Wygrali prawo do ziemi pod Stadionem Narodowym
Prywatyzacja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał skargę spadkobierców terenów, na których stoi Stadion Narodowy. Tym samym uchylił decyzję ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, która odmówiła im prawa do tych gruntów.
Sprawa dotyczy terenu o powierzchni ok. 10 ha, który w 1920 r. kupili Arpad Chowańczak i Aurelia Czarnowska. W 1945 r. stracili go na mocy tzw. dekretu Bieruta, a 9 lat później Rada Narodowa odmówiła przyznania im prawa własności czasowej (użytkowania wieczystego) do gruntów. W 2009 r. spadkobiercy Chowańczaka i Czarnowskiej zgłosili się do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o unieważnienie orzeczenia z 1954 r. Resort odmówił, a sprawa trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten pod koniec sierpnia 2010 r. nakazał ponownie ją rozpatrzyć ministerstwu. Ale we wrześniu 2011 r. minister podtrzymał decyzję. Argumentował, że wzięto pod uwagę przeznaczenie terenu pod użyteczność publiczną. Tyle że resortowi nie udało się odnaleźć planu zagospodarowania przestrzennego, na podstawie którego wydana była decyzja z 1954 r. Powołany biegły stwierdził, że plan fizycznie nie istnieje. Spadkobiercy ponownie zaskarżyli decyzję, a sąd uchylił wczoraj decyzję resortu. - Uznał, że Arpad Chowańczak był na ówczesne czasy osobą na tyle zamożną, że nie było przeszkód, aby brał udział w przedsięwzięciu publicznym takim jak posiadanie parku, stadionu czy terenów wystawowych - mówi Joanna Modzelewska, pełnomocniczka spadkobierców.
Od decyzji WSA ministerstwo może odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jeżeli i ten podtrzyma roszczenia spadkobierców, państwo będzie musiało oddać im ziemię. Albo wypłacić rekompensatę. Te 10 hektarów warte jest setki milionów złotych.
PAP
Łukasz Bąk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu