Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Służba Cywilna po raz czwarty

21 stycznia 2009
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

5edbafe6-6040-42ed-b1d4-16c00f2abef3-38885256.jpg

dr Tomasz Mordel, profesor nadzwyczajny w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Łodzi

dr TOMASZ MORDEL

profesor nadzwyczajny w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Łodzi

Uchwalona 21 listopada 2008 r. ustawa o Służbie Cywilnej będzie już czwartym aktem normatywnym regulującym po 1989 roku organizację, funkcjonowanie i rozwój tej służby, mającej zapewnić zawodowe, rzetelne, bezstronne i politycznie neutralne wykonywanie zadań państwa. Pierwsza z ustaw, z 1996 roku, praktycznie nie weszła w życie. Druga, z 1998 roku, została istotnie okrojona w 2006 roku. Obecna, uchwalona zaledwie dwa lata po poprzedniej, ma na celu przede wszystkim przywrócenie status quo naruszonego przez poprzednią koalicję rządową. Wyłączenie z pragmatyki urzędniczej wyższych stanowisk w Służbie Cywilnej i powołanie Państwowego Zasobu Kadrowego upolityczniło administrację rządową i zdecydowanie osłabiło motywację urzędników do podnoszenia kwalifikacji i mozolnego wspinania się po drabinie awansu.

Najistotniejsza jest likwidacja Państwowego Zasobu Kadrowego i objęcie wszystkich stanowisk w Służbie Cywilnej zasadą wolnego i konkurencyjnego naboru. Ustawa przywraca także instytucję szefa Służby Cywilnej, jako centralnego organu administracji rządowej właściwego w sprawach służby cywilnej. Szef SC powoływany jest przez premiera wyłącznie spośród urzędników Służby Cywilnej. I tu pewien niedosyt - najwyższy urzędnik SC jest wprawdzie bezpośrednio podległy prezesowi Rady Ministrów, ale jednocześnie pozbawiony własnego aparatu wykonawczego, a przez to uzależniony od szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. A to wróży konflikty.

Radę Służby Publicznej zastąpiono Radą Służby Cywilnej, działającą przy prezesie Rady Ministrów. Jest ona organem opiniodawczo-doradczym, a w zakresie naboru i postępowań kwalifikacyjnych także, w pewnym sensie, kontrolno-nadzorczym.

Nowa ustawa reguluje odmiennie niektóre kwestie z zakresu stosunku pracy członka korpusu Służby Cywilnej. Może nim zostać obecnie, choć z daleko idącymi ograniczeniami, także osoba nieposiadająca polskiego obywatelstwa. Służba przygotowawcza ma nadal charakter fakultatywny (choć ograniczono nieco swobodę dyrektora generalnego w tym zakresie), jest nieco dłuższa i kończy się egzaminem, którego wpływ na dalsze zatrudnienie pracownika Służby Cywilnej (przynajmniej do czasu wydania rozporządzenia regulującego szczegółowe warunki dokonywania pierwszej oceny) jest dość niejasny. Zasadniczemu skróceniu uległa pierwsza umowa na czas określony, zawierana z osobą podejmującą po raz pierwszy pracę w Służbie Cywilnej. W jej trakcie pracownik podlega obligatoryjnej, pierwszej ocenie, warunkującej zawarcie kolejnej umowy o pracę, tym razem na czas nieokreślony.

Postępowanie kwalifikacyjne dla kandydatów na urzędników pozostawiono w gestii Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, co przy planowanych rocznych limitach mianowań jest pomysłem dość kontrowersyjnym. Zaniżono natomiast wymagania. Przyszli urzędnicy nie muszą już wykazywać predyspozycji kierowniczych, ale zaliczają poszczególne części sprawdzianu już po uzyskaniu 1/3 (a nie 3/5 jak do tej pory) maksymalnej liczby punktów. Rozszerzono wykaz języków obcych, których znajomość warunkuje nabycie statusu urzędniczego.

Warto także odnotować wykreślenie toczącego się przeciwko urzędnikowi postępowania karnego z katalogu obligatoryjnych przesłanek rozwiązania stosunku pracy. Były urzędnik Służby Cywilnej powracający do korpusu (o ile nie opuścił go, sprzeniewierzając się zasadom tej służby) zatrudniany jest ponadto od razu na podstawie mianowania, z zachowaniem posiadanego stopnia służbowego.

Nowym rozwiązaniem jest dodatkowy urlop wypoczynkowy, powiązany ze stażem pracy i przysługujący wyłącznie urzędnikom.

Ciekawie przedstawia się kwestia obsadzania wyższych stanowisk w Służbie Cywilnej. Nie może ono następować w drodze powierzenia obowiązków, co jest niewątpliwym plusem nowych przepisów. Ustawa ogranicza jednak zarazem możliwość awansu pionowego, wyższe stanowiska mają być bowiem, co do zasady, obsadzane w drodze wolnego i konkurencyjnego naboru. Bardzo liberalne są przy tym wymagania formalne - do ubiegania się o większość takich stanowisk wystarczy trzyletni ogólny staż pracy, w tym zaledwie rok na stanowisku kierowniczym lub dwa na samodzielnym w dowolnej jednostce sektora finansów publicznych. Nie jest wymagany stopień służbowy, co oznacza, że zwierzchnikiem urzędników Służby Cywilnej i odpowiedzialnym za prawidłowe funkcjonowanie nawet dużego urzędu może zostać ktoś bez jakiegokolwiek doświadczenia z zakresu administracji rządowej, ba, administracji w ogóle. I to chyba największa słabość nowej regulacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.