Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Wstęp - Ksiądz, lekarz i diagnosta ujawnią majątki? Tak, jeśli narażą się CBA

10 listopada 2017
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Projektowana ustawa o jawności życia publicznego budzi poważne wątpliwości. Nie tylko dlatego, że więcej niż do tej pory osób będzie składać oświadczenia majątkowe. Gdy przepisy wejdą w życie, szef CBA będzie mogło wezwać raz w roku do złożenia oświadczenia także osoby spoza 108 grup jasno do tego zobowiązanych. Zagrożeni tym mogą być pełniący funkcje publiczne. Definicji, kto to jest, w projekcie nie ma, ale odsyła on do art. 115 par. 19 kodeksu karnego. Tam wprawdzie definicja jest, ale... budzi poważne wątpliwości i niejednokrotnie była przyczyną sądowych sporów. - Definicja ta tylko z pozoru ma charakter zamkniętego wyliczenia i może mieć potencjalnie bardzo szeroki zakres. Zdecydowanie wykracza ona poza pojęcie funkcjonariusza publicznego - podkreśla Michał Czuryło, radca prawny z Konieczny, Wierzbicki Kancelaria Radców Prawnych Sp.p. Tak więc może się okazać, że zeznanie złożą i lekarz, i duchowny (bo udziela ślubów) i profesor wyższej uczelni. Ba, nawet szef związku motorowodniaków czy żeglarzy, gdy udziela stosownych patentów. Już dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa można prognozować, że sporów na tym tle będzie co niemiara.

W sumie do składania zeznań zobowiązanych ma być, według wyliczeń rządu, ponad 800 tys. osób. A rzecznik praw obywatelskich tę rzeszę szacuje nawet na 1,5 mln. Dlatego zanim dojdzie do przyjęcia przepisów, warto się zastanowić, kogo z nich wyłączyć. Trzeba przemyśleć, czy rzeczywiście szeregowy strażak, żołnierz, pracownik sądu są tak bardzo narażeni na korupcję. I skupić się na tych, od których rzeczywiście wiele zależy. Bo nasuwa się podejrzenie, że chodzi nie tyle o walkę z nagannym procederem, ile o stworzenie jej pozorów.

Jednak wśród nie do końca przemyślanych zmian jest i jedna dobra - wszyscy zobowiązani złożą takie same oświadczenia majątkowe. Do tej pory przepisy antykorupcyjne porozrzucane były bowiem w dziesiątkach aktów prawnych i znacznie się od siebie różniły. To zaś powodowało poważne problemy dla składających formularze - i łatwo było złapać kogoś na nieprawidłowościach, nawet niezawinionych.

@RY1@i02/2017/218/i02.2017.218.183000200.801.jpg@RY2@

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.