Zawodowa rodzina zastępcza na innych prawach niż krewni
Opieka
Rodziny zastępcze spokrewnione z dzieckiem i te zawodowe nie będą otrzymywać pieniędzy na pokrycie kosztów utrzymania wychowanka w równej wysokości. Tak orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny (TK), który rozpatrywał wniosek złożony przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości w sprawie zgodności z art. 32 ust. 1 i 2 konstytucji art. 80 ust. 1 ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 135 z późn. zm.).
Zgodnie z przepisami ustawy świadczenia dla obydwu grup opiekunów wynoszą odpowiednio nie mniej niż 660 zł oraz 1 tys. zł miesięcznie, co zdaniem posłów stanowi naruszenie zasady równości wobec prawa każdego podmiotu oraz zakazu dyskryminowania. TK tego zastrzeżenia jednak nie podzielił.
- Sytuacja prawna rodzin zastępczych spokrewnionych z dzieckiem różni się w sposób zasadniczy od innych form pieczy zastępczej - podkreślił Zbigniew Cieślak, sędzia sprawozdawca.
Dodał, że różnica w kwotach świadczeń jest spowodowana tym, że na wstępnych oraz rodzeństwie (tylko te osoby mogą stanowić rodzinę zastępczą spokrewnioną) z mocy prawa ciąży obowiązek alimentacyjny. Przysługujące im świadczenie ma więc charakter wspomagający wywiązywanie się z obowiązku zapewniania środków utrzymania i wychowania dziecka. Nie mają go rodziny zastępcze zawodowe.
Trybunał postanowił umorzyć postępowanie dotyczące badania zgodności z art. 18 oraz 32 ust. 1 i 2 konstytucji art. 244 ust. 4 oraz 245 ust. 1 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, które również zostały przez posłów PiS zaskarżone. Przewidywały one, że od 1 stycznia 2012 r. likwidowane były te publiczne ośrodki adopcyjne, które nie przeprowadziły minimum 10 procedur przysposobienia w 2010 r., podczas gdy dla niepublicznych placówek limit ten wynosił 20. Posłowie argumentowali, że przepisy dyskryminują rodziców chcących skorzystać z adopcji oraz podmioty prowadzące drugi rodzaj ośrodków, mimo że zarówno jedne, jak i drugie działają dla tożsamych celów i w jednakowych realiach.
- Przyczyną umorzenia postępowania jest oczywista bezzasadność wynikająca z dokonania przez posłów nieprawidłowej wykładni przepisów, która doprowadziła do błędnych wniosków, że kwestionowane artykuły ustawy są podstawą wskazania podmiotów odznaczających się wspólną cechą istotną - uznał Zbigniew Cieślak.
Podkreślił, że wnioskodawca ma wprawdzie rację, że liczba ośrodków adopcyjnych ma znaczenie, nie można jednak nie dostrzec tego, że nie jest to jedyny czynnik, który ma wpływ na liczbę przysposobień. Zdanie odrębne do wyroku, ale tylko do części odnoszącej się do świadczeń dla opiekunów zastępczych, zgłosiła sędzia Teresa Liszcz, która przewodniczyła rozprawie.
- Przyjęcie jako kryterium bliskiego stopnia pokrewieństwa ma charakter wyłącznie formalny i nie jest właściwe, ponieważ świadczenie przysługuje nie rodzicowi, ale dziecku, bo ma służyć pokryciu kosztów jego utrzymania. Narusza więc nie tylko zasadę równości, ale też sprawiedliwości - argumentowała.
Sędzia Teresa Liszcz dodała, że ustawodawca przyjął założenie, iż rodziny zastępcze spokrewnione dołożą brakującą do 1 tys. zł kwotę, ale nie wszyscy mają taką możliwość, ponieważ są to dziadkowie często z niską emeryturą czy rentą bądź starsze rodzeństwo.
3450 taka była w 2011 r. liczba przeprowadzonych adopcji
3500 tyle było procedur zakończonych przysposobieniem w 2012 r.
Michalina Topolewska
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2013 r. (sygn. akt K 12/12).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu