Przewozy pod specjalnym nadzorem
Od 22 września już nie tylko pojazdy transportujące alkohol etylowy, susz tytoniowy, paliwa, oleje czy smary będą musiały być monitorowane. Obowiązkowi temu będą podlegały też przewozy prawie wszystkich tłuszczów roślinnych
Na kolejną grupę przedsiębiorców nakładane są nowe obowiązki. Mowa tu zarówno o firmach przewozowych, jak i o nadawcach oraz odbiorcach towarów, którzy przejazd przesyłki będą musieli dokumentować w specjalnym rejestrze. Dotyczy to wyłącznie przewozów o masie przynajmniej 500 kg lub 500 l.
Nadawca zaczyna
W dużej mierze obowiązek monitoringu obejmie firmy logistyczne. Jednak to nie one rozpoczynają procedurę. Pierwszy krok należy do nadawcy przesyłki, który jest zobowiązany do jej rejestracji w specjalnym systemie. - Będzie to wymagało zalogowania się na platformie usług elektronicznych skarbowo-celnych oraz podania informacji dotyczących przesyłki, takich jak podstawowe dane nadawcy i odbiorcy, dane dotyczące samochodu, terminu planowanego przewozu, numeru licencji i dokumentów przewozowych - wyjaśnia Łukasz Włoch, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.
Po wprowadzeniu koniecznych danych przesyłce zostanie nadany numer referencyjny, na podstawie którego służby Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) w trakcie kontroli na drodze mogą potem skonfrontować informacje podane do rejestru ze stanem faktycznym. Numer referencyjny nadawca przesyła przewoźnikowi i odbiorcy.
Na platformie
- Przewoźnik i odbiorca również mają obowiązek zarejestrować się na platformie - zaznacza Łukasz Włoch. Jest to konieczne, by mogli aktualizować zgłoszenie nadawcy. Przewoźnik ma na przykład obowiązek wpisać do rejestru informację o tym, kiedy odebrał przesyłkę od nadawcy i w jakim czasie dostarczył ją odbiorcy. Ten ostatni natomiast poświadcza odbiór towaru, wskazując datę oraz masę.
Otrzymany od nadawcy numer referencyjny przewoźnik musi przekazać kierowcy, który powinien go przechowywać w kabinie. Ma obowiązek okazania go podczas kontroli przez służby celno-skarbowe, policję, funkcjonariuszy Straży Granicznej lub inspektorów transportu drogowego.
Numer referencyjny jest ważny 10 dni. Po wygaśnięciu jego ważności należy przerwać transport. Przewóz można kontynuować tylko po uzyskaniu nowego numeru referencyjnego.
- Coraz częściej otrzymujemy od przewoźników informacje na temat kontroli przeprowadzanych przez służby celno-skarbowe w odniesieniu do towarów, które już podlegają nadzorowi. Funkcjonariusze skrupulatnie sprawdzają, czy przewoźnicy w czasie transportu spełniają wymagania zapisane w ustawie oraz czy rodzaj i ilość przewożonego ładunku zgadzają się ze złożoną wcześniej deklaracją - wyjaśnia Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.
W Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska usłyszeliśmy, że przewoźnicy skarżą się na trwające nawet kilka godzin kontrole, co może wskazywać na ich skrupulatność.
Do tego, jak podkreślają, w ciągu jednego dnia można zostać zatrzymanym do weryfikacji więcej niż raz. - Wystarczy, że z jednego województwa wjedziemy na teren drugiego - komentuje przedstawiciel Związku.
W drodze
Odpowiedzialność za niedopełnienie formalności ciąży przede wszystkim na nadawcy i odbiorcy ładunku. Jednak dotyka również przewoźników drogowych i kierowców, którzy wykonują transport danych towarów. Ci ostatni są szczególnie narażeni, bo czasem mogą zostać celowo wprowadzeni w błąd co do zawartości zleconej im przesyłki. Dlatego tak ważne jest, by byli dociekliwi. Szczególnie w stosunku do nowych partnerów handlowych. - Powinni wypytać dokładnie o zawartość przesyłki. Czy chodzi o tzw. towary wrażliwe, czyli podlegające ustawowemu obowiązkowi monitorowania. Warto sprawdzić stan przesyłki podczas załadunku. Często jednak nie gwarantuje to ustalenia rodzaju towaru. W takiej sytuacji należy poprosić o zamieszczenie w liście przewozowym informacji na ten temat - podpowiada Paweł Judek z kancelarii prawnej Działyński & Judek.
Podczas kontroli weryfikacji podlegają nie tylko dokumenty, ale też przeprowadzane są oględziny towaru. Jeśli zostaną ujawnione nieprawidłowości, zwłaszcza jeśli towar nie będzie odpowiadał co do rodzaju, ilości, masy lub objętości treści zgłoszenia lub przewóz towarów wiąże się ze zwiększonym ryzykiem, kontroler jest uprawniony do zatrzymania samochodu do czasu usunięcia nieprawidłowości i nałożenia na niego urzędowych plomb. Jeśli założenie urzędowych zamknięć nie jest możliwe, przewoźnik, solidarnie z nadawcą towaru, musi zapłacić za konwój pojazdu do oddziału urzędu celno-skarbowego zlokalizowanego najbliżej miejsca zakończenia przewozu.
Spore koszty
Konwój oznacza wydatek rzędu co najmniej kilku tysięcy złotych, a odzyskanie zajętego samochodu nie jest proste. Przewoźnik musi dopełnić formalności i zapłacić karę - w przypadku niedokonania lub nieprawidłowego dokonania zgłoszenia wynosi ona od 5 do 20 tys. zł. Do tego dochodzi jeszcze opłata za parking.
- Nie ma żadnych przepisów, które określałyby, w jakim terminie dyrektor izby celno-skarbowej albo naczelnik urzędu skarbowo-celnego może zezwolić na odbiór auta po dopełnieniu wszelkich formalności. Może to trwać kilka dni, ale i miesięcy. A to już może oznaczać realne straty dla przewoźnika, gdyż należący do niego pojazd nie zarabia - podkreśla Paweł Judek.
Kara może zostać nałożona też na kierowcę - od 5 do 7,5 tys. zł. Otrzyma ją za rozpoczęcie przewozu bez numeru referencyjnego lub dokumentu zastępczego. W takiej sytuacji pojazd również zostanie zatrzymany do czasu przestawienia wymaganych dokumentów. Jeśli okaże się, że kierowca przewozi towar nie odpowiadający zgłoszeniu, zostanie on zabezpieczony, za co trzeba zapłacić kaucję w wysokości 1 tys. zł.
- Kary są za zwykłe niedopełnienie obowiązków formalnych. Dlatego tak ważne jest sprawdzenie wszystkiego przed podróżą - komentuje ekspert ze Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska.
Podmiot wysyłający i odbierający odpowie z kolei za niedokonanie zgłoszenia czy nieuzyskanie numeru referencyjnego. - Zarówno odbiorca, jak i nadawca ładunku mogą ponieść bardzo poważne konsekwencje, ponieważ kara dla nich uzależniona jest od wartości danego ładunku i może wynieść od 10 tys. do 46 proc. wartości netto towaru - mówi Kamil Wolański.
Przewidziane sankcje
Dla nadawcy i odbiorcy przesyłki:
● 46 proc. wartości netto towaru, nie mniej niż 20 tys. zł
- za brak zgłoszenia,
- za nieuzyskanie numeru referencyjnego.
● 46 proc. różnicy wartości netto towaru zgłoszonego i towaru rzeczywiście przewożonego, nie mniej niż 20 tys. zł
- jeśli towar, jego rodzaj, masa, ilość nie odpowiada zgłoszeniu (zakłada się 10 proc. tolerancji).
● 10 tys. zł
- za brak aktualizacji danych w zgłoszeniu.
Dla przewoźnika:
● 5 tys. zł
- za nieuzupełnienie zgłoszenia w rejestrze
● 20 tys. zł
- jeśli towar, jego rodzaj, masa, ilość nie odpowiada zgłoszeniu - zakłada się 10 proc. tolerancji.
● 20 tys. zł
- za niedokonanie zgłoszenia przesyłki w rejestrze.
Dla kierowcy:
● 5-7,5 tys. zł
- za nieprzekazanie do kontroli numeru referencyjnego lub dokumentu zastępczego
● 1 tys. zł kaucji
- jeśli towar nie odpowiada zgłoszeniu i wymaga urzędowego zabezpieczenia.
Przesłanki do zatrzymania towaru podczas kontroli:
● stwierdzenie niedokonania zgłoszenia,
● nieprzedstawienie przez kierowcę numeru referencyjnego, dokumentu zastępującego zgłoszenie wraz z potwierdzeniem jego przyjęcia lub dokumentu potwierdzającego przesunięcia międzymagazynowe.
Nałożenie zamknięcia urzędowego wiąże się z:
● przepadkiem towaru na rzecz Skarbu Państwa w przypadku nieustalenia jego właściciela,
● obowiązkiem uiszczenia przez przewoźnika i podmiot zobowiązany do zgłoszenia (solidarnie) opłat za usunięcie, strzeżenie i przechowywanie środka transportu lub towaru.
Przesłanki do zarządzenia konwoju:
● niemożliwe nałożenie zamknięć urzędowych,
● istnieje uzasadnione podejrzenie, że towary nie zostaną dostarczone do urzędu celno-skarbowego albo miejsca uznanego lub wyznaczonego przez KAS,
● istnieje uzasadnione podejrzenie, że towary nie zostaną dostarczone do miejsca wskazanego w dokumencie towarzyszącym przesyłce,
● kwota należności publicznoprawnych mogących powstać w związku z przewozem towarów podlegających kontroli jest wyższa niż kwota zabezpieczenia,
● przewożone są towary, których przewóz jest związany ze zwiększonym ryzykiem.
Kolejne obowiązki dla przewoźników
Powstaje kolejna ustawa, która poprawi monitorowanie transportu. Przyjął ją już Komitet Stały Rady Ministrów, czeka na decyzję rządu. Ustawa ma zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku. Poza zgłaszaniem przesyłek do specjalnego rejestru, co ma miejsce już teraz, przedsiębiorcy będą musieli zainstalować w pojazdach urządzenie, dzięki któremu Krajowa Administracja Skarbowa będzie mogła zdalnie obserwować samochód. Ma to być urządzenie wykorzystujące nawigację satelitarną, bo tylko wówczas dane do bazy będą mogły być wysyłane na bieżąco. Rząd zgadza się, by rolę lokalizatora mógł pełnić smartfon po zainstalowaniu odpowiedniej aplikacji albo urządzenie już używane w firmie przewozowej do lokalizacji. Jego numer ma być zgłaszany w specjalnym rejestrze, tym samym, co przesyłka i wszelkie dane o niej. Za niedopełnienie obowiązków przewoźnikowi grozi kara w wysokości 10 tys. zł. Jeżeli kontrola drogowa wykaże brak urządzenia w pojeździe, jego wyłączenie lub błędy w działaniu, transport zostanie zatrzymany do momentu wyjaśnienia sytuacji. Kierującemu pojazdem ma grozić kara grzywny od 5 do 7,5 tys. zł.
@RY1@i02/2017/176/i02.2017.176.13000020c.801.jpg@RY2@
Polski transport
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu