Renta planistyczna ma być naliczana od samego wzrostu wartości działki
Resort rozwoju chce, by opłata planistyczna była uiszczana niezależnie od tego, czy właściciel sprzedaje nieruchomość czy nie. Prawnicy oceniają, że instytucja przekształci się w ten sposób w quasi-podatek
Nad projektem nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw pracuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Ma on wprowadzić m.in. plan ogólny, zastępujący studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy, a także uprościć i przyspieszyć przygotowywanie aktów planowania przestrzennego.
Radykalne zmiany
Wśród szeregu innych modyfikacji w propozycji znalazły się także te dotyczące tzw. opłaty planistycznej. Obecnie przepisy zakładają, że jeżeli wartość nieruchomości wzrosła z powodu uchwalenia nowego planu miejscowego (albo wprowadzenia zmian do tego, który już obowiązuje), wójt, burmistrz lub prezydent miasta ma prawo pobrać z tego tytułu opłatę. Są jednak warunki - przede wszystkim właściciel lub użytkownik wieczysty musi zdecydować się na sprzedaż nieruchomości. Ponadto postępowanie w sprawie ustalenia wysokości opłaty musi zostać wszczęte w ciągu pięciu lat od uchwalenia zmian w planie. Zakończy się ono wydaniem decyzji, od której można się odwołać do sądu administracyjnego. Co ważne, wysokość opłaty może wynieść maksymalnie 30 proc. wzrostu wartości nieruchomości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.