Protest nie może służyć do uzupełniania dokumentacji
ORZECZENIE - Gmina, której odmówiono dofinansowania projektu z funduszy unijnych z przyczyn formalnych, nie może na etapie składania protestu uzupełniać dokumentacji.
Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną Zarządu Województwa Łódzkiego w sprawie odmowy dofinansowania projektu z funduszy unijnych. Sąd zgodził się, że na etapie oceny projektu organ sprawdza dokumentację tylko pod względem formalnym.
W ocenie NSA w tym szczególnym przypadku procedura odwoławcza nie służy ponownemu rozpoznaniu wniosku. Ma za zadanie tylko skontrolowanie postępowania organu, który pierwszy raz oceniał wniosek. - Złożenie dodatkowych dokumentów do wniosku na tym etapie jest niedopuszczalne - podkreśliła sędzia sprawozdawca Magdalena Bosakirska.
Zdaniem NSA organ odwoławczy nie naruszył prawa przy rozpoznawaniu protestu. W tej fazie oceniania wniosku organ nie musi brać pod uwagę tego, czy potencjalny beneficjent miał trudności w zgromadzeniu dokumentów i czy opóźnienie było od niego zależne. NSA podkreślił, że sądy administracyjne nie mogą wpływać na ocenę poprawności projektu, kierując się względami słusznościowymi czy celowościowymi.
W sprawie chodziło o budowę obwodnicy Radomska - projekt wart ponad 90 mln zł. W lipcu 2008 r. miasto podpisało umowę z zarządem województwa w sprawie przygotowania indywidualnego projektu kluczowego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa na lata 2007-2013. Rok później miasto złożyło wniosek o dofinansowanie, a organ dokonał jego formalnej oceny (m.in. kompletność dokumentacji itp.).
Wniosek był niekompletny, ale organ poinformował beneficjenta, że można go jednorazowo poprawić lub uzupełnić w terminie 10 dni roboczych. Zastrzeżono, że wniosek nieuzupełniony nie podlega dalszej ocenie. Ponieważ miasto tylko częściowo uzupełniło braki, ostatecznie odmówiono mu dofinansowania. Wnioskodawca złożył protest od etapu oceny formalnej wniosku o dofinansowanie projektu, który został jednak oddalony.
Z pomocą miastu przyszedł wojewódzki sąd administracyjny, który uwzględnił jego skargę. Sąd uznał, że celem wprowadzenia procedury odwoławczej jest także poprawienie ewentualnych niedociągnięć i nieścisłości w złożonej dokumentacji. Ponadto WSA zauważył, że część załączników to dokumenty, o które miasto musiało wystąpić do innych organów. Właśnie ta okoliczność nie powinna umknąć żadnemu podmiotowi występującemu w sprawie, ani miastu, ani instytucji zarządzającej. Sąd wskazał też na znaczenie projektu i jego skalę, która podnosi trudność wniosku.
Zarząd województwa zaskarżył wyrok do NSA. Jego pełnomocnik podkreślał, że instytucja zarządzająca nie może dopuścić do uzupełniania braków wniosku na etapie postępowania odwoławczego. Taka sytuacja prowadziłaby do zróżnicowania beneficjentów, co mogłoby stać się powodem żądania zwrotu wszystkich pieniędzy przez UE.
Zastępca prezydenta Radomska tłumaczył zaś, że braki w dokumentacji były związane z uzyskaniem zgody i pozwoleń od innych organów. To, co zależało od miasta, zostało zrobione na czas. Podkreślał, że przygotowania do projektu są bardzo zaawansowane, trwają wywłaszczenia, a gmina zaangażowała się już finansowo na kilka mln zł.
NSA podzielił jednak argumenty zarządu województwa i sprawą znów zajmie się WSA.
Wyrok jest prawomocny.
Sygn. akt II GSK 370/10
Aleksandra Tarka
aleksandra.tarka@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu