Groźna zabawa w Boga
Legalne narzędzie nie może być wykorzystywane do odbierania obywatelom tego, co gwarantuje im konstytucja
Akcja składania przez lekarzy i studentów medycyny podpisów pod deklaracją wiary autorstwa Wandy Półtawskiej wzbudziła kontrowersje i na nowo ożywiła publiczną dyskusję na temat granic instytucji klauzuli sumienia. Deklaracja uznaje pierwszeństwo prawa bożego przed prawem stanowionym. Zalecenia zawarte w dokumencie, o zabarwieniu zdecydowanie fanatycznym, mają za uniwersalny cel "przeciwstawianie się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji". Brzmi niezwykle moralizatorsko, poniekąd nawet groźnie, jednak czy założenia deklaracji religijnej - aktu nieformalnego, pozbawionego jakiejkolwiek mocy prawnej - mogą wzruszyć fundamenty demokratycznego państwa prawa, wprowadzić swoisty totalitaryzm religijny, zaś wszelkie akty normatywne uczynić jedynie iluzorycznymi? Przyglądając się niedawnym wydarzeniom w jednym z warszawskich szpitali z niepokojem należy stwierdzić, że bez niezwłocznego podjęcia stosownych działań odpowiedź na postawione pytanie może być pozytywna.
Efektem dążenia do umocowania prawnego klauzuli sumienia jest art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z 5 grudnia 1996 r. Zgodnie z tym przepisem lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem. Nie dotyczy to sytuacji, w których zwłoka w udzieleniu pomocy mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia pacjenta (zastrzeżenie to zawiera art. 30 ustawy). Osoba powołująca się na klauzulę sumienia ma obowiązek wskazać zainteresowanemu realne możliwości uzyskania świadczenia u innego lekarza lub w innej placówce oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Dodatkowo, jeśli wykonuje swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby, musi wcześniej na piśmie powiadomić przełożonego.
Instytucja klauzuli sumienia stanowi pewne rozwiązanie kolizji norm prawa stanowionego z normami światopoglądowymi, moralnymi i religijnymi. Wskazany przepis art. 39 jest próbą wyważenia dwóch fundamentalnych wartości w postaci wolności sumienia lekarza oraz życia i zdrowia pacjenta. Regulacja ta niejako w sposób ramowy wyznacza kryteria ochrony sumienia, w celu zniwelowania moralnego dylematu lekarza. Środek ten funkcjonowałby w praktyce z pewnością znacznie lepiej, gdyby w relacji lekarz - pacjent zagwarantowane konstytucyjnie prawa podlegały wzajemnemu respektowaniu. Problem w omawianej kwestii pojawia się w momencie, gdy prawa i wolności przybierają charakter iluzoryczny - w praktyce są przez lekarza zupełnie pomijane bądź też wykorzystywane jedynie w sposób wybiórczy, tracąc w ten sposób swoje kardynalne, pierwotne znaczenie, zaś sama klauzula sumienia jest bezprawnie oraz bezkarnie nadużywana. W konsekwencji zawarte w akcie prawnym najwyższego rzędu - Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej - wartości takie jak: nienaruszalna, przyrodzona i niezbywalna godność człowieka, prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym, wolność sumienia i religii, prawo do ochrony zdrowia, a także zasada demokratycznego państwa prawnego i praworządności stają się fikcją.
Na realne pojawienie się wyżej opisanych zagrożeń niezwykle wyraźnie wskazuje zaistniała w ostatnim czasie sytuacja, w której znany ginekolog i zarazem dyrektor warszawskiego szpitala, powołując się na klauzulę sumienia, odmówił przeprowadzenia legalnej aborcji u kobiety, której dziecko z powodu licznych wad i nieodwracalnego upośledzenia najprawdopodobniej umrze albo zaraz po narodzeniu, albo nawet jeszcze w łonie matki. Procedury w takich przypadkach są jasno unormowane w polskim porządku prawnym. Zastosowanie ma bowiem art. 4a ust. 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zgodnie z którym przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
Oczywiste jest, że lekarzowi przysługuje prawo do powstrzymania się od wykonania takiego zabiegu, jeżeli jest on niezgodny z jego sumieniem. Jednak korelatem tego prawa jest bezwzględny nakaz wskazania realnych możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza. Zobowiązanie to, wynikające expressis verbis z ustawy, zostało zignorowane przez wspomnianego ginekologa, który uznał, iż stanowi ono niejako współuczestnictwo w aborcji i również godzi w jego sumienie. Co więcej, dyrektor szpitala zaznaczył, iż klauzulą sumienia objęta jest cała placówka, którą zarządza.
Ironią jest, że chodzi o podmiot państwowy. Ponadto niemożliwe jest zbiorowe skorzystanie z omawianej instytucji. Sumienie jest bowiem kategorią indywidualną, więc na klauzulę sumienia powoływać się mogą tylko poszczególne osoby. Dlatego też za niedopuszczalne należy uznać deklaracje, że w danym szpitalu z przyczyn etycznych niespełniane są określone, zgodne z prawem, świadczenia.
Przywoływany dyrektor ginekolog, zapewne w celu zupełnego uspokojenia swojego sumienia, "wspaniałomyślnie" zaproponował matce hospicjum lub ado- pcję. Tym samym w hierarchii wartości własne przekonania w sposób arbitralny postawił ponad dobrem pacjenta. W dodatku pozwolił sobie na opinię, iż ciężkie upośledzenie płodu to "plan boży", zaś samo dziecko od momentu poczęcia jest własnością Boga, a nie rodziców. Niezwykle interesującym novum jest wprowadzanie kategorii własności w stosunku do człowieka. Może tylko kwestią czasu jest również uzasadnianie przez lekarzy "planem bożym" popełnionych błędów medycznych?
Ta niedopuszczalna z punktu prawnego sytuacja, niczym średniowieczna inkwizycja, zakrawa na chęć kontroli poglądów i postępowania innych ludzi. Klauzula sumienia przybrała postać karykaturalną, użyta bowiem została jako instrument narzucania innym, a w szczególności pacjentowi, wyznawanych przez lekarza przekonań moralnych i religijnych. Rodzą się więc pytania - na jakiej podstawie lekarz rości sobie prawo do decydowania o losie oraz życiu człowieka, któremu podstawowe w XXI wieku wartości zagwarantowane są zarówno w ustawie zasadniczej, jak i aktach rangi międzynarodowej? Czy ma on choć minimalną świadomość ogromu krzywdy i cierpień psychicznych, jakie zmuszona jest znosić przez całe życie matka dziecka, które najpewniej urodzi się martwe? Czy do nadrzędnych uprawnień lekarza należą szantaż społeczny oraz propagowanie ostracyzmu wobec kobiet, które zdecydowały się na zabieg legalnej aborcji?
Powoływanie się na klauzulę sumienia nie może przybierać samowoli podyktowanej ideologicznym zaślepieniem. Warszawski ginekolog wykorzystał legalne narzędzie do bezprawnego i bezkarnego działania, wbrew złożonej przysiędze Hipokratesa i obowiązkowi niesienia pomocy. Warto pamiętać, że również zasady etyki lekarskiej zobowiązują lekarza do przestrzegania praw człowieka, co nie może być pomijane przez niego przy określaniu swojego podejścia etycznego wobec świadczenia medycznego udzielanego pacjentowi.
Opisywana sytuacja niesie ze sobą poważne zagrożenie dla demokratycznych zasad równości, sprawiedliwości oraz przyczyniać się może do niewydolności systemu służby zdrowia. Podjęcie zawodu lekarza implikuje bezwarunkowy obowiązek wykonywania dla pacjentów wszystkich dopuszczalnych prawnie świadczeń medycznych, a możliwość oraz procedura skorzystania z klauzuli sumienia uwarunkowana jest spełnieniem jasnych, prawnie określonych obowiązków. Niedostosowanie się do nich powinno być traktowane jako przewinienie zawodowe, a także rodzić dotkliwe konsekwencje, zarówno na płaszczyźnie prawa karnego, jak i cywilnego. Najważniejszym warunkiem dla funkcjonowania instytucji klauzuli sumienia jest fundamentalne założenie, iż zarówno pacjent, jak i lekarz zobowiązani są wzajemnie respektować swoją godność oraz wszelkie wartości gwarantowane w aktach normatywnych rangi krajowej, a także międzynarodowej. Nad realizacją rzeczonego obowiązku powinny zaś czuwać odpowiednie organy.
Bo wbrew wyraźnym oczekiwaniom niektórych lekarzy nikt nie jest ponad prawem. Może jedynie Bóg - ustąpienie mu miejsca i wybór innego zawodu (np. opiekunów w hospicjach) wydaje się więc najlepszą propozycją dla bogobojnych lekarzy, dla który najwyraźniej medycyna nie jest "planem bożym".
Klauzula sumienia przybrała postać karykaturalną, użyta została jako instrument narzucania innym, a w szczególności pacjentowi, wyznawanych przez lekarza przekonań
@RY1@i02/2014/118/i02.2014.118.07000040a.803.jpg@RY2@
fot Gary Waters_getty images
@RY1@i02/2014/118/i02.2014.118.07000040a.804.jpg@RY2@
fot. materiały prasowe
Małgorzata Świeca dyrektor generalny i dyrektor departamentu prawa konstytucyjnego, europejskiego i międzynarodowego w Kancelarii Prawnej "Świeca i Wspólnicy" sp. k.
Małgorzata Świeca
dyrektor generalny i dyrektor departamentu prawa konstytucyjnego, europejskiego i międzynarodowego w Kancelarii Prawnej "Świeca i Wspólnicy" sp. k.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu