Międzynarodowy biznes choć trochę pewniejszy
Dochodzenie wierzytelności od kontrahentów z zagranicy stało się łatwiejsze. Od kilku dni funkcjonuje europejski nakaz zabezpieczenia na rachunku bankowym
Wielu polskich przedsiębiorców chciałoby wypłynąć na szerokie międzynarodowe wody, ale mają obawy. Sprzedaż towaru kontrahentom z Niemiec czy Francji może być bowiem opłacalna finansowo, ale z doświadczenia wiadomo, że rodzi także większe ryzyko. Odzyskanie pieniędzy od polskiego dłużnika bywa niełatwe, ale wyrwanie środków od niesolidnych Niemców czy Francuzów jest jeszcze trudniejsze. A w zasadzie było, bo od 18 stycznia 2017 r. zaczęło obowiązywać na terenie całej Unii Europejskiej (z wyłączeniem Wielkiej Brytanii i Danii) rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 655/2014 z 15 maja 2014 r. ustanawiające procedurę europejskiego nakazu zabezpieczenia na rachunku bankowym w celu ułatwienia transgranicznego dochodzenia wierzytelności w sprawach cywilnych i handlowych.
Po co nowy akt prawny? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w art. 1 ust. 1 rozporządzenia. Stanowi on, że "rozporządzenie ustanawia unijne postępowanie umożliwiające wierzycielowi uzyskanie europejskiego nakazu zabezpieczenia na rachunku bankowym (»nakaz zabezpieczenia« lub »nakaz«), który to nakaz ma nie dopuścić do tego, by późniejsze wykonanie roszczenia wierzyciela zostało narażone na szwank przez zbycie, przelanie lub wycofanie - do kwoty określonej w nakazie - środków przechowywanych przez dłużnika lub w jego imieniu na rachunku bankowym prowadzonym w jednym z państw członkowskich".
Chodzi przede wszystkim o to, by wierzyciel mógł w toku prowadzonego postępowania uzyskać bez trudu zabezpieczenie swojego roszczenia. Dotychczas uzyskanie takowego w ramach sporów pomiędzy przedsiębiorcami z różnych państw członkowskich UE było bardzo skomplikowane i czasochłonne. Co w efekcie prowadziło najczęściej do tego, że dłużnik pozbywał się pieniędzy z rachunków, które można by mu zająć na poczet zapłaty za towar lub usługę.
Nowe rozwiązania zachwala Ministerstwo Sprawiedliwości. Warto za resortem podać przykłady, w których nowa procedura powinna się sprawdzić. Tak jak będzie ona korzystna dla tych, którzy są wierzycielami, tak bez dwóch zdań pogorszy sytuację dłużników. A także przedsiębiorców, którzy wysyłają za granicę towar niskiej jakości.
PRZYKŁAD 1
Łatwiej odzyskać dług za granicą
Polski przedsiębiorca sprzedał towar o dużej wartości firmie z Hiszpanii. Ta go przyjęła, zużyła, lecz nie zapłaciła. Polacy w związku z tym skierowali sprawę do sądu i uzyskali wyrok zasądzający określoną kwotę pieniędzy. To nie pomogło - nadal hiszpański kontrahent, mimo wezwań, nie zapłacił.
W takiej sytuacji polski przedsiębiorca może złożyć wniosek o wydanie europejskiego nakazu zabezpieczenia - do tego sądu, który wydał wcześniej wyrok - aby zająć rachunek dłużnika na poczet zasądzonego roszczenia i ewentualnie innych kosztów. ⒸⓅ
PRZYKŁAD 2
Trudniej uciekać przed roszczeniami
Portugalski konsument zakupił sprzęt elektroniczny u polskiego sprzedawcy. Towar okazał się jednak wadliwy. Mimo zgłoszenia usterki przedsiębiorca w ogóle nie odpowiadał nabywcy.
W takiej sytuacji konsument - nie mając jeszcze nawet orzeczenia - może wystąpić do właściwego sądu o wydanie europejskiego nakazu zabezpieczenia i domagać się zajęcia rachunku ewentualnego dłużnika (sprzedawcy) do wysokości kwoty odpowiadającej cenie zakupionego towaru. ⒸⓅ
Opisane dwa przykłady skłaniają do zwrócenia bacznej uwagi na trzy kwestie, które już zawczasu powinien rozważyć polski przedsiębiorca: z którego kraju sąd będzie rozpoznawał sprawę o wydanie nakazu, jak właściwie przygotować się do sporządzenia wniosku w sprawie zabezpieczenia i go umotywować, a także czego unikać.
Warto zapoznać się również z nowelizacją z 15 grudnia 2016 r. ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 85), która dodała do rodzimych przepisów nowy tytuł XI w czwartej księdze kodeksu: "Europejski nakaz zabezpieczenia na rachunku bankowym". Jakkolwiek bowiem przepisy unijnego rozporządzenia stosuje się wprost, to jednak procedura musiała zostać do nich dostosowana.
WAŻNE
Europejski nakaz zabezpieczenia na rachunku bankowym umożliwia blokowanie kwoty długu na rachunku bankowym dłużnika znajdującego się w innym państwie europejskim, w przypadku gdy ten nie płaci wierzycielowi zobowiązań w ustalonym terminie.
Właściwość sądu
Rzecz, która może być dla wielu kluczowa, to jurysdykcja. Skoro bowiem mamy do czynienia z sytuacjami spornymi pomiędzy podmiotami z różnych krajów, znaczenie ma to, sąd którego kraju będzie rozpoznawał sprawę o wydanie nakazu. Dla polskich przedsiębiorców z oczywistych względów lepsza byłaby sytuacja, w której byłby to sąd polski.
Ogólna reguła przewidziana w rozporządzeniu jest taka, że w celu zapewnienia bliskiego związku między postępowaniem o wydanie nakazu zabezpieczenia a postępowaniem w sprawie głównej jurysdykcję do wydania nakazu w kontekście międzynarodowym powinny mieć sądy państwa członkowskiego, które są właściwe w odniesieniu do sprawy głównej. Jeśli więc postępowanie o zapłatę za towar rozpatrywać powinien sąd polski, to tak samo sąd polski zajmie się wydaniem nakazu zabezpieczenia.
Z tej perspektywy - mając na uwadze dużą swobodę kontraktową w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami - jeszcze istotniejsze staje się to, by przewidzieć w zawieranej umowie, że właściwy do rozpoznawania ewentualnych sporów jest sąd właściwy dla polskiego przedsiębiorcy.
Z punktu widzenia interesów i wygody polskich przedsiębiorców istotne jest, by przewidzieć w zawieranej umowie z zagranicznym kontrahentem, że właściwy do rozpoznawania ewentualnych sporów jest sąd właściwy dla polskiego przedsiębiorcy.
Wyjątek, gdy dłużnik konsumentem
Są jednak dwa istotne zastrzeżenia. Po pierwsze, zgodnie z art. 6 ust. 2 rozporządzenia nr 655/2014 w przypadku gdy dłużnikiem jest konsument, który zawarł z wierzycielem umowę do celów, które można uznać za niezwiązane z działalnością zawodową lub gospodarczą dłużnika, jurysdykcję do wydania nakazu zabezpieczenia mającego zabezpieczyć roszczenie dotyczące tej umowy mają wyłącznie sądy państwa członkowskiego, w którym dłużnik ma miejsce zamieszkania.
PRZYKŁAD 3
Konsument nie zapłacił, zabezpieczy sąd w jego kraju
Polski przedsiębiorca sprzedał wartościowy sprzęt włoskiemu konsumentowi. Ten jednak za niego nie zapłacił. Prowadzący działalność Polak postanowił więc wystąpić o wydanie europejskiego nakazu zapłaty. Musi wystąpić w tej sprawie do sądu włoskiego. ⒸⓅ
Drugie zastrzeżenie dotyczy sytuacji, gdy nakaz zabezpieczenia ma zostać wydany już po uzyskaniu orzeczenia sądowego. Wówczas właściwy zawsze będzie sąd państwa, w którym wydano orzeczenie. Jeśli więc co do zasady sprawa wierzytelności pomiędzy polskim a niemieckim przedsiębiorcą powinna toczyć się przed sądem polskim, ale trafiła do sądu niemieckiego i tam została rozpoznana, to niezależnie od tego, że sprawa dotycząca wydania nakazu powinna zostać rozpatrzona przez rodzimy wymiar sprawiedliwości, trafi już do sądu nad Renem.
Kiedy po nakaz
Wielu przedsiębiorców pojęcie "nakaz zabezpieczenia" może rozumieć jako instytucję, którą można zastosować wyłącznie przed rozstrzygnięciem sprawy głównej (czyli o to, czy w ogóle należy się zapłata). Tak jednak nie jest. Unijne rozporządzenie nr 655/2014 wprost określa (art. 5), że wierzyciel ma możliwość uzyskania nakazu zabezpieczenia w dwóch następujących sytuacjach:
1) przed wszczęciem przez wierzyciela postępowania w państwie członkowskim w sprawie głównej przeciwko dłużnikowi lub na którymkolwiek etapie takiego postępowania do momentu wydania orzeczenia albo zatwierdzenia lub zawarcia ugody sądowej;
2) po uzyskaniu przez wierzyciela w państwie członkowskim orzeczenia, ugody sądowej lub dokumentu urzędowego, na mocy których wymaga się od dłużnika zapłaty roszczenia wierzyciela.
Które z tych rozwiązań jest lepsze dla wierzyciela? Oczywiście to pierwsze. Ideą przyświecającą stworzeniu instytucji europejskiego nakazu zabezpieczenia było umożliwienie uprzedzenia dłużnika. Chodzi przecież o to, aby dokonane zostało zabezpieczenie na jego rachunku bankowym w kwocie odpowiadającej roszczeniu. Szansa na to, że niesolidny kontrahent, który nie chce zapłacić, będzie miał na swym rachunku pieniądze już po wydaniu niekorzystnego dla niego wyroku sądu, jest niewielka. Dlatego lepiej o nakaz wystąpić jeszcze przed wszczęciem postępowania w sprawie głównej, ewentualnie uczynić to tuż po jego wszczęciu.
Potężną przewagą wierzyciela nad dłużnikiem jest to, że postępowanie dotyczące wydania nakazu prowadzone jest w trybie ex parte. To zaś oznacza, że dłużnik nie jest informowany o złożonym wniosku ani nie ma możliwości złożenia wyjaśnień przed wydaniem nakazu.
WAŻNE
O nakaz zabezpieczenia na rachunku bankowym można starać się na każdym etapie postępowania sądowego. Może być szczególnie skuteczny na wstępnym etapie dochodzenia roszczeń, czyli przed wydaniem orzeczenia sądowego, gdyż zabezpieczy przed ukryciem środków finansowych przez dłużnika.
Warto przemyśleć, zanim się złoży
W tym miejscu trzeba poczynić dwie uwagi. Po pierwsze, wierzyciel musi spełnić dwa warunki, aby uzyskać zabezpieczenie.
W sytuacji gdy nie ma jeszcze orzeczenia w sprawie głównej (ewentualnie ugody sądowej lub dokumentu urzędowego zobowiązujących dłużnika do zapłacenia roszczenia), niezbędne jest przedłożenie sądowi wystarczających dowodów, które przekonają sąd, że to właśnie wierzyciel najprawdopodobniej wygra w sprawie głównej przeciwko dłużnikowi. Innymi słowy, jakkolwiek oczywiście wydanie nakazu zabezpieczenia nie zastępuje orzeczenia w sprawie dotyczącej tego, czy zapłata w ogóle się należy, to jednak sąd wydający nakaz musi zostać przekonany, że roszczenie naprawdę istnieje.
Drugim warunkiem wydania nakazu jest przekonanie sądu, że istnieje pilna potrzeba zastosowania środka zabezpieczającego. Inaczej mówiąc, że istnieje realne ryzyko, iż bez takiego środka późniejsze dochodzenie roszczenia przez wierzyciela będzie niemożliwe lub znacząco utrudnione.
Wniosek o wydanie nakazu zabezpieczenia powinien więc być dobrze przemyślany. I nie warto go składać, gdy nasz kontrahent wcale nie ukrywa swojego majątku, a faktura jest przeterminowana o kilkanaście dni. Wówczas szansa na uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia jest niewielka.
Sąd wyda nakaz zabezpieczenia, pod warunkiem że wierzyciel przedłoży wystarczający dowód na to, iż istnieje realne ryzyko, że bez takiego środka późniejsze dochodzenie roszczenia wierzyciela wobec dłużnika będzie niemożliwe lub znacząco utrudnione.
Zabezpieczenie przed wypaczeniami
I uwaga druga: zgodnie z art. 12 rozporządzenia nr 655/2014 przed wydaniem nakazu zabezpieczenia - w przypadku gdy wierzyciel nie uzyskał jeszcze orzeczenia (czyli chęć uzyskania nakazu jest jego pierwszym działaniem w sprawie) - sąd nałoży na wierzyciela wymóg złożenia kaucji na kwotę wystarczającą, by zapobiec nadużyciu procedury przewidzianej w rozporządzeniu. Pieniądze te mają zapewnić ewentualną rekompensatę za szkody poniesione przez podmiot wskazany we wniosku jako dłużnik. Mówiąc wprost: procedura uzyskania zabezpieczenia nie może być przez wierzyciela wypaczana. Jeśli tak się stanie - poniesie on finansowe konsekwencje.
W jakich sytuacjach wpłacona kaucja może przepaść? Będzie tak, gdy:
1) wierzyciel, który otrzymał nakaz, nie wszczął postępowania w sprawie głównej (chyba że brak działania w tej materii był konsekwencją spłaty roszczenia przez dłużnika lub innej formy ugody między stronami);
2) w późniejszym postępowaniu stwierdzono, że wydanie nakazu nie było właściwe lub było właściwe jedynie na niższą kwotę z powodu niespełnienia przez wierzyciela ciążących na nim obowiązków (czyli braku odpowiedniej współpracy z sądem);
3) wierzyciel złożył wnioski o wydanie nakazu zabezpieczenia do różnych sądów w tym samym czasie, wobec tego samego dłużnika w celu zabezpieczenia tego samego roszczenia.
PRZYKŁAD 4
Możliwość zwolnienia z kaucji
Polski przedsiębiorca porozumiał się z czeskim potentatem i zrealizował swój kontrakt życia. Niestety, Czesi nie zapłacili za dostarczony towar, co spowodowało, że rodzima firma stanęła na skraju bankructwa. Postanowiła w związku z tym, jeszcze przed wszczęciem sprawy głównej, wystąpić z wnioskiem o wydanie nakazu zabezpieczenia na kwotę daleko przekraczającą własne możliwości finansowe. Sąd rozpatrujący wniosek o zabezpieczenie może odstąpić od wymogu zobowiązania polskiego przedsiębiorcy do złożenia kaucji, jeśli uzna, że jest to właściwe w okolicznościach danej sprawy - czyli mogłoby np. w praktyce uniemożliwić skorzystanie przez wierzyciela z procedury.
Chargeback w nowej odsłonie
Jedną z najbardziej znienawidzonych przez przedsiębiorców instytucji jest chargeback, czyli obciążenie zwrotne. Polega ono w dużym uproszczeniu na zwrocie środków przelanych za towar lub usługę inicjowanym przez wystawcę karty w imieniu swojego klienta, jeżeli płatnik jest niezadowolony ze świadczenia, które otrzymał.
Wielu przedsiębiorców uważa, że konsumenci płacący kartami kredytowymi nadużywają procedury chargeback, a banki w niewystarczającym stopniu badają, czy zwrot środków się należy. To zaś powoduje, że prowadzący działalność ma do wyboru albo odpuścić sprawę (co najczęściej czyni, gdy chodzi o niewielką kwotę), albo dochodzić pieniędzy na drodze sądowej.
Dlaczego o tym piszemy w tym miejscu? Otóż wydaje się, że kolejną znienawidzoną przez biznes instytucją może stać się właśnie europejski nakaz zabezpieczenia. Tak jak bowiem służy ochronie interesów przedsiębiorców wierzycieli, tak jeszcze bardziej może chronić interesy konsumentów wierzycieli. Pytanie, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi, ale które trzeba postawić: czy przypadkiem nie odbije się to niekorzystnie na prowadzących działalność.
PRZYKŁAD 5
Zabezpieczenie dla klienta e-sklepu
Pedro Simon kupił trzy pary ekskluzywnych butów w polskim sklepie obuwniczym. Po pół roku stwierdził jednak, że towar był wadliwy, jako że obuwie bardzo źle znosi trudne warunki atmosferyczne. Postanowił pozwać polskiego przedsiębiorcę.
Jednocześnie po uzyskaniu opinii hiszpańskiego rzeczoznawcy wystąpił o uzyskanie europejskiego nakazu zabezpieczenia. Hiszpański sąd może postanowić, że do czasu rozstrzygnięcia sprawy głównej udzieli zabezpieczenia. ⒸⓅ
Rachunek bez tajemnic
Znaczącym ułatwieniem dla wierzycieli powinno być także wprowadzenie możliwości pozyskiwania informacji na temat rachunków bankowych należących do dłużnika na potrzeby wydania europejskiego nakazu zabezpieczenia na takim rachunku. Unijne rozporządzenie zobowiązuje państwa członkowskie do stworzenia mechanizmu ułatwiającego dostęp do tego typu informacji. Państwa członkowskie powinny go zrealizować np. poprzez ustanowienie obowiązku ujawnienia, na wniosek właściwego organu, przez wszystkie banki (SKOK-i, instytucje kredytowe) działające na ich obszarze informacji o rachunkach określonego podmiotu bądź zapewnić właściwym organom dostęp do informacji gromadzonych i przechowywanych przez organy publiczne w rejestrach albo w innej formie.
Jak to rozwiązanie będzie wyglądało w praktyce w Polsce? Na razie jest jeszcze za wcześnie, by móc to jednoznacznie przesądzić.
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2017/019/i02.2017.019.18300290d.801.jpg@RY2@
Bartosz Groele adwokat, wiceprezes Instytutu Allerhanda, partner w kancelarii Tomasik, Pakosiewicz, Groele
Istotną wartością dodaną wchodzących regulacji będzie możliwość pozyskania przez podmiot uprawniony wiedzy o rachunku bankowym (w Polsce również o rachunku w SKOK) danego podmiotu w innym kraju, na potrzeby wydania europejskiego nakazu zabezpieczenia. Innymi słowy, wierzyciel będzie mógł bez potrzeby ujawniania swojej intencji zdobyć informacje o rachunku dłużnika i następnie zabezpieczyć swoje roszczenia poprzez blokadę środków na jego rachunku bankowym w innym kraju, tak by nie zdążył on wyprzedając skutki procedury sądowej, usunąć z takiego rachunku środków. Narzędzie zapewne będzie wykorzystywane, mając na względzie niskie koszty opłat związanych z wnioskiem (50 zł od wniosku o udzielenie informacji o rachunku, 100 zł od wniosku o udzielenie zabezpieczenia), o ile jego realizacja następować będzie sprawnie. Nie będzie to jednak środek prawny zapewniający uprawnionemu bezwarunkową i pewną realizację jego roszczeń na koniec procesu. Jeśli nadto uprawniony zdecyduje się na realizację zabezpieczenia w innym kraju niż ten, którego środowisko prawne jest mu znane, to musi liczyć się z koniecznością zaangażowania prawników znających lokalne procedury prawne. Koszty te mogą dodatkowo powiększyć się o koszt zaangażowania się w sprawę na etapie odwołania dłużnika w jeszcze innej jurysdykcji.
Zakres wyłączeń
Nowe przepisy o europejskim nakazie zabezpieczenia mają zastosowanie do roszczeń pieniężnych w transgranicznych sprawach cywilnych i handlowych na terenie państw członkowskich UE, z wyłączeniem Wielkiej Brytanii i Danii. To oznacza, że w ramach opisanej wyżej procedury niemożliwe jest dochodzenie należności w sprawach skarbowych, celnych czy administracyjnych.
Ponadto przepisy nie mają zastosowania do:
1) praw do nieruchomości wynikających z małżeńskiego ustroju majątkowego lub ze związku, który uznawany jest przez prawo dla niego właściwe za mający skutki porównywalne do małżeństwa;
2) testamentów i dziedziczenia, w tym do zobowiązań alimentacyjnych powstających wskutek śmierci;
3) roszczeń przeciwko dłużnikowi, w związku z którymi zainicjowano postępowania upadłościowe, postępowania dotyczące likwidacji niewypłacalnych spółek lub innych osób prawnych, porozumienia sądowe, układy lub analogiczne postępowania;
PRZYKŁAD 6
Dłużnik w upadłości - zabezpieczenia nie będzie
Polska spółka przesłała towar niemieckiemu kontrahentowi. Ten popadł jednak w kłopoty finansowe i wszczął procedurę upadłościową. W takiej sytuacji polski wierzyciel nie będzie w stanie uzyskać europejskiego nakazu zabezpieczenia. Przepisy o europejskim nakazie zabezpieczenia nie mają zastosowania do roszczeń przeciwko dłużnikowi, w związku z którymi zainicjowano postępowania upadłościowe.ⒸⓅ
4) ubezpieczeń społecznych;
5) postępowania polubownego.
Gotowy szablon
Wzór wniosku o wydanie europejskiego nakazu zabezpieczenia określa załącznik nr 1 do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) nr 2016/1823 z 10 października 2016 r. ustanawiającego formularze, o których mowa w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 655/2014 ustanawiającym procedurę europejskiego nakazu zabezpieczenia na rachunku bankowym w celu ułatwienia transgranicznego dochodzenia wierzytelności w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.Urz. UE z 2016 r. L 283, s. 1).
Wniosek jest bardzo obszerny. W ramce zamieszczamy kilka istotnych wskazówek, które powinny ułatwić właściwe wypełnienie wniosku.
RAMKA 1
7 punktów, o których należy pamiętać, wypełniając wniosek
Formularz należy wypełnić w języku sądu państwa członkowskiego, do którego przesyłany jest wniosek. Jeśli więc polski przedsiębiorca przesyła wniosek np. do Rumunii, zobowiązany jest niestety wypełnić wniosek w języku rumuńskim.
Do wniosku należy od razu dołączyć wszelkie dokumenty istotne dla sprawy, które pomogą sądowi wydać rozstrzygnięcie. Jeśli wniosek jest składany już po uzyskaniu orzeczenia sądowego w sprawie głównej lub zawarto ugodę sądową, która nie została zrealizowana, to należy załączyć odpis orzeczenia lub ugody sądowej.
Po ustaleniu, w którym państwie członkowskim należy dochodzić roszczenia, trzeba ustalić nazwę i adres właściwego sądu. Najprościej za pomocą internetowego portalu e-Sprawiedliwość. Są tam również informacje dotyczące opłat sądowych w postępowaniu o uzyskanie nakazu zabezpieczenia w danym państwie członkowskim.
W informacjach o wierzycielu można wskazać również dane profesjonalnego pełnomocnika, który nas reprezentuje. Nie jest to jednak obowiązek, ale możliwość.
Aby zaoszczędzić czas na prowadzenie postępowania, wierzyciel powinien dostarczyć wszystkie posiadane informacje dotyczące rachunku bankowego dłużnika. Jeśli więc dłużnikiem jest nasz stały kontrahent, to we wniosku należy wskazać wszelkie dane o rachunkach bankowych, z których dokonywał on płatności lub które podawał jako te, na które mają być dokonywane przelewy. Jeśli nie znamy tego typu informacji, we wniosku o udzielenie zabezpieczenia należy wskazać, gdzie (w których państwach członkowskich) naszym zdaniem dłużnik może posiadać rachunki bankowe.
W części 10 wniosku należy wskazać powód jego złożenia. Warto pamiętać, że podstawą orzeczenia jest nie tyle sam fakt istnienia roszczenia, ile to, że wymaga ono pilnej ochrony prawnej. Powinniśmy więc przekonać sąd, że istnieje ryzyko, iż w razie niezabezpieczenia środków na rachunku bankowym dłużnika zacznie on je ukrywać.
W sytuacji gdy wniosek o zabezpieczenie jest składany jeszcze przed uzyskaniem orzeczenia w sprawie głównej co do zasady na wierzyciela nakładany jest obowiązek złożenia kaucji. W części 11 wniosku można jednak wskazać powody, dla których powinniśmy być zwolnieni z tego wymogu. Największa szansa na taki obrót rzeczy zaistnieje wówczas, gdy udowodnimy, że firma znajduje się w trudnej sytuacji finansowej w związku z nieotrzymaniem od dłużnika zapłaty w terminie.ⒸⓅ
Wicepremier Morawiecki zadba o wierzycieli
W Sejmie trwają już prace nad kolejnymi rozwiązaniami przygotowanymi przez rząd, ułatwiającymi wierzycielom dochodzenie wierzytelności. Między innymi niesolidny kontrahent szybciej trafi do rejestru dłużników. A w postępowaniu uproszczonym będzie można dochodzić należności nawet przy kwocie 20 tys. zł
Zatory płatnicze są jedną z największych bolączek przedsiębiorców. Tak od lat wynika z rozmaitych badań i ankiet przeprowadzanych wśród przedstawicieli biznesu. Sprawie postanowiło przyjrzeć się więc Ministerstwo Rozwoju. Skala problemu przerosła najśmielsze oczekiwania urzędników.
Z badań przeprowadzonych w maju 2016 r. przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości na zalecenie resortu rozwoju wynika bowiem, że aż 86,4 proc. ankietowanych przedsiębiorców uznało, iż problem zatorów płatniczych wymaga interwencji ustawodawcy. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Kłopoty z odzyskiwaniem należności dotykają w mniejszym lub większym stopniu dwóch trzecich prowadzących działalność gospodarczą. A ochrona praw wierzycieli od lat kuleje. Wystarczy wspomnieć, że blisko połowa spraw gospodarczych, które trafiają do sądów, rozpatrywana jest w czasie dłuższym niż 12 miesięcy.
Politycy i urzędnicy postanowili więc działać. Stąd pomysł stworzenia pakietu wierzycielskiego, czyli wielu punktowych korekt w przepisach, które mają w założeniu ułatwić życie wierzycielom. Zawarto je w projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Projekt noweli jest już w Sejmie, 3 stycznia skierowano go do I czytania. Rozwiązania te wchodzą w skład szerszego zaprezentowanego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego pakietu 100 zmian dla firm.
Jak podkreśla rząd, głównym celem jest wzmocnienie praw i gwarancji dla wierzycieli, w szczególności zaś tych, którzy są przedsiębiorcami z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Odbędzie się to m.in. poprzez prostsze i pełniejsze uzyskiwanie informacji o zobowiązaniach potencjalnych kontrahentów. Szybsza powinna stać się też egzekucja przeterminowanych faktur.
- Chcemy z jednej strony uprościć działanie wierzycielom, ale z drugiej uczynić to w taki sposób, by nie wychylić wahadła w jedną stronę. Dlatego przewidziano również rozwiązania służące zapewnieniu ochrony prawom dłużników - podkreśla Luiza Modzelewska, zastępca dyrektora w departamencie doskonalenia regulacji gospodarczych Ministerstwa Rozwoju.
Założeniem projektodawcy jest, by większość z postulowanych rozwiązań zaczęła obowiązywać już od 1 czerwca 2017 r. Co konkretnie znajdziemy w pakiecie?
Rejestr Należności Publicznoprawnych
Wielu ekspertów od dawna wskazywało, że sprawdzenie wiarygodności płatniczej kontrahenta jest utrudnione, gdyż możliwe do zweryfikowania jest tylko to, czy zalega on z płatnościami innym podmiotom prywatnym. Brakowało natomiast możliwości prostego sprawdzenia, jak radzi sobie z należnościami publicznoprawnymi (poza niewygodnym i więcej ukrywającym niż pokazującym Rejestrem Dłużników Niewypłacalnych w ramach Krajowego Rejestru Sądowego). To istotne, gdyż praktyka pokazuje, że problemy firmy najczęściej można w pierwszej kolejności dostrzec właśnie po tym, iż przestaje regulować swoje zobowiązania wobec podmiotów państwowych.
Dlatego w ramach pakietu wierzycielskiego proponuje się utworzenie Rejestru Należności Publicznoprawnych (RNP). Przepisy dotyczące rejestru znajdą się w ustawie z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 599 ze zm.). Dodany do niej zostanie rozdział 1a. Za prowadzenie rejestru odpowiedzialny zaś będzie szef Krajowej Administracji Skarbowej.
Gromadzone w rejestrze będą informacje o należnościach pieniężnych podlegających egzekucji administracyjnej, dla których wierzycielem jest naczelnik urzędu skarbowego albo jednostka samorządu terytorialnego.
Co istotne - aby uniknąć nadmiaru niewiele mówiących informacji - zgodnie z projektowanym art. 18e par. 1 w RNP ujawniane będą wpisy dopiero wówczas, gdy łączna kwota należności pieniężnych wraz z odsetkami z tytułu niezapłacenia ich w terminie wynosić będzie nie mniej niż 5000 zł.
Ważne jest też to, że dłużnik będzie mógł wnieść sprzeciw do wierzyciela z tytułu umieszczenia na jego temat wpisu w rejestrze. W sprzeciwie będzie należało określić żądanie (np. wykreślenie z RNP) oraz wskazać okoliczności i dowody uzasadniające jego wniesienie. Sprzeciw będzie można wnieść w dowolnym momencie, ustawodawca nie zakreśla zainteresowanym terminu.
Sprzeciw będzie rozpatrywał wierzyciel, co formalnie odbędzie się w drodze postanowienia. Będzie można je zaskarżyć w formie zażalenia do organu odwoławczego. Do postępowania w sprawie sprzeciwu zastosowanie mieć będą przepisy ustawy z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.).
Dostęp przedsiębiorców do informacji umieszczonych w rejestrze będzie stosunkowo prosty. A to dzięki temu, że funkcjonujące na rynku biura informacji gospodarczej będą mogły analizować dane umieszczone w RNP. Jak wskazuje resort rozwoju w uzasadnieniu swego projektu, zakłada się, że biura będą mogły uzyskać z tego rejestru informacje o konkretnym podmiocie na zlecenie swojego klienta. Zainteresowany uzyskaniem informacji gospodarczych (np. o swoim potencjalnym kontrahencie) klient biura będzie mógł zlecić BIG wystąpienie do organu prowadzącego RNP o informacje na temat zaległości publicznoprawnych danego podmiotu.
Szybszy wpis do rejestru dłużników
Wielu przedsiębiorców narzeka, że system przewidziany w ustawie z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1015 ze zm.) jest niewydolny. A to za sprawą art. 15 ust. 1 pkt 2 tejże ustawy. Stanowi on, że wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarcze o zobowiązaniu dłużnika niebędącego konsumentem wyłącznie wówczas, gdy m.in. łączna kwota zobowiązań wobec wierzyciela wynosi co najmniej 500 zł oraz są one wymagalne od co najmniej 60 dni (analogiczny przepis znajduje się w art. 14 ustawy i dotyczy konsumentów - przy czym minimalna kwota w ich przypadku wynosi 200 zł). Krytykującym te zapisy chodzi właśnie o 60-dniowy termin.
- Daje to zbyt duże pole do nadużyć. Jeśli ktoś nie spłaca swoich zobowiązań w terminie, to powinien liczyć się od razu z ryzykiem znalezienia się we właściwym rejestrze. A nie dopiero po dwóch miesiącach - wskazuje adwokat Radosław Płonka, ekspert prawny BCC i partner w kancelarii Płonka Ozga.
Rzeczywiście przedsiębiorcy się skarżą, że bywają kontrahenci, którzy w zasadzie działają w celu nadużywania prawa. A ustalenie, że właśnie z takim mamy do czynienia, jest niebywale trudne, gdyż nie zostanie on umieszczony w wykazie niesolidnych dłużników dopóty, dopóki nie upłynie termin wskazany w art. 15 ust. 1 pkt 2. Ministerstwo Rozwoju zaproponowało więc na pozór prostą, ale - jak się wydaje - potrzebną zmianę.
Podstawowym zdarzeniem uprawniającym do dokonania wpisu do biura będzie, zgodnie z art. 14 ust. 1 pkt 2 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych oraz art. 15 ust. 1 pkt 2, wymagalność zobowiązania od co najmniej 30 dni, zamiast obecnych 60 dni.
"Należy bowiem wskazać, że jeśli zobowiązanie jest wymagalne od co najmniej 30 dni, a dodatkowo - do dłużnika wysłano wezwanie do zapłaty przewidujące 30-dniowy termin na zapłatę - a mimo to dług nie został spłacony, wiarygodność płatnicza dłużnika może budzić wątpliwości, a informacja o tym może być przydatna innym, potencjalnym wierzycielom" - uzasadnia inicjatywę resort kierowany przez Mateusza Morawieckiego.
Przedstawiciele branży windykacyjnej rozwiązania chwalą. - To bardzo dobra zmiana. Dzięki niej przedsiębiorcy z pewnością będą mieli możliwość szybszego odzyskania należności - wskazuje Jakub Kostecki, prezes zarządu Kaczmarski Inkasso.
98 mld zł tyle wynosiła kwota zaległości należności publicznoprawnych pobieranych przez urzędy skarbowe na 31 sierpnia 2016 r.
@RY1@i02/2017/019/i02.2017.019.18300290d.802(c).jpg@RY2@
Dłużyzna i nieefektywność
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2017/019/i02.2017.019.18300290d.803.jpg@RY2@
Mariusz Haładyj wiceminister rozwoju
Pakiet wierzycielski to zmiany w dziesięciu ustawach, które pomogą ograniczyć problem zatorów płatniczych. Przygotowując go, szukaliśmy rozwiązań dotyczących nie tylko dochodzenia czy egzekucji już powstałych długów. Ważnym elementem projektu jest przyznanie wierzycielom nowych instrumentów o charakterze prewencyjnym. Przedsiębiorca będzie miał zwłaszcza większe możliwości sprawdzenia wiarygodności płatniczej kontrahenta jeszcze przed podpisaniem umowy. Nowe przepisy zapewniają m.in. łatwy, bezpłatny dostęp do - kluczowych w tym zakresie - danych o zaległościach wobec Skarbu Państwa (np. podatki), które będą gromadzone w Rejestrze Należności Publicznoprawnych (RNP). Wprowadzona zostanie też możliwość uzyskania pełnej informacji o długach wobec prywatnych podmiotów z rejestrów wszystkich biur informacji gospodarczej na podstawie jednego wniosku. Dzięki temu przedsiębiorcy będą mogli się postarać o dodatkowe zabezpieczenie lub nawet zrezygnować z zawarcia kontraktu - i tym samym uniknąć ryzyka utraty płynności finansowej. Mamy też na uwadze ochronę praw dłużników. Zarówno w przypadku RNP, jak i BIG-ów wprowadzone zostaną skuteczne instrumenty pozwalające dłużnikom kwestionować nieaktualne i niezgodne z prawdą wpisy.
Pakiet wierzycielski to także wiele innych zmian. Wprowadzimy klarowne, uproszczone zasady ustalania odpowiedzialności inwestora oraz zmniejszające ryzyko nadużyć zasady zapłaty w branży budowlanej, gdzie zatory płatnicze są największe.
Chcemy też zachęcić podmioty publiczne do zawierania ugód zamiast prowadzenia sporów sądowych. Podwyższony zostanie limit należności dochodzonych w postępowaniu uproszczonym do 20 tys. zł. Zwiększy się zakres roszczeń rozpatrywanych w procesach grupowych oraz skróci się czas trwania tych postępowań.
Dzięki nowym przepisom wierzyciel łatwiej skorzysta z zabezpieczenia przyznanego przez sąd, a w razie egzekucji - będzie mógł uzyskać informacje o majątku, którego dłużnik się wyzbył z pokrzywdzeniem wierzycieli. To kompleksowe podejście do problemu zatorów płatniczych będzie realnie oddziaływać na korzyść wierzycieli.
Więcej postępowania uproszczonego
Dla większości małych i średnich przedsiębiorców możliwość procesowania się z dłużnikiem w ramach postępowania uproszczonego jest szalenie ważna. Procedura ta ma bowiem swe zalety. Przede wszystkim jest szybciej i co do zasady taniej (m.in. dlatego że postępowanie to zakłada rozpatrzenie sprawy już na pierwszej rozprawie!).
Jest też jednak pewien mankament. Chodzi o to, że z tej drogi można skorzystać jedynie wówczas, gdy wartość przedmiotu sporu nie przekracza 10 tys. zł. I właśnie to projektodawca chce zmienić. Dostrzeżono bowiem, że 10-tysięczny próg obowiązuje już od 2005 r. (zmiana wprowadzona ustawą z 2 lipca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw; Dz.U. poz. 1804). Wtedy była to kwota, w ramach której wiele spraw dotyczących przedsiębiorców się mieściło, ale obecnie - m.in. z uwagi na inflację - w coraz większej liczbie przypadków próg ten zostaje nieznacznie przekroczony. I wówczas przedsiębiorcy muszą polegać na przepisach dotyczących standardowego postępowania. Co z kolei zabiera wszystkim więcej czasu i pochłania więcej pieniędzy.
Dlatego po wejściu w życie pakietu wierzycielskiego próg wartości przedmiotu sporu dla spraw rozpoznawanych w postępowaniu uproszczonym zostanie podwyższony - z obecnych 10 tys. zł do 20 tys. zł.
RAMKA 2
Postępowanie uproszczone
Przy wnoszeniu pozwu w postępowaniu uproszczonym należy korzystać z urzędowego formularza. Jest to formularz "P", który można znaleźć m.in. na stronie Ministerstwa Finansów pod adresem https://bip.ms.gov.pl/pl/formularze/formularze-pism-procesowych-w-postepowaniu-cywilnym. Wprowadzenie trybu uproszczonego miało na celu umożliwienie rozpoznania sprawy na pierwszej rozprawie, w związku z tym wiąże się z nim wiele ograniczeń umożliwiających sprawne poprowadzenie postępowania. Wśród nich: zakaz kumulacji roszczeń, jeżeli nie wynikają one z tej samej umowy lub umów tego samego rodzaju, zakaz zmiany powództwa, zakaz przeprowadzania dowodu z opinii biegłego. ⒸⓅ
RAMKA 3
Opłaty - istotna zaleta
Niewątpliwą zaletą postępowania uproszczonego są niskie opłaty określane kwotowo. Dokładne wartości można znaleźć w art. 28 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 623 ze zm.). W obecnym brzmieniu stanowi on, że w sprawie podlegającej rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym pobiera się opłatę stałą od pozwu, przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu umowy (a od apelacji - przy wartości przedmiotu zaskarżenia):
1) do 2000 złotych - 30 złotych;
2) ponad 2000 złotych do 5000 złotych - 100 złotych;
3) ponad 5000 złotych do 7500 złotych - 250 złotych;
4) ponad 7500 złotych - 300 złotych.
Po wejściu w życie nowelizacji przewidującej podniesienie progu dopuszczalnej wartości przedmiotu sporu można się spodziewać również nowelizacji ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Jaka wysokość opłat zostanie przyjęta, na razie jednak nie wiadomo. ⒸⓅ
Korekta zabezpieczenia
Istotny dla wielu wierzycieli art. 7541 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1822 ze zm.) stanowi, że termin upadku zabezpieczenia roszczenia pieniężnego - liczony od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu - wynosi miesiąc. Projektodawca proponuje dwukrotne wydłużenie tego okresu - do 2 miesięcy.
Powód jest prozaiczny. Otóż w wielu przypadkach zabezpieczenie upadało jeszcze przed wszczęciem egzekucji ze względu na czas konieczny na oczekiwanie na ewentualny środek zaskarżenia orzeczenia, potrzebny na sporządzenie odpowiednich pism w celu nadania klauzuli wykonalności, doręczenie korespondencji pomiędzy powodem a sądem oraz rozsądny okres oczekiwania na dobrowolne spełnienie przez dłużnika świadczenia. W oczywisty sposób uderzało to w wierzyciela, gdyż stawał on przed wyborem: albo ryzyko upadku zabezpieczenia, albo podejmowanie nagłych działań, podczas gdy może się okazać, że są one w ogóle niepotrzebne, gdyż istnieje wola drugiej strony do rozwiązania sytuacji.
Po wejściu w życie pakietu wierzycielskiego okres upadku zabezpieczenia po wygraniu sprawy przez powoda o roszczenie pieniężne zostanie wydłużony do 2 miesięcy, co da wierzycielowi więcej oddechu. Choć można w tym przypadku mieć wątpliwości, czy ten okres nie powinien być jeszcze choć o miesiąc dłuższy.
Udana zmiana: elektroniczne zajęcia
Już wcześniej rozpoczęto wprowadzanie zmian, które ułatwiają dochodzenie należności od dłużników, znacząco utrudniając im ucieczkę przed wierzycielami. Dobrym pomysłem okazało się wprowadzenie elektronicznych zajęć rachunków bankowych
Jedną ze zmian, która - jak się okazuje - skutecznie pomaga wierzycielom w odzyskiwaniu należności za pośrednictwem komorników, było wprowadzenie elektronicznej procedury zajęcia rachunku bankowego dłużnika. Nastąpiło to 8 września 2016 r.
Zmiany wprowadziła ustawa z 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny, ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1311 ze zm.). Po zmianach blokada środków na rachunku następuje niemal natychmiast po decyzji o zajęciu ich przez komornika. A wszystko dzięki temu, że obecnie komunikacja na linii komornik - bank odbywa się niemal całkowicie drogą elektroniczną, przy wykorzystaniu specjalnego systemu teleinformatycznego Ogniovo, administrowanego przez Krajową Izbę Rozliczeniową.
Dzięki elektronizacji zlikwidowano istotną lukę, którą wykorzystywali dłużnicy: wyeliminowano etap kilkudniowego oczekiwania przez bank na oficjalne papierowe pismo od komornika. Efekt? Dłużnik nie ma już do okazji wyczyszczenia konta w okresie, zanim papierowe pismo dotrze do banku.
- Dzięki uruchomieniu przez KIR obsługi wierzytelności z rachunków bankowych, komunikacja online zastąpiła korespondencję dotychczas prowadzoną w standardowej postaci papierowej. Liczba wniosków znacząco przekroczyła planowaną przez nas - mówi TGP Maja Markiewicz, dyrektor Linii biznesowej usługi Ognivo w KIR. Jak dodaje, tylko w grudniu 2016 r. drogą elektroniczną dokonano blisko 820 tys. zajęć wierzytelności.
@RY1@i02/2017/019/i02.2017.019.18300290d.804.jpg@RY2@
Komornicy skutecznie zajmują konta drogą elektroniczną
Podsumowując: nastał bardzo dobry okres w prawodawstwie dla tych, którzy chcą odzyskać należne im pieniądze. A co się z tym wiąże - kiepski dla tych, którzy z płatnościami zalegają. Zmiany są potrzebne, gdyż skala zaległości przy opłacaniu faktur w ostatnich latach sięgnęła zenitu. ⒸⓅ
Współpraca JP
@RY1@i02/2017/019/i02.2017.019.18300290d.805.jpg@RY2@
Patryk Słowik
@PatrykSlowik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu