Poczta Polska już nie doręczy pism procesowych
Niezależny operator zdobył pierwszy duży ogólnopolski kontrakt publiczny. Polska Grupa Pocztowa przez dwa lata będzie dostarczać wszystkie przesyłki sądowe
Po poniedziałkowym wyroku Krajowej Izby Odwoławczej nic już nie stoi na przeszkodzie, aby Centrum Zakupów dla Sądownictwa zawarło umowę na prawie pół miliarda złotych ze spółką Polska Grupa Pocztowa. To ta firma od początku 2014 r. przez kolejne dwa lata będzie dostarczała korespondencję ze wszystkich sądów i prokuratur w całym kraju. KIO oddaliła odwołanie złożone przez Pocztę Polską, której oferta była o 84 mln zł droższa od konkurencyjnej.
Główny zarzut dotyczył braku wystarczającej liczby placówek pocztowych.
- Warunkiem przystąpienia do tego przetargu było posiadanie odpowiednio zagęszczonej sieci pocztowej. Dzisiaj żadna firma poza Pocztą Polską nie ma podobnego zaplecza - przekonywał Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej.
Wystarczy oświadczenie
Skład orzekający uznał jednak, że nie ma to znaczenia. Specyfikacja mówiła bowiem o czasie przyszłym, dlatego ważna będzie liczba placówek posiadanych dopiero w trakcie realizacji umowy.
- Wystarczyło więc oświadczenie o dysponowaniu możliwością korzystania z placówek, wynikającym również z umów zawartych z innymi operatorami - uzasadniła poniedziałkowy wyrok przewodnicząca składu orzekającego Klaudia Szczytowska-Maziarz.
- Odwołujący się także zresztą wykorzystuje placówki agentów - dodała.
Poczta Polska przekonuje, że przekazanie korespondencji sądowej w ręce niezależnego operatora odbije się na odbiorcach, zwłaszcza na terenach wiejskich.
- Naszym zdaniem to, że klienci do dziś nie dowiedzieli się, w jaki sposób będą mogli korzystać z usług pocztowych realizowanych na rzecz wymiaru sprawiedliwości, jest wysoce niepokojące. Żadna firma pocztowa bez odpowiedniej liczby placówek nie jest w stanie zrealizować tego zlecenia bez negatywnego wpływu na działanie wymiaru sprawiedliwości i poczucie bezpieczeństwa milionów obywateli - ocenia Zbigniew Baranowski.
Doktor Rafał Zgorzelski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych, nie widzi powodów do obaw.
- Warunek w tym przetargu był jednoznaczny - w każdej gminie operator musi mieć swoją placówkę - i nie wyobrażam sobie, by spółka PGP tego warunku nie spełniła. Dla odbiorcy różnica może być jedynie taka, że zamiast na ulicę, na której mieści się poczta, pójdzie dwie przecznice dalej, gdzie będzie się mieścić punkt PGP - przekonuje.
Poczta Polska domagała się także zbadania zwycięskiej oferty pod kątem zaniżenia ceny. KIO nie znalazła jednak ku temu powodów. Przyznała, że oferta PGP stanowiła 72 proc., a nawet 50 proc. (zamówienie podzielono na dwie części) szacunków zamawiającego. W normalnych warunkach zamawiający mógłby nabrać wątpliwości co do jej realności i być może zażądać stosownych wyjaśnień. Tu jednak sytuacja była nietypowa.
Szacunki po uwolnieniu
- Zamawiający szacował wartość zamówienia na podstawie cen oferowanych przez Pocztę Polską, co jest o tyle niemiarodajne, że rynek usług pocztowych nie był wówczas jeszcze uwolniony - zauważyła przewodnicząca Klaudia Szczytowska-Maziarz. - Dopiero obecnie, po uwolnieniu rynku, następuje ustalanie rzeczywistych cen - zaznaczyła, jednocześnie oddalając także pozostałe zarzuty Poczty Polskiej.
To pierwszy tak duży kontrakt publiczny zdobyty przez niezależnego operatora. Może on mieć duże znaczenie w kolejnych przetargach publicznych. Chociaż rynek usług pocztowych został teoretycznie uwolniony już prawie rok temu, to jednak w części specyfikacji wciąż pojawiają się wymagania ograniczające do niego dostęp. Tak było i w tym przetargu. Zamawiający wymagał, aby potwierdzenie nadania wydane przez placówkę operatora miało moc dokumentu urzędowego. A takie potwierdzenia, zgodnie z art. 17 ustawy - Prawo pocztowe (Dz.U. z 2012 r. poz. 1529 z późn. zm.) może wystawiać jedynie operator wyznaczony. Mówiąc wprost - nikt poza Pocztą Polską nie mógł spełnić tego warunku. KIO nakazała jednak zmianę specyfikacji, uznając, że żaden z przepisów prawa nie wymaga otrzymywania potwierdzeń mających moc dokumentu urzędowego (sygn. akt KIO 2184/13).
- To przełomowe orzeczenie, które ograniczy nieuzasadnione przywileje Poczty Polskiej - komentował wyrok dr Rafał Zgorzelski.
@RY1@i02/2013/243/i02.2013.243.18300010a.803.jpg@RY2@
Zwycięzca i przegrany przetargu
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 16 grudnia 2013 r., sygn. akt KIO/2762/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu