcjonującej ugody może dojść bowiem wyłącznie przy współpracy wszystkich zainteresowanych osób.
Bez opłaty
Od stycznia zlikwidowano też opłatę od wniosku o zatwierdzenie przez sąd ugody zawartej przed mediatorem w wyniku prowadzenia mediacji na podstawie umowy o mediację. Tak zatwierdzona ugoda zgodnie z art. 777 k.p.c. jest tytułem egzekucyjnym. Do tej pory wiązało się to z opłatą w wysokości 50 zł. Od 1 stycznia 2016 r. taki wniosek jest zwolniony z opłaty.
Zachęcać do ugody mają również poprawione przepisy podatkowe.
Jeśli strony nie stać na pokrycie kosztów mediacji, może ona wystąpić o zwolnienie z nich.
Premiowane jest również zawarcie ugody na dalszym etapie postępowania, tj. w drugiej instancji. W takiej sytuacji z urzędu zostanie dokonany zwrot połowy kosztów sądowych, również od pisma wszczynającego postępowanie w tej instancji (np. apelacji).
PRZYKŁAD 1
Zatwierdzona ugoda tytułem egzekucyjnym
W toku mediacji firma A zawarła z firmą B ugodę zobowiązującą B do zapłaty określonej sumy pieniędzy. Do dobrowolnej zapłaty kwoty objętej ugodą jednak nie doszło.
Firma A może więc złożyć wniosek o zatwierdzenie ugody zawartej przed mediatorem w wyniku prowadzenia mediacji na podstawie umowy o mediację. Wniosek jest zwolniony z opłaty sądowej. Ugoda po zatwierdzeniu stanie się tytułem egzekucyjnym.
PRZYKŁAD 2
Fiskus też łaskawy dla ugody
Spółka A z tytułu zakupu towarów poniosła wydatek w okresie rozliczeniowym X, w którym wydatek ten został zaliczony do kosztów uzyskania przychodów. Zakupione towary zostały uznane za niezgodne z umową w części i spółka A zwróciła się o obniżenie ceny do spółki B. W wyniku ugody, zawartej w następnym okresie rozliczeniowym, strony transakcji ustaliły niższą cenę towarów. Została wystawiona faktura korygująca skutkująca obniżeniem kosztów uzyskania przychodów u spółki A.
spółka A powinna dokonać korekty zeznania podatkowego za okres rozliczeniowy w roku X. W związku ze zmniejszeniem kosztów uzyskania przychodu dojdzie do zwiększenia przychodu (zmniejszenia straty), co skutkowało powstaniem zaległości podatkowej, którą należało korygować wstecz.
spółka A uwzględni korektę przychodów z okresu X w bieżącym okresie rozliczeniowym. Oznacza to, że musi zwiększyć przychód o różnicę w cenie między fakturą pierwotną a fakturą korygującą.
@RY1@i02/2016/009/i02.2016.009.18300300b.805.jpg@RY2@
Finansowe zachęty do mediacji
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2016/009/i02.2016.009.18300300b.806.jpg@RY2@
Mateusz Macios specjalista ds. prawa podatkowego w RKKDP - Rafał Kłagisz Kancelaria Doradcy Podatkowego
Nowelizacja przepisów objęła również przepisy podatkowe. Od nowego roku korekty przychodów (kosztów) powinny być rozliczane wstecznie wyłącznie wtedy, gdy korekta jest spowodowana błędem rachunkowym lub inną oczywistą omyłką. Oznacza to, że gdy zmiany w przychodach za miniony rok obrotowy są spowodowane zawarciem ugody, korekta przychodów wynikająca z tego faktu powinna zostać dokonana w okresie rozliczeniowym, w którym została zawarta ugoda. Zmianami objęto przepisy o podatku dochodowym od osób fizycznych, o podatku od osób prawnych oraz przepisy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
Przerwanie biegu przedawnienia
Ustawodawca wyraźnie wskazuje, że mediacja jest pożądanym sposobem rozwiązywania sporów. Ma to być w każdej konfliktowej sytuacji przedsionek procesu, czyli droga, którą powinny przejść strony. Jednak czy obranie tej ścieżki nie stwarza zagrożenia przedawnienia roszczenia? W szczególności dotyczy to przedsiębiorców, gdyż terminy przedawnienia w sprawach gospodarczych są krótsze niż w pozostałych, więc kwestia ta ma duże znaczenie praktyczne. Zacznijmy od tego, że art. 118 k.c. stanowi: "Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata".
Zgodnie z art. 123 par. 1 pkt 3 k.c. przerwa w biegu przedawnienia następuje na skutek wszczęcia mediacji. Natomiast art. 1836 k.p.c. mówi, że wszczęcie mediacji przez stronę następuje z chwilą doręczenia mediatorowi wniosku o przeprowadzenie mediacji wraz z dołączonym dowodem doręczenia drugiej stronie (zatem powinien on być przekazany drugiej stronie wcześniej niż mediatorowi).
Problem rozwiązany
Jednak co w sytuacji, gdy osoba chcąca skorzystać z tej metody rozwiązania sporu dokona wszystkich wyżej wymienionych czynności, a mimo to nie dojdzie do wszczęcia mediacji? Może się tak stać np. gdy mediator odmówi mediacji lub druga strona - po otrzymaniu wniosku o jej wszczęcie - odmówi poddania się jej. Zatem nie doszło do jej wszczęcia wskutek okoliczności niezależnych od osoby składającej wniosek, co skutkuje również brakiem przerwania biegu przedawnienia roszczenia.
Poprzednie przepisy w opisanej wyżej sytuacji nie chroniły w sposób satysfakcjonujący wierzyciela. Dlatego wybierał on do tej pory drogę sądową, nawet w sytuacjach gdy próba polubownego rozwiązania sporu była możliwa albo wręcz przez niego pożądana - właśnie w obawie przed przedawnieniem. Miało to miejsce w szczególności w stosunkach gospodarczych, gdzie - jak wspomniano - terminy przedawnienia są krótsze. Okres braku pewności, czy nastąpiło wszczęcie mediacji i przerwanie biegu przedawnienia, był niemożliwy do oznaczenia, pomimo dbałości wierzyciela o własne interesy. Dlatego mediacja była rzadko wykorzystywana.
Ustawodawca w nowych przepisach rozwiązał ten problem, wprowadzając zasadę, że w niektórych sytuacjach zostają zachowane skutki przewidziane dla wszczęcia mediacji, a tym samym przerywające bieg przedawnienia z mocy art. 123 par. 1 pkt 3 k.c. Zależne to będzie od podjęcia przez wierzyciela czynności następczych, które będą polegać na wytoczeniu powództwa o roszczenie objęte wnioskiem o przeprowadzenie mediacji w terminie trzech miesięcy od:
● dnia, w którym mediator lub druga strona złożyli oświadczenie powodujące, że mediacja nie została wszczęta (np. pismo z odmową poddania się mediacji przez dłużnika),
● dnia następnego po upływie tygodnia od doręczenia wniosku o przeprowadzenie mediacji, gdy mediator lub druga pozostali bierni (nie złożyli stosownego oświadczenia).
Rozwiązanie to daje wierzycielowi dodatkowy czas trzech miesięcy na wystąpienie na drogę sądową (na złożenie w sądzie pozwu), gdy nie doszło do mediacji z powodów od niego niezależnych. Ma to się przełożyć na większą atrakcyjność mediacji poprzez rozwianie obaw przedsiębiorców o przedawnienie roszczeń.
Jednak nie jest to rozwiązanie idealne. Wciąż wymaga od wierzyciela wielu działań, które mają na celu przerwanie biegu przedawnienia i wymagają większego nakładu pracy niż inne środki (np. wniosek o postępowanie pojednawcze). Należy również zaznaczyć, że nie zawsze jest ono możliwe poprzez wniesienie wniosku o wszczęcie mediacji. Na przykład w sytuacji, gdy strony nie zawarły wcześniej umowy o mediację, a druga strona odmówi poddania sporu w drogę postępowania mediacyjnego, wniosek ten bez uprzedniej umowy nie spowoduje przerwania biegu przedawnienia.
Usprawnione zasady
Podstawowe zasady mediacji to: dobrowolność, poufność, bezstronność, neutralność i samodzielność stron. Trzeba podkreślić, że to katalog otwarty i subiektywny: różni eksperci mogą w bardzo różny sposób definiować zasady mediacji, choć tych pięć przyjęło się niemal we wszystkich istotnych publikacjach. Wraz z nowelizacją trzy z nich zostały poddane pewnej korekcie.
Do tej pory tylko mediator był obowiązany do zachowania w tajemnicy faktów, o których dowiedział się w związku z postępowaniem mediacyjnym. Strony zaś mogły go zwolnić z tego obowiązku. Prowadziło to do niepożądanych sytuacji, w których jedna ze stron otwierała się podczas mediacji, mówiła wprost o swoich kłopotach, a druga następnie wykorzystywała nabytą wiedzę bądź przy przygotowaniu strategii postępowania sądowego (gdy mediacja nie przyniosła oczekiwanego rezultatu), bądź szkodziła swojemu rywalowi na rynku.
Teraz ulegnie to zmianie. Powód? Zgodnie z nowym brzmieniem przepisów nie tylko mediator, lecz także strony i inne osoby biorące udział w mediacji mają obowiązek zachowania w tajemnicy faktów, o których dowiedzieli się w związku z prowadzeniem mediacji. Zaznaczyć należy, że w postępowaniu mediacyjnym mogą brać udział nie tylko strony z mediatorem, lecz także np. profesjonalni i nieprofesjonalni pełnomocnicy, członkowie rodzin, eksperci czy pracownicy przedsiębiorców. Z tego też powodu ustawodawca zdecydował się na poszerzenie kręgu osób objętych tajemnicą.
Bezstronność wzmocniona
Wzmocnione zostało znaczenie zasady bezstronności mediatora. Dotychczas przyjmowało się, że zapewniona jest ona poprzez to, że udział w mediacji jest dobrowolny, a co za tym idzie - wszystkie strony muszą się zgodzić na wybór danej osoby na mediatora. Ustawodawca stwierdził jednak, że to zbyt skromna gwarancja. W związku z tym na podstawie art. 1 pkt 6 ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązywania sporów mediator zobowiązany jest do niezwłocznego ujawnienia stronom wszystkich okoliczności, które mogłoby wywoływać wątpliwość co do jego bezstronności. Ten dopisek powinien zapewnić, że nie zdarzy się sytuacja, w której mediator byłby zaangażowany po którejkolwiek ze stron już od samego początku postępowania.
Większa rola mediatora
Zwiększona zostaje też rola samego mediatora. W stanie prawnym przed 1 stycznia 2016 r. ustawodawca w żaden sposób nie ingerował w sposób prowadzenia mediacji, pozostawiając to wiedzy i doświadczeniu mediatora. Nowe przepisy, a konkretnie art. 1833a, stanowią, że może on prowadzić mediację, wykorzystując różne metody zmierzające do polubownego rozwiązania sporu. Zwiększa to wachlarz możliwości mediatora. Najważniejszą zmianą jest to, że może on na zgodny wniosek stron wskazać możliwe sposoby rozwiązania sporu. Może to zrobić, gdy podmioty postępowania mediacyjnego nie będą w stanie samodzielnie dojść do porozumienia. Zaznaczyć należy jednak, że wniosek o pomoc mediatora w wypracowaniu rozwiązania, a następnie akceptacja przedstawionej propozycji, jest wyłącznym uprawnieniem stron. Wspomniany kierunek rozwiązania sporu nie może być im w żaden sposób narzucony.
PRZYKŁAD 3
Zobowiązany do tajemnicy, ale sankcji brak
W toku mediacji między firmą A i firmą B okazało się, że kluczowy jest pogląd na sprawę pracownika firmy B. Został on więc zaproszony na wspólne spotkanie między stronami i mediatorem, na którym tłumaczył swój punkt widzenia oraz odpowiadał na pytania. Przy okazji dowiedział się sporo negatywnych rzeczy o swoim pracodawcy. Zgodnie z obowiązującym prawem jednak nie może tych informacji przekazać swoim koleżankom i kolegom z pracy, gdyż objęty jest zasadą poufności. Jeśli jednak pracownik to zrobi, nie spotka go żadna kara w związku ze złamaniem przepisu. Nie ustanowiono bowiem sankcji za jego naruszenie.
Szybciej dzięki internetowi
Jedną z ewidentnych zalet mediacji jest to, że za jej pomocą można rozwiązać konflikt zdecydowanie prędzej. Mediację cechuje bowiem elastyczność, której trudno szukać w sztywno zakreślonych granicach procedury sądowej.
Strony wraz z mediatorem mogą ustalić dogodne dla siebie warunki i terminy spotkania. Teraz zaś, na podstawie ostatniej nowelizacji, możliwe jest bowiem przeprowadzenie mediacji nie tylko osobiście, na specjalnie zaaranżowanych spotkaniach, lecz także za pośrednictwem środków porozumienia się na odległość - np. telefonicznie, poprzez połączenie wideo (wideokonferencja) itp. Innymi słowy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby mediację bez opuszczania firmy prowadzili między sobą przedsiębiorcy z Warszawy i Krakowa. Do niedawna poważny kłopot stanowiło właśnie uzgodnienie pasującego wszystkim terminu i miejsca.
Rozwiązanie takie nie powinno szokować, gdyż jest już z powodzeniem stosowane w innych krajach europejskich, np. w Wielkiej Brytanii. Zmiana ta bez wątpienia wpłynie na przyspieszenie postępowania mediacyjnego.
Co prawda czas trwania mediacji jest uzależniony od konkretnej sprawy i może wynosić kilka godzin, dni lub miesięcy, ale jak wynika ze statystyk, zawarcie ugody zawsze kończy się szybciej niż oczekiwanie na zakończenie procesu sądowego.
Według raportu Banku Światowego "Doing Business 2015" średni czas przygotowania i przeprowadzenia postępowań sądowych wynosi w Polsce 540 dni, przy czym średni czas trwania postępowania sądowego od dnia pierwszej rejestracji w sądzie I instancji do uprawomocnienia się sprawy w I instancji w 2014 r. wynosił 9,7 miesiąca dla spraw cywilnych procesowych, 12,6 miesiąca dla gospodarczych (na podstawie danych Ministerstwa Sprawiedliwości za 2014 r. - opracowanie "Sprawność postępowań sądowych"). Raport banku światowego określił średni czas egzekucji wyroku na ok. 5 miesięcy.
Zgodnie z raportem "The cost on non ADR-Surveying and Showing the Actual Cost of Intra - Community Mommercial Litigation" średni czas prowadzenia mediacji w Unii Europejskiej wynosi zaś zaledwie 87 dni. ©?
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.