Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Prawo budowlane w obecnym kształcie wymaga głębokiej zmiany

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Rozmowa z prof. Zygmuntem Niewiadomskim, przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego

W Polsce według różnych szacunków brakuje od 1,2 mln do 1,5 mln mieszkań. Tymczasem inwestorzy skarżą się, że stopień skomplikowania prawa budowlanego i uzależnienie decyzji administracyjnych od dobrej lub złej woli urzędników niższego szczebla w znaczący sposób hamują procesy inwestycyjne. Czy obowiązujące obecnie regulacje rzeczywiście są tak kłopotliwe?

Polskie prawo inwestycyjno-budowlane od lat budzi uzasadnioną krytykę. Mamy do czynienia z gąszczem przepisów, w którym coraz trudniej odnaleźć się osobom zaangażowanym w inwestycje budowlane. Związane z budową czynności regulowane są przez co najmniej kilkadziesiąt, rozrzuconych w dodatku po różnych ustawach, aktów prawnych. Ponadto są one ciągle zmieniane. Sama ustawa z 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 243, poz. 1623) była nowelizowana niemal 90 razy. A i tak funkcjonują nadal biurokratyczne przepisy określające na przykład wysokość stopni schodowych w poszczególnych rodzajach budynków użyteczności publicznej, choćby przedszkolach, albo szerokość komina.

W takiej sytuacji trudno o zintegrowany, jasny stan prawny, który jest niezbędnym warunkiem każdej inwestycji. Zarówno przedsiębiorcy, jak i przyszli właściciele nieruchomości gubią się w tym labiryncie. Nie może być tak, by prawo budowlane rozstrzygało kwestie, które powinny być przedmiotem specjalistycznej wiedzy zawodowej osób zatrudnionych na poszczególnych etapach realizacji obiektu. W praktyce daje to administracji dużą sferę uznania. Warto przy tym pamiętać, że w okresie międzywojennym ówczesne prawo budowlane było nowelizowane zaledwie dwa razy: przy okazji budowy Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego. To pokazuje, jak bardzo obecne przepisy są przeregulowane. Opracowanie zatem kodeksu budowlanego wydaje się uzasadnione i jest głównym zadaniem powołanej przez premiera, kierowanej przeze mnie komisji kodyfikacyjnej.

Czy tylko biurokracja stoi na przeszkodzie rozwojowi budownictwa?

Rzecz jasna takie stwierdzenie byłoby uproszczeniem, ale od prawa wiele zależy. Dzisiejsze w zbyt szerokim zakresie na przykład reguluje stosunki cywilnoprawne. Zbyt wiele działań naruszających przepisy budowlane uznawanych jest za przestępstwo. Na przykład samowola budowlana w niektórych przypadkach jest zagrożona nawet karą bezwzględnego więzienia. W niewielu krajach świata prawo w tym zakresie jest aż tak surowe. Zdaniem komisji i moim osobiście należy dążyć do depenalizacji związanych z realizacją inwestycji budowlanych procedur. Oczywiście nie można zezwalać na takie działania jak samowola budowlana, która godzi w rozwój przestrzenny, niweczy plany urbanistyczne i jest zarzewiem konfliktów. Jednak nie należy z nią walczyć za pomocą prawa karnego. Środki ekonomiczne, niekiedy dolegliwe, zdecydowanie powinny wystarczyć.

Elementem hamującym rozwój budownictwa jest brak aktualnych planów zagospodarowania przestrzennego. Czy kierowana przez pana komisja przedstawi także propozycje w tym zakresie?

Problemem jest nie tylko brak planów. W coraz większej liczbie gmin pojawia się zjawisko przeciwne - nadmiernej ich liczby. Znam miejsca, gdzie przy obecnym tempie inwestycji ich zrealizowanie zajęłoby dziesiątki, jeśli nie setki lat. Naszym celem jest więc stworzenie takich mechanizmów, których skutkiem będzie nie tyle ekstensywne korzystanie z przestrzeni, ile racjonalizacja zagospodarowania przestrzennego.

Chcemy, by gminy miały obowiązek wyznaczania trzech rodzajów obszarów: zabudowanych (z możliwością uzupełniania zabudowy), nowej zabudowy i ograniczeń ze względu na walory szczególnie chronione. W stosunku do obszarów inwestycyjnych miałyby obowiązek uchwalania planów. W założeniu ma to zapobiec przeznaczaniu zbyt dużej ilości terenów pod zabudowę. Jeśli gmina planu nie uchwali, zastępczo powinien to zrobić sprawujący nad nią nadzór wojewoda. Gminy, które plan uchwaliły, powinny zabiegać o inwestycje na opisanych w ten sposób obszarach. W tym celu komisja proponuje nałożenie obowiązku wyposażenia terenów inwestycyjnych w niezbędną infrastrukturę techniczną, przede wszystkim sieć dróg, wodociągów i gazociągów.

Zamierzamy również powiązać planowanie przestrzenne z rozwojem gospodarczym jednostki samorządowej. Obecnie plany uchwalane są w pewnym oderwaniu od zamierzeń gospodarczych. Potrzebny jest, naszym zdaniem, lepszy przepływ informacji między strukturami odpowiedzialnymi za rozwój a tymi, które zajmują się lokalizacją przestrzenną inwestycji. Inaczej planowanie przestrzenne odbywać się będzie, jak obecnie, bez integracji obiektów budowlanych z sieciami infrastrukturalnymi.

Czy postępująca informatyzacja urzędów może pomóc w porządkowaniu zagadnień związanych z prawem budowlanym?

Kierowana przeze mnie komisja przedstawi propozycję utworzenia dostępnego powszechnie elektronicznego rejestru budowlanego. Chcemy, aby znalazły się w nim wszystkie dostępne informacje o przeznaczeniu przestrzennym poszczególnych terenów oraz planowanych, podejmowanych i realizowanych inwestycjach. Utworzenie takiego systemu usprawniłoby proces budowlany, bo sami inwestorzy w każdej chwili mogliby sprawdzić, jakie jest na przykład przeznaczenie interesującego ich gruntu i jakie inwestycje planowane są w sąsiedztwie. W rezultacie, mamy nadzieję, uprościłoby to proces inwestycyjny. Ograniczyłoby także zjawisko korupcji. Poza, rzecz jasna, informacjami, które są chronione, proces budowlany odbywałby się przy otwartej kurtynie, obywatele mieliby do niego wgląd na każdym etapie inwestycji. Tego rodzaju rozwiązania skuteczniej eliminowałyby możliwości podejmowania niezgodnych z prawem działań administracyjnych niż próba opisania wszystkich możliwych przypadków i obłożenia ich sankcją.

Kiedy można spodziewać się konkretnych efektów prac komisji kodyfikacyjnej?

Główne tezy są już w zasadzie gotowe i zostaną przedstawione Radzie Ministrów najpóźniej w październiku. Planujemy przeprowadzenie szerokich konsultacji w środowiskach, których dotyczyć będą nowe regulacje. Jednocześnie będą trwały prace legislacyjne nad przełożeniem proponowanych tez na normy prawne. Mam nadzieję, że kodeks zostanie uchwalony jeszcze podczas obecnej kadencji Sejmu. To ekspresowe tempo. Opracowanie kodeksów na świecie trwa nierzadko kilkanaście lat, czasem dłużej. Ale skala zaniedbań w zakresie prawa budowlanego w Polsce jest tak duża, że wymaga ono pilnego uregulowania.

@RY1@i02/2013/156/i02.2013.156.21500020b.802.jpg@RY2@

wojciech górski

prof. Zygmunt Niewiadomski, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego

W okresie międzywojennym ówczesne prawo budowlane było nowelizowane zaledwie dwa razy: przy okazji budowy Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego. To pokazuje, jak bardzo obecne przepisy są przeregulowane

Rozmawiała Aleksandra Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.