Stępień punktuje Gowina
Mamy taki zap..., że nie ma czasu załadować - tłumaczył się robotnik z pustej taczki, z którą biegał przed wizytującym fabrykę towarzyszem sekretarzem - ten żart z czasów PRL wspomina dziś Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, komentując dla DGP tłumaczenie się resortu sprawiedliwości, dlaczego Jarosław Gowin zażądał akt sprawy Amber Gold z naruszeniem zasad, które wprowadziła zmiana ustawy o ustroju sądów powszechnych. Prezes Stępień odkrył, że o swojej sztandarowej nowelizacji ministerstwo zapomniało i powołuje się na przepisy, które samo zmieniło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu