Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

UOKiK poszedł na skróty. Biznes może uniknąć kar

16 maja 2017

Takie wnioski płyną z serii wyroków Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Uznał on, że prezes urzędu nie miał prawa karać przedsiębiorcy za klauzule abuzywne wynikające z umów innych firm

Spór dotyczy rozszerzonej prawomocności klauzul niedozwolonych. Chodzi o to, że prezes UOKiK przez lata nakładał kary pieniężne na przedsiębiorców stosujących w umowach z konsumentami abuzywne postanowienia, które były tożsame z wpisanymi do rejestru.

Urzędnicy wychodzili z założenia, że skoro sąd stwierdził, że "A  łamie prawo, bo stosuje postanowienie X", to uznałby zapewne tak samo w sprawie, gdy postanowienie X stosuje przedsiębiorca B. Ale prowadzącym biznes takie działania się nie spodobały. Wskazywali oni, że być może dane postanowienie znalazło się w rejestrze wskutek nieudolnej obrony wpisanego do niego przedsiębiorcy. Skoro zaś konsekwencje wyciąga się także wobec nich, to ich konstytucyjnym prawem było prawo do obrony.

Sprawa była tak istotna, że wypowiedział się w niej Sąd Najwyższy w powiększonym składzie (sygn. akt III CZP 17/15). - Zaakcentował prawo przedsiębiorcy do wysłuchania w sprawie oraz podkreślił, że prawomocność wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone wiąże jedynie przedsiębiorcę będącego pozwanym - tłumaczy radca prawny Michał Koralewski z kancelarii Legitus.

Wydawało się, że biznes zatriumfuje. Ale 21 grudnia 2016 r. wyrok w jednej ze spraw - Biura Podróży Partner - wydał Trybunał Sprawiedliwości UE (sygn. C-119/15). Jak wskazuje mec. Koralewski, TSUE uznał, że rozwiązanie zakładające nałożenie kary za stosowanie postanowienia tożsamego z klauzulami wpisanymi do rejestru niedozwolonych postanowień umownych na przedsiębiorcę, który nie był stroną postępowania, w wyniku którego wpisano je do rejestru, nie jest sprzeczne z prawem unijnym. - Trybunał zastrzegł, że przedsiębiorca musi mieć przy tym zagwarantowane prawo do bycia wysłuchanym przez niezawisły sąd, zarówno w zakresie rozstrzygnięcia o tożsamości postanowień, jak i rozstrzygnięcia o karze. Analizując informacje przedstawione przez stronę polską w postępowaniu, TSUE uznał, że nasz system spełniał powyższe wymogi. Informacje te pozostawił ostatecznej weryfikacji sądom polskim - wyjaśnia Koralewski.

Po tym wyroku wydawało się więc, że racja jest po stronie urzędników. Czekali cierpliwie na wyroki w zawieszonych postępowaniach przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie. Te zaś właśnie zaczynają zapadać (m.in. wyrok SA w Warszawie z 22 lutego 2017 r., sygn. akt VI ACa 1872/15). Wbrew oczekiwaniom UOKiK - są jednak dla urzędu niekorzystne.

Olgierd Rudak, prawnik prowadzący bloga "Lege Artis", argumentację SA opisuje tak: "Rozszerzona prawomocność wyroku uwzględniającego powództwo w sprawie wzorca umowy dotyczy wyłącznie relacji ten przedsiębiorca - wszystkie osoby trzecie". To zaś oznacza, że wyrok niekorzystny dla jednego przedsiębiorcy nie powinien być wykorzystany przy ukaraniu innego.

Dla UOKiK to tragedia. W kolejce czeka ok. 200 spraw, a jeśli najnowsza linia orzecznicza się utrzyma, kilka lat pracy urzędników pójdzie na marne. Choć tu zastrzeżenie: mimo że wydane wyroki są prawomocne, to przysługuje od nich skarga kasacyjna. UOKiK zapowiada ich złożenie. - Problem związany z rozszerzoną prawomocnością klauzul niedozwolonych związany był nie tylko z faktem pozbawienia prawa do obrony karanego przedsiębiorcy, lecz także z tym, że wraz z upływem czasu coraz szerzej interpretowane było podobieństwo klauzuli. Prowadziło to do sytuacji, w której kwestionowane były nie tylko klauzule tożsame, lecz także jedynie w pewnym stopniu zbieżne z tą wpisaną do rejestru - zaznacza radca prawny Aleksander Stawicki, senior partner w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr. Jego zdaniem rejestr klauzul nie spełniał swojej funkcji. - Pomijając jego obszerność, sama treść klauzuli, bez uzasadnienia wyroku sądu i znajomości kontekstu sprawy, której dotyczył wyrok, niewiele mówiła przedsiębiorcom - dodaje.

@RY1@i02/2017/093/i02.2017.093.21500010c.801.jpg@RY2@

fot. materiały prasowe

Dorota Karczewska wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

SOKiK uznaje, że system, który przez wiele lat funkcjonował w Polsce i był stosowany przez prezesa UOKiK, gwarantuje przedsiębiorcy prawo do obrony. Jednak inne stanowisko zajmuje Sąd Apelacyjny. Mamy nadzieję, że ta rozbieżność zostanie wyjaśniona przez Sąd Najwyższy. Rozważamy bowiem składanie skarg kasacyjnych

Patryk Słowik

C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.