Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Za wycinkę bez zezwolenia odpowie posiadacz nieruchomości

28 czerwca 2018

Naczelny Sąd Administracyjny o karze za usunięcie drzew

Administracyjna kara pieniężna za usunięcie drzew bez zezwolenia z terenu nieruchomości może być wymierzona posiadaczowi nieruchomości zarówno kiedy dokonał on ich wycięcia osobiście, jak i kiedy zlecił wykonanie tej czynności innemu podmiotowi.

Prezydent miasta wymierzył spółce administracyjną karę pieniężną w wysokości 126 534,94 zł za usunięcie 31 drzew bez wymaganego zezwolenia, działając na podstawie art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 151, poz. 1220 ze zm.) oraz par. 2 rozporządzenia ministra środowiska z dnia 13 października 2004 r. ws. stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew (Dz.U. nr 228, poz. 2306 ze zm.) w związku z obwieszczeniem ministra środowiska z dnia 16 października 2007 r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz kar za zniszczenie zieleni na rok 2008 (M.P. nr 77, poz. 828). W uzasadnieniu decyzji organ podał, że spółka - będąca jedynym właścicielem nieruchomości - zawarła umowę-zlecenie z przedsiębiorstwem budowlanym na wykonanie robót ziemnych polegających na wyrównaniu terenu nieruchomości sprzętem ciężkim i plantowaniu powierzchni w celu przywrócenia tego terenu do stanu użytkowania zgodnie z przeznaczeniem. Wynajęta firma wykonała zlecenie posiadacza nieruchomości. Zdaniem organu odpowiedzialność za skutki wykonanych robót ponosi spółka. Wycinka drzew nie została dokonana przez osobę trzecią, o której działaniu posiadacz nie wiedział i za którą nie może ponosić odpowiedzialności. Organ podkreślił, że administracyjna kara pieniężna nakładana jest za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia i w takim postępowaniu nie mają znaczenia zasady ponoszenia odpowiedzialności kontraktowej lub deliktowej zawarte w kodeksie cywilnym. Od tej decyzji spółka wniosła odwołanie. Samorządowe kolegium odwoławcze po rozpatrzeniu odwołania utrzymało w mocy decyzję prezydenta. Organ odwoławczy stwierdził, że poza sporem jest, iż fizycznego usunięcia drzew dokonała ekipa budowlana, pracując na zlecenie posiadacza nieruchomości. Za niezasadne uznał twierdzenia spółki, że zleceniodawca zlecając oczyszczenie i rekultywację terenu nie zdawał sobie sprawy z konieczności usunięcia drzew i krzewów oraz że nie godził się na to działanie. Nie było bowiem innej możliwości splantowania terenu niż usunięcie drzew, a następnie oczyszczenia warstwy ziemi. Zdaniem SKO nie można utożsamiać prac wykonawcy robót budowlanych na terenie należącym do posiadacza nieruchomości z takim działaniem osoby trzeciej, o której działaniu na terenie nieruchomości posiadacz nie miał i nie mógł mieć wiedzy, zwłaszcza że zlecił oczyszczenie terenu. Ewentualne dochodzenie roszczeń od wykonawcy, który przekroczył zakres zlecenia, może być rozpatrywane na drodze cywilnoprawnej. Od decyzji SKO spółka wniosła skargę, oddaloną następnie przez wojewódzki sąd administracyjny. Sąd I instancji uznał, że organy zasadnie wymierzyły spółce karę za usunięcie drzew bez zezwolenia. Kara ta nie mogła być nałożona na wykonawcę zlecenia, gdyż przepisy ustawy o ochronie środowiska nie zobowiązują go do wystąpienia z wnioskiem o uzyskanie zezwolenia na wycięcie drzew z terenu, do którego nie ma on żadnego tytułu prawnego. Artykuł 83 ust. 1 tej ustawy określa, kto taki wniosek może złożyć. Usunięcie drzew następuje na wniosek posiadacza nieruchomości, a jeżeli posiadacz ów nie jest właścicielem, to do wniosku dołącza się zgodę właściciela. W związku z tym przerzucenie odpowiedzialności wynikłej z deliktu administracyjnego na wykonawcę, a nie na posiadacza, nie znajduje uzasadnienia w przepisach ustawy o ochronie przyrody. Powyższy wyrok spółka zaskarżyła do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

NSA uznał skargę kasacyjną spółki za pozbawioną usprawiedliwionych podstaw. W uzasadnieniu wyroku NSA stwierdził, iż sąd I instancji prawidłowo ustalił, że nieruchomość należała do spółki i to ona, a nie faktyczny wykonawca robót, mogła wystąpić o pozwolenie na usunięcie drzew. Ponadto umowa-zlecenie między spółką a przedsiębiorstwem budowlanym dotyczyła wykonania robót ziemnych polegających na wyrównaniu terenu nieruchomości sprzętem ciężkim i plantowaniu powierzchni w celu przywrócenia go do stanu użytkowania zgodnie z przeznaczeniem. Zleceniobiorca wykonał więc zlecenie posiadacza nieruchomości, czyli za skutki tych działań w pełni odpowiada spółka. NSA podkreślił, że nie jest to odpowiedzialność karna, wymagająca ustalenia winy sprawcy. W ocenie sądu kasacyjnego administracyjna kara pieniężna za usunięcie drzew bez zezwolenia może być wymierzona posiadaczowi nieruchomości zarówno kiedy dokonał on wycięcia drzew osobiście, jak i kiedy zlecił wykonanie tej czynności innemu podmiotowi. Dla tego rodzaju odpowiedzialności administracyjnej o charakterze obiektywnym nie jest konieczne osobiste działanie posiadacza nieruchomości, gdyż ponosi on także odpowiedzialność za takie czynności osób trzecich, na które się godził lub zlecał ich wykonanie.

z 29 maja 2012 r., sygn. akt II OSK 448/11.

KOMENTARZ EKSPERTA

asystent sędziego NSA

Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić, co do zasady, po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta, przede wszystkim na wniosek posiadacza nieruchomości (art. 83 ustawy). Regułą jest, że za takie zezwolenie pobiera się opłatę w wysokości uzależnionej m. in. od obwodu pnia oraz gatunku drzewa. Powołana ustawa wskazuje oczywiście na sytuację, kiedy pozwolenie nie jest wymagane (np. drzewa owocowe, drzewa młodsze niż 10 lat) oraz sytuacje, gdy co prawda wymagane jest pozwolenie, ale nie pobiera się opłaty (art. 86 ust. 1 ustawy). Opłat tych nie ma m.in. wtedy, gdy osoba fizyczna uzyskała zezwolenie na usunięcie drzew na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Uzyskanie takiego zezwolenia jest o tyle istotne, że jego brak skutkuje wymierzeniem przez organ bardzo wysokiej kary (trzykrotność wysokości opłaty). Wysokość ta budzi niejednokrotnie - z uwagi na częstą niewspółmierność w stosunku do czynu - duże emocje wśród osób, na które karę nałożono. Należy wspomnieć, że w Trybunale Konstytucyjnym czekają na rozpoznanie skargi konstytucyjne zawierające zarzuty niekonstytucyjności art. 88 i art. 89 oraz art. 85 ustawy o ochronie przyrody (sygn. akt SK 6/12). W skargach tych zarzuca się właśnie m.in. obligatoryjność wymierzenia przez organ administracyjnej kary pieniężnej za usuwanie drzew bez wymaganego zezwolenia bez względu na okoliczności sprawy oraz brak możliwości zmniejszenia kary bądź odstąpienia od jej wymierzenia.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.