Trzeba rozróżnić, co jest lekiem, a co nie
ZDROWIE W mediach roi się od reklam przeróżnych preparatów, które mają być panaceum na wszelkie dolegliwości. Część członków mojej rodziny ulega im i faszeruje się codziennie jakimiś środkami. Tłumaczę, że mogą sobie zrobić krzywdę, ale oni twierdzą, że są jak leki i rzeczywiście im pomagają. Chyba jednak niezupełnie tak jest - pisze pani Aldona
Z pewnością suplementy mają wiele zalet. Nie szkodzą, poprawiają nastrój, a o ich popularności świadczy to, że w tym roku znalazły się na liście najchętniej kupowanych prezentów gwiazdkowych. Jest tylko jeden problem - to nie są leki. Suplementy podlegają ustawie o żywieniu i nie mają nic wspólnego z prawem farmaceutycznym. A co za tym idzie, wprowadzenie ich do obrotu i na półki w aptekach jest o niebo łatwiejsze. Odpadają chociażby kosztowne i wieloletnie badania kliniczne. Suplement... ma po prostu nie szkodzić. To zaledwie tyle. Odkąd jednak apteki zaczęły przypominać sklepy samoobsługowe, suplementy leżą w nich na półkach, a wyglądem do złudzenia przypominają leki. Kapsułki, pigułki, syropy, płyny, areozole. - Widzimy problem w tym, że konsument ma problem z rozróżnieniem, co jest lekiem, a co suplementem, czyli żywnością - zauważa wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. - Chcielibyśmy w przygotowywanej nowelizacji prawa farmaceutycznego wyraźnie rozróżnić opakowania, w jakich będą znajdować się leki, a w jakich suplementy.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.