Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Martwe przepisy o karach dla urzędników

30 czerwca 2018

Zbyt wielu pracowników państwowych uczestniczy w procesie decyzyjnym, co uniemożliwia ukaranie ich za narażanie instytucji na straty

Obowiązujące od maja 2011 r. przepisy o odpowiedzialności majątkowej urzędników miały powstrzymać ich przed pochopnym podejmowaniem decyzji ze szkodą dla przedsiębiorców oraz innych interesantów. Mieli być za to karani utratą nawet rocznych zarobków. W praktyce okazuje się, że rozwiązania te są martwe.

Ani jednego wniosku

Ustawa z 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (Dz.U. nr 34, poz. 173) zobowiązała szefów instytucji państwowych, które wypłaciły odszkodowania firmom lub osobom fizycznym za błędną decyzję urzędnika, do zawiadamiania o tym prokuratury. Lawina takich zgłoszeń się jednak nie posypała.

- Do tej pory do jednostek prokuratury nie wpłynął żaden wniosek, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy o odpowiedzialności majątkowej urzędników. Dotychczasowe nasze działania polegały jedynie na szkoleniach dotyczących prawidłowego oraz jednolitego stosowania wspomnianej ustawy - wyjaśnia prokurator Maciej Kujawski z biura prasowego prokuratora generalnego.

Krytyki wobec obecnych regulacji nie kryją urzędnicze związki zawodowe.

- Dyrektorzy generalni stworzyli atmosferę psychozy poprzez system szkoleń zastraszających urzędników. A przecież nie wypłacono choćby jednego odszkodowania - mówi Zbigniew Bartoń, przewodniczący sekcji krajowej pracowników administracji rządowej i samorządowej NSZZ "Solidarność".

Konieczne zmiany

- Trzeba uchwalić nową ustawę, bo obecna tylko komplikuje dochodzenie roszczeń - uważa dr Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego UJ.

Podkreśla, że ustawa miała sprawić, iż obywatel szybciej uzyska odszkodowanie, a skupiła się na dochodzeniu przez pracodawcę kary od pracownika.

Prawnicy wskazują również, że już obecnie art. 120 k.p. chroni zatrudnionych, bo wskazuje, iż pracodawcy odpowiadają za wszystkie podjęte przez pracowników działania wobec osób trzecich.

- Ten przepis prowadzi do nadużyć, bo urzędnicy, wykorzystując aparat państwowy, prowadzą nagonkę na przedsiębiorców, np. na Romana Kluskę - argumentuje Stefan Płażek. Uważa, że jeśli urzędnik świadomie czyni bezprawie, to trzeba pozbawić go ochrony.

Zdaniem prawników w przypadku takich nadużyć poszkodowany powinien domagać się odszkodowania bezpośrednio od urzędnika albo też urząd powinien odpowiadać solidarnie wraz z pracownikiem. Według dr. Aleksandra Proksy, radcy prawnego, byłego prezesa Rządowego Centrum Legislacji, wykazanie rażącego niedbalstwa urzędnika nie jest łatwe. Postuluje, aby obniżyć to kryterium do zwykłego niedbalstwa.

Zauważa też, że dochodzenie odpowiedzialności w administracji jest utrudnione, bo decyzje rzadko są podejmowane przez jednego urzędnika. Najczęściej pracuje nad nimi kilka osób, w tym radcowie prawni.

@RY1@i02/2014/059/i02.2014.059.18300060a.803.jpg@RY2@

Odpowiedzialność finansowa za błędne decyzje urzędników

Współpraca Ewa Ivanova

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.