Tajne faktury Sądu Najwyższego
Prawo
Kierując się argumentacją niedawnej decyzji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, można by utajnić prawie każdą umowę handlową w Polsce. Zdaniem sądu ustawa o rachunkowości i przewidziane w niej zasady bezpieczeństwa uniemożliwiają udostępnianie faktur osobom postronnym. Konsekwencje takiego stanowiska podważają fundamentalną zasadę jawności działań władzy.
Chodzi o spór prawny, który od dwóch lat toczy z SN Fundacja ePaństwo, wydawca portalu Sejmometr. Chce ona ujawnienia umów zawartych z twórcami komercyjnego systemu informacji prawnej. Ciekawi ją, ile licencji na jego używanie kupił SN i za jakie kwoty. W tle sprawy jest dostęp do orzecznictwa SN - fundacja chce, by każdy mógł za darmo znaleźć orzecznictwo najważniejszego sądu i nie musiał za to płacić komercyjnym bazom.
Niedawno organizacja znów złożyła wniosek o dostęp do tych informacji (wcześniej wygrała sprawę przed sądami administracyjnymi). Uzasadniając odmowę, pierwszy prezes SN odwołał się do przepisów o rachunkowości. Te nakazują chronić bezpieczeństwo zbiorów, w tym faktur. Zdaniem prezesa bez ich ujawnienia nie da się odpowiedzieć na pytania fundacji. A więc nawet jeśli żądane przez nią dane rzeczywiście stanowią informację publiczną, to i tak nie mogą zostać udostępnione. Fundacja ePaństwo czeka na termin rozprawy przed sądem administracyjnym, do którego zaskarżyła tę decyzję.
"Przy takim rozumieniu przepisów o rachunkowości możliwość zasięgania wiedzy przez obywateli o wydatkowaniu publicznych pieniędzy przez organ państwowy zostaje właściwie zamknięta. Wystawianie faktur stanowi bowiem powszechną praktykę w obrocie handlowym" - napisał w skardze Daniel Macyszyn, prezes fundacji.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu