Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Chcemy zdjąć z przedsiębiorców obowiązki informacyjne

19 listopada 2013
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Rozmowa z Arturem Satorą, rzecznikiem prasowym prezesa Głównego Urzędu Statystycznego

Od 1 listopada obowiązuje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 13 września 2013 r. w sprawie określenia wzorów formularzy sprawozdawczych, objaśnień co do sposobu ich wypełniania oraz wzorów kwestionariuszy i ankiet statystycznych stosowanych w badaniach statystycznych ustalonych w programie badań statystycznych statystyki publicznej na rok 2013 (Dz.U. poz. 1223). Jakie ma ono praktyczne znaczenie dla osób prowadzących działalność gospodarczą?

Mówiąc szczerze, jego charakter jest niemal wyłącznie techniczny. Obowiązek przygotowywania co roku programu badań statystycznych nakłada na GUS ustawa z 29 czerwca 1995 r. o statystyce publicznej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 591 z późn. zm.). Na jej podstawie co dwanaście miesięcy urząd przygotowuje wzory formularzy wraz z opisem sposobów ich wypełniania i objaśnieniami, które - łącznie ze wzorami formularzy przygotowywanymi przez inne resorty - przechodzą proces legislacyjny, poczynając od etapu uzgodnień i konsultacji. Na koniec zawierające wzory formularzy rozporządzenie publikowane jest w Dzienniku Ustaw. Tegoroczny zestaw obejmuje wzory formularzy zawarte na ponad trzech tysiącach stron. Zmiany jednak sprowadzają się do tego, że gdzieś zmieniono rubrykę, dodano punkt, a gdzie indziej wstawiono tylko przecinek.

Dokument został przez GUS przygotowany 16 marca 2012 r. Proces uzgodnień trwał zatem ponad półtora roku. Formularze jednak muszą być opublikowane w formie rozporządzenia prezesa Rady Ministrów, bo takie wymagania stawia przed nim ustawa.

Nadmiar obowiązków informacyjnych jest zmorą wielu przedsiębiorstw. Ich właściciele narzekają, że zajmują one zbyt wiele czasu, są kosztowne i kłopotliwe. Czy przekazywanie informacji statystycznych jest konieczne?

Badania pozwalają ocenić stan gospodarki. Dzięki nim wiemy, jaki jest poziom bezrobocia, zatrudnienia w poszczególnych grupach osób, inwestycji itp. Tego rodzaju dane niezbędne są w procesie podejmowania decyzji zarówno na szczeblu centralnym, samorządowym, jak i przez samych obywateli. Trudno wyobrazić sobie współczesne państwo, które z analiz statystycznych by rezygnowało.

Obowiązek przekazywania informacji nakłada na obywateli i podmioty gospodarcze ustawa. Uchylanie się od niego, przesyłanie danych po terminie, podawanie nieprawdziwych informacji jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny. Każde zaniedbanie pogarsza jakość prowadzonych statystyk i wpływa na wyniki. Generalnie jednak przedsiębiorcy z obowiązków informacyjnych wywiązują się sumiennie. W razie opóźnienia najczęściej wysyłamy upomnienie lub przypominamy o tym obowiązku i upływających terminach telefonicznie. Kara grzywny stosowana jest w sporadycznych przypadkach, ostatnio w ogóle. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że obowiązki informacyjne są kłopotliwe. Dla nas także zapisy ustawy są wymagające. Co roku musimy opracować Program Badań Statystycznych Statystyki Publicznej, którego częścią jest zestaw formularzy wraz z objaśnieniami, oraz uzyskać dla niego akceptację. Musi on przejść cały proces legislacyjny od uzgodnień międzyresortowych, konsultacji po zatwierdzenie przez Radę Ministrów. Trwa to miesiącami i wydaje się, że rząd nie powinien zajmować się tego rodzaju technicznymi sprawami. Jednak obowiązki informacyjne nie muszą wcale obciążać obywateli i podmiotów gospodarczych.

Skąd zatem te istotne dane miałyby pochodzić?

Większość informacji możemy pozyskiwać z innych urzędów: te o poziomie zatrudnienia znajdują się w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, o wielkości produkcji - w Ministerstwie Finansów, dane dotyczące gospodarstw rolnych są w posiadaniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wszędzie tam są one na bieżąco weryfikowane, aktualizowane i uzupełniane. Moglibyśmy pozyskiwać dane z tamtych źródeł, odciążając przedsiębiorców od obowiązku wypełniania setek formularzy rocznie i oszczędzając na likwidacji powielających się procedur.

Rozumiem, że wymaga to jednak zmian legislacyjnych.

Tak. Wydaje się, że praktyka zweryfikowała założenia obecnie obowiązującej ustawy: rozwinął się sposób komunikacji elektronicznej przez e-mail, internet i SMS. Pewne ułatwienia wprowadziliśmy we własnym zakresie. Od wielu lat wdrażamy nowoczesne i niewymagające dużego wysiłku sposoby elektronicznej komunikacji z respondentami, ograniczyliśmy liczbę rachmistrzów spisowych, podczas ostatniego spisu powszechnego zastosowaliśmy znaną metodę losowania, na podstawie której informacje pozyskiwane są od wybranej, reprezentatywnej grupy, a następnie uogólniane. Obowiązująca ustawa zezwala bowiem na "badania reprezentacyjne na wylosowanej lub dobranej celowo próbie danej zbiorowości". Bardziej znaczące zmiany blokują jednak zapisy ustawy, która nie przewiduje zbierania informacji np. ze źródeł administracyjnych. Tym samym informacje muszą być pozyskiwane u źródła, a więc od samych obywateli i podmiotów gospodarczych.

Czy jest szansa na nowe regulacje?

W tym roku przygotowaliśmy projekt ustawy, która znacznie uprościłaby procedury administracyjne związane ze zbieraniem informacji statystycznych. Projekt zakłada, że dane byłyby pozyskiwane przede wszystkim z urzędów, agencji, ministerstw i innych jednostek administracyjnych, co wymagałoby udzielenia GUS dostępu do znajdujących się tam baz danych. Zgodnie z projektem rząd nie musiałby zajmować się zatwierdzaniem co roku Programu Badań Statystycznych wraz z tysiącami formularzy i objaśnień.

Nasz projekt kilka tygodni temu został przesłany do Rządowego Centrum Legislacji i obecnie znajduje się na etapie uzgodnień międzyresortowych. Wprowadzenie go w życie ograniczyłoby do minimum liczbę kontaktów przedsiębiorcy z urzędem statystycznym. Chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, jaka ma miejsce w krajach skandynawskich, gdzie dane pozyskiwane są przez jednostki analityczne jednym przyciśnięciem guzika na klawiaturze komputerowej. Przed nami jednak jeszcze dużo pracy. To naturalne, że każdy urząd, ministerstwo, organizacja bronią się przed dostępem innych jednostek do zgromadzonych przez siebie informacji. Mamy jednak nadzieję, że pod koniec przyszłego roku, około trzeciego, czwartego kwartału, projekt trafi pod obrady Sejmu. To, czy zostanie przyjęty i w jakim kształcie, zależy, rzecz jasna, od posłów. Mam jednak wrażenie, że nasza propozycja oznaczałaby zdjęcie z obywateli i jednostek gospodarczych znacznej liczby obowiązków sprawozdawczych, które obecnie rzeczywiście mogą być przytłaczające.

Obowiązek przekazywania informacji nakłada na obywateli i podmioty gospodarcze ustawa. Uchylanie się od niego, przesyłanie danych po terminie, podawanie nieprawdziwych informacji jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny

@RY1@i02/2013/223/i02.2013.223.21500020a.802.jpg@RY2@

MATERIAŁY PRASOWE

Artur Satora rzecznik prasowy prezesa Głównego Urzędu Statystycznego

Rozmawiała Maria Kamila Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.