Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Kalendarz ministra jest dokumentem wewnętrznym

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Dociekliwy obywatel chciał się zapoznać z rozkładem zajęć ministra spraw zagranicznych. Konkretnie chodziło o terminarz spotkań dziennych i długoterminowych prowadzonych w lutym 2013 r. W marcu złożył więc wniosek o dostęp do informacji publicznej. W kwietniu biuro rzecznika prasowego MSZ uznało, że żądana informacja nie należy do kategorii publicznej. Twierdziło, że kalendarz spotkań ministra jest prowadzony w formie elektronicznej i jest dokumentem roboczym. Z tych względów nie podlega udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.).

Wnioskodawca odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wniósł skargę na bezczynność szefa MSZ. Sąd nie dostrzegł jednak opieszałości ministra i skargę oddalił. Uznał, że kalendarz to nie informacja publiczna, lecz dokument wewnętrzny, ma bowiem charakter nieoficjalny i dotyczy jedynie spraw organizacyjnych i porządkowych. WSA uznał też, że dokument jest prowadzony w wersji elektronicznej, ma charakter roboczy i jest na bieżąco zmieniany i uaktualniany m.in. poprzez usunięcie informacji o zaplanowanych, odbytych czy też nieodbytych spotkaniach.

Uzasadnienie tej decyzji wprawiło wielu w konsternację. WSA zauważył bowiem, że komunikaty związane z oficjalnymi spotkaniami szefa MSZ są powszechnie dostępne w środkach masowego przekazu. Z tego powodu sąd nie widział potrzeby, by sięgać do przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Poza tym "z oczywistych względów pewne informacje o odbytych, czy też planowanych spotkaniach ministra spraw zagranicznych nie stanowią informacji publicznej, gdyż dotyczą szeroko rozumianej polityki zagranicznej państwa. Okoliczność ta nie powoduje potrzeby sięgania do przepisów ustawy (...) o dostępie do informacji publicznej, gdyż przepis ten stosuje się tylko do informacji publicznej, której udostępnienie podlega ograniczeniu z uwagi na ochronę informacji niejawnych, czy też tajemnic ustawowo chronionych" - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

WSA podkreślił, że "nie każde zaplanowane, odbyte lub nieodbyte spotkanie wynikające z kalendarza spotkań może zostać zakwalifikowane jako informacja publiczna". Skoro zaś informacja w dniu złożenia żądania nie istniała, nie można mówić o informacji publicznej. W doktrynie zdaniem WSA dominuje pogląd, że wnioskiem o udzielenie informacji może być objęte pytanie o określony stan istniejący na dzień udzielenia odpowiedzi. Wniosek taki nie może więc zmierzać do inicjowania działań organu.

Wnioskiem może być objęty stan istniejący na dzień udzielenia odpowiedzi

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Warszawie, sygn. akt II SAB/Wa 187/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.