Niesłyszący w urzędzie z własnym tłumaczem
Przeszkoleni pracownicy nie zawsze potrafią pomóc głuchym. Dlatego wolą korzystać z pomocy krewnego lub profesjonalisty znających język migowy
Od siedmiu miesięcy osobom niesłyszącym teoretycznie jest łatwiej załatwić sprawy w urzędach. Te bowiem mają obowiązek zapewnić im pomoc, np. przeszkolonego pracownika lub tłumacza, którego usługa będzie dla głuchego bezpłatna. W praktyce okazało się jednak, że nowe rozwiązania są w znacznym stopniu niewykorzystywane, ponieważ niesłyszący wolą przyjść do urzędu miasta, oddziału ZUS lub ośrodka pomocy społecznej z najbliższą osobą lub tłumaczem, do którego mają zaufanie. Postępują tak nawet w sytuacji, gdy urząd przeszkolił wybranych pracowników w zakresie języka migowego. Powód? Ich umiejętności nie pozwalają na skuteczne porozumienie się z głuchym klientem.
Szpital bez tłumacza
Ułatwienia dla niesłyszących wprowadziła obowiązująca od kwietnia tego roku ustawa z 19 sierpnia 2011 r. o języku migowym i innych środkach komunikowania się (Dz.U. nr 209, poz. 1243). Zgodnie z nią osoba z niepełnosprawnością wynikającą z dysfunkcji narządu słuchu może w kontaktach z instytucjami korzystać z pomocy osoby przybranej, środków wspierających komunikowanie się lub przeszkolonego pracownika znającego jedną z form języka migowego. Zalicza się do nich polski język migowy (PJM), system językowo-migowy (SJM) oraz sposób komunikowania się osób głuchoniewidomych (SKOGN).
W przypadku gdy urząd nie ma takiego pracownika lub nie ukończył on kursu tej metody komunikowania, którą wskazał niesłyszący, ma on obowiązek zapewnić tłumacza spośród osób znajdujących się w rejestrze prowadzonym przez wojewodę. W takim przypadku musi opłacić jego usługę.
- Niestety, tłumacza nie muszą zapewniać wszystkie podmioty, które realizują ustawę. Nie dotyczy to m.in. szpitali i przychodni lekarskich, mimo że tam taka pomoc jest bardzo potrzebna - uważa Ludmiła Wit z mazowieckiego oddziału Polskiego Związku Głuchych (PZG).
Dodaje, że wprawdzie placówki medyczne mogą podjąć indywidualną współpracę z tłumaczami, ale niewiele z nich decyduje się na takie działanie. Na przykład w Warszawie jest to tylko jeden szpital.
Szkolenia pracowników
Urzędy, aby dostosować się do wymogów ustawy, decydują się przeszkolić wybranych pracowników.
- Na kursy języka migowego zostało skierowanych 10 osób, po jednej z każdego wydziału, oraz dodatkowi dwaj pracownicy z biura obsługi klienta - informuje Joanna Gawrych, kierownik wydziału organizacyjnego Urzędu Miasta (UM) w Szczecinku.
Szkolenie odbył też jeden pracownik UM w Jarosławiu. Z kolei w Bolesławcu w przypadku zgłoszenia od niesłyszącego zamawiany będzie tłumacz.
- Na razie jednak żadna taka osoba nie zgłosiła się do nas - wyjaśnia Jerzy Zieliński, sekretarz UM w Bolesławcu.
Dodaje, że to rozwiązanie jest bardziej racjonalne niż opłacenie kursu pracownika, który nie będzie miał możliwości ćwiczenia nabytych umiejętności w praktyce. Może to bowiem skutkować tym, że w sytuacji gdy niesłyszący zgłosi potrzebę załatwienia urzędowej sprawy, taka osoba nie będzie w stanie mu pomóc.
Skomplikowana procedura
Na zagrożenia związane z szkoleniami pracowników zwraca też uwagę Ewa Kurs, tłumaczka PJM i SJM, wpisana do rejestru prowadzonego przez wojewodę pomorskiego.
- Do tej pory nie miałam telefonu z żadnego urzędu, zgłaszali się natomiast niesłyszący, którym zaoferowano pomoc pracownika, jednak ich znajomość języka migowego nie pozwalała na porozumienie - stwierdza.
Dodaje, że wynika to z tego, że trwający kilkadziesiąt godzin kurs pozwala poznać jedynie podstawy języka migowego, co może być niewystarczające do prawidłowego zrozumienia osoby używającej tej metody porozumiewania się.
Z kolei zdaniem Agnieszki Nasiłowskiej, tłumaczki PJM z woj. dolnośląskiego, brak zgłoszeń ze strony urzędów może być spowodowany tym, że zawarta w przepisach procedura jest zbyt skomplikowana.
- Ustawa wskazuje, że najpierw osoba niesłysząca musi dokonać formalnego zgłoszenia wskazującego chęć załatwienia określonej sprawy w urzędzie. W tym celu musi też często wypełnić specjalny formularz, który jest dla niej niezrozumiały, oraz zrobić to na trzy dni przed planowanym terminem wizyty - tłumaczy.
Dodaje, że wprawdzie od tej zasady jest wyjątek, który dotyczy sytuacji nagłych, przepisy nie precyzują jednak, jakie zdarzenie można do tej kategorii zaliczyć, dla niektórych osób taką sprawą niecierpiącą zwłoki może być np. wyrobienie dowodu osobistego.
- Miałam taki przypadek, że w związku z niemożliwością dokonania zgłoszenia osoba niesłysząca najpierw zwróciła się o pomoc do nas, my poinformowaliśmy urząd i on dopiero wtedy zwrócił się formalnie o zapewnienie usługi tłumaczenia - wyjaśnia.
Dlatego zdaniem Daniela Kasprzyka ze śląskiego oddziału PZG wejście w życie ustawy o języku migowym nie zmieniło wiele w sytuacji osób niesłyszących.
- Tak jak dotychczas wolą oni pójść do urzędu z krewnym lub profesjonalnym tłumaczem, do którego mają zaufanie - tłumaczy.
Luki w rejestrze
Eksperci wskazują też, że doprecyzowania wymagają przepisy regulujące prowadzenie samych rejestrów.
- Nie przewidują one żadnego mechanizmu weryfikacji przez wojewodę informacji, np. o ukończonych kursach i ich poziomie zaawansowania. Tłumacz wpisujący się do rejestru dołącza jedynie do wniosku oświadczenie potwierdzające ten fakt - podkreśla Katarzyna Borkowska z dolnośląskiego oddziału PZG.
Ludmiła Wit dodaje, że zmiany wymaga sformułowanie dotyczące wynagradzania tłumaczy. Osobom tym przysługuje bowiem stawka wynosząca nie więcej niż 2 proc. przeciętnego wynagrodzenia za poprzedni kwartał za godzinę tłumaczenia. Tymczasem w niektórych przypadkach tłumaczenie trwa krócej, np. 20 minut. Jej zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby więc określenie, że wynagrodzenie jest wypłacane za rozpoczętą godzinę tłumaczenia.
@RY1@i02/2012/215/i02.2012.215.18300060h.803.jpg@RY2@
Ułatwienia dla niesłyszących w nowej ustawie
Michalina Topolewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu