Dziennik Gazeta Prawana logo

Czystki w sądach rozpoczęte. Na pierwszy ogień poszli menedżerowie

4 lipca 2017

Lecą głowy dyrektorów sądów i ich zastępców. Od wejścia w życie przepisów dających ministrowi pełną swobodę w doborze osób na te stanowiska dokonano już 26 roszad

Nowe przepisy, które pozwalają ministrowi sprawiedliwości bez żadnego uzasadnienia odwołać dyrektora sądu i powołać w jego miejsce inną osobę, wyznaczoną na podstawie kryteriów znanych tylko szefowi MS, weszły w życie dokładnie dwa miesiące temu. Nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych zaczęła bowiem obowiązywać 4 maja br. (Dz.U. z 2017 r. poz. 803; dalej: u.s.p.).

Szybkie decyzje

Ministerstwo, które było autorem zmian, tłumaczyło, że ma to przyśpieszyć i usprawnić proces obsadzania tych stanowisk w sądach. I, jak wynika z informacji przekazanych przez biuro prasowe resortu, minister od razu zaczął z nich ochoczo korzystać.

- Minister sprawiedliwości powołał łącznie w sądach powszechnych 14 dyrektorów sądów oraz jednego zastępcę dyrektora, z czego w odniesieniu do sześciu osób data powołania przypada w lipcu 2017 r. - informuje Milena Domachowska z wydziału komunikacji społecznej i promocji MS.

Większość zmian dotyczyła sądów rejonowych, ale przetasowanie miało miejsce również w trzech sądach okręgowych (białostockim, jeleniogórskim oraz zamojskim). Ze stanowiskiem pożegnał się również dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W tym przypadku jednak nie mogło być inaczej, biorąc pod uwagę, że prokuratura postawiła mu poważne zarzuty korupcyjne.

Co więcej, w ciągu minionych dwóch miesięcy minister odwołał 10 dyrektorów i jednego zastępcę. Jak podaje Domachowska, spośród tych stanowisk do obsadzenia pozostało jeszcze pięć. W tej grupie również większość stanowią sądy rejonowe, choć i tutaj znalazły się jednostki okręgowe. Na nowego dyrektora czeka także Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.

Bez konsultacji

Wakat na stanowisku menedżera sądowego powstał również w Sądzie Okręgowym w Opolu. Co ciekawe, jak mówi rzecznik prasowy tej jednostki sędzia Daniel Kliś, odwołanie osoby poprzednio sprawującej tę funkcję nie było spowodowane prośbą ze strony prezesa opolskiego sądu. Tak więc pismo z resortu dla wszystkich było sporym zaskoczeniem.

- Po prostu otrzymaliśmy jednozdaniową decyzję ministra sprawiedliwości o odwołaniu dyrektora. Dokument ten nie zawierał ani słowa uzasadnienia. A z tego, co mi wiadomo, współpraca między osobą, która w wyniku tej decyzji została usunięta ze stanowiska, a prezesem naszego sądu przebiegała poprawnie - relacjonuje Kliś. Dodaje, że nie było żadnych okoliczności, które mogłyby np. podważyć do niego zaufanie.

Obecnie SO w Opolu nadal oczekuje na powołanie nowego dyrektora. Prezes sądu nie został poinformowany chociażby w przybliżeniu o tym, kiedy procedura zostanie zakończona. Podobna sytuacja miała miejsce w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Tutaj też odwołanie nie miało żadnego uzasadnienia.

- Źle się dzieje, że tego typu decyzje podejmowane i wykonywane są w taki sposób. Przecież taki nowy dyrektor, nie wiedząc, z jakich powodów jego poprzednik musiał odejść, nie będzie nawet wiedział, jakich błędów powinien unikać - komentuje Sławomir Pałka, prezes Sądu Rejonowego w Oławie, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Z kolei Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", uważa, że jest to efekt przekonania kierownictwa resortu o tym, że tylko ono posiada najlepszą wiedzę na temat tego, co się dzieje w sądach i jakie zmiany personalne wyjdą na dobre.

- Problem polega na tym, że to, co jest dobre dla resortu, nie zawsze okazuje się później dobre dla sądów, a w konsekwencji dla obywateli, którzy do tych sądów przychodzą - komentuje Markiewicz.

Jak bowiem zauważa, aby sąd działał sprawnie, współpraca między prezesem a dyrektorem musi układać się prawidłowo. A o to może być trudno, skoro resort w żaden sposób swoich decyzji z tym pierwszym nie konsultuje.

- To nie wróży dobrze przyszłej współpracy nowego dyrektora sądu z prezesem. Oczywiście, mam świadomość, że zapewne są przypadki, kiedy to odwołanie jest konieczne i uzasadnione nawet wówczas, gdy współpraca z prezesem wręcz kwitnie. Doskonałym tego przykładem jest sytuacja, jaka miała miejsce w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Ale przecież są przypadki, kiedy to dyrektor jest odwoływany, mimo że do jego pracy nie ma cienia zastrzeżeń - zauważa sędzia Sławomir Pałka.

Co więcej, zdarzyło się już, że minister podjął decyzję o odwołaniu dobrze ocenianego dyrektora tylko po to, aby za chwilę ponownie powołać go na to stanowisko, tyle że w innym sądzie. Do takiej sytuacji doszło w apelacji wrocławskiej.

- Decyzją ministra sprawiedliwości pracę straciła dyrektorka SO w Jeleniej Górze. A po pewnym czasie została powołana na to samo stanowisko, tyle że w wałbrzyskim sądzie rejonowym. Takie działanie ministra jest, delikatnie mówiąc, niekonsekwentne i rodzi podejrzenia, że mogło chodzić wyłącznie o zwolnienie miejsca w jeleniogórskim sądzie dla "swojego" człowieka - komentuje sędzia jednego z sądów z apelacji wrocławskiej.

Tajemnicze powody

Oczywiście, pod względem formalnym wszystko odbywa się prawidłowo. Obecne przepisy dają bowiem ministrowi zupełną swobodę w dokonywaniu zmian na stanowiskach menedżerów sądowych. Nie wymagają od niego również, aby uzasadniał swoją decyzję o odwołaniu dyrektora.

- Mimo to wydaje się, że minister powinien w jakiś sposób swoją decyzję uzasadnić. To wynika z ogólnych zasad; obywatele bowiem muszą mieć wiedzę na temat tego, czym kierują się organy władzy państwowej przy podejmowaniu decyzji - uważa sędzia Markiewicz.

Wszystko jednak wskazuje na to, że tym razem obywatele będą musieli obejść się smakiem. Resort pytany przez DGP o powody personalnych decyzji podejmowanych przez ministra sprawiedliwości cytuje jedynie ogólne przepisy u.s.p. mówiące m.in. o tym, kto może być powołany na stanowisko dyrektora sądu.

- To wszystko każe przypuszczać, że tak samo będzie przebiegał proces odwoływania prezesów sądów, jeżeli wejdzie w życie nowelizacja u.s.p., która również w tej kwestii daje ministrowi sprawiedliwości ogromną swobodę. To smutna perspektywa - kwituje sędzia Pałka.

@RY1@i02/2017/127/i02.2017.127.18300060a.801(c).jpg@RY2@

Ważne zadania dyrektora sądu

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.