Stanowisko KRS w sprawie obwieszczenia prezydenta jest niespójne
Tomasz Zalasiński: Zarzuty kierowane pod adresem procedury wyboru sędziów SN są poważne i – jeśli podzieli je NSA – będą skutkowały nieważnością całego postępowania
Krajowa Rada Sądownictwa w końcu przekazała do Naczelnego Sądu Administracyjnego odwołania od swojej uchwały zawierającej wniosek o powołanie konkretnych osób na stanowiska sędziego w Sądzie Najwyższym. Dziś pierwsze posiedzenie NSA w jednej z tych spraw. Ile czasu minęło od złożenia odwołania i czy KRS wyjaśniła, dlaczego zwlekała z przekazaniem go do NSA?
W miniony piątek wpłynęły do NSA odwołania od uchwał KRS, które wniesiono w połowie września za pośrednictwem przewodniczącego KRS. Wśród nich jest także odwołanie w sprawie, w której reprezentuję sędziego Arkadiusza Tomczaka ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Przewodniczący KRS nie wskazuje, jakie przyczyny spowodowały, że odwołania zostały przez niego przetrzymane przez dwa miesiące. Biorąc jednak pod uwagę sekwencję zdarzeń, można się domyślać, że chodziło o to, by prezydent mógł powołać nowych sędziów SN przed wydaniem rozstrzygnięcia przez NSA. Sytuacja ta jest trudna do zaakceptowania, tym bardziej że w odwołaniu był zawarty wniosek o zabezpieczenie, który zgodnie z ustawą powinien zostać rozpoznany w terminie siedmiu dni od dnia jego wniesienia. Tymczasem został on przesłany do sądu po dwóch miesiącach. Widząc stopień przewlekłości postępowania, złożyliśmy wprawdzie wniosek o zabezpieczenie bezpośrednio do NSA, jednak prezydent do czasu jego rozpoznania zdążył już powołać sędziów Izby Dyscyplinarnej SN. W przypadku innych izb SN tą samą drogą udało się uzyskać zabezpieczenie, jednak mimo to kandydaci wskazani przez KRS zostali powołani przez prezydenta. Przewlekłość wywołana przez przewodniczącego KRS i polityka faktów dokonanych nie służą ochronie praworządności. Powinno się bowiem zaczekać do rozstrzygnięcia NSA, gdyż zarzuty kierowane pod adresem procedury wyboru sędziów SN są poważne i – jeśli podzieli je NSA – będą skutkowały nieważnością całego postępowania.
Wraz z odwołaniem do NSA rada skierowała swoje stanowisko. Czego domaga się od sądu?
KRS rozpoczyna od tezy, że obwieszczenie o wolnych stanowiskach w SN ma „charakter deklaratoryjny”, a jego znaczenie jest tak niewielkie, że istnieje „uzasadniona wątpliwość, czy (…) akt ten może zostać w ogóle uznany za akt urzędowy Prezydenta RP”. W następnym akapicie – na wypadek, gdyby sąd uznał jednak obwieszczenie za akt urzędowy prezydenta – KRS stwierdza, że „obwieszczenie to ma ścisły związek z funkcjonowaniem naczelnego organu wymiaru sprawiedliwości, a z całokształtu regulacji art. 144 ust. 3 Konstytucji RP wynika, że wolą ustawodawcy było wyłączenie udziału szefa rządu w kompetencjach realizowanych przez Prezydenta RP względem organów władzy sądowniczej”. Skoro zatem prezydent nie musi zwracać się o kontrasygnatę w kwestii dotyczącej powoływania sędziów, to – jak twierdzi rada – chroniąc niezależność sądownictwa od szefa rządu, może wydać wspomniane obwieszczenie bez kontrasygnaty. KRS nie widzi zatem podstaw dla uwzględnienia odwołania i wnosi o jego oddalenie.
W zakresie dotyczącym zarzutów o sprzeczności z konstytucją ustawy o KRS, w szczególności jeśli chodzi o skład osobowy rady i reprezentację środowiska sędziowskiego, rada wnosi, aby NSA wystąpił z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego.
Jak KRS argumentuje potrzebę wypowiedzenia się w tej kwestii przez TK?
KRS dostrzega problem związany z tym, że w odwołaniu (zapewne także w innych odwołaniach) podnoszone są argumenty, że rada została powołana wbrew konstytucji i nie realizuje prawidłowo swoich konstytucyjnych zadań. Co więcej, jest to bardzo istotny problem także w ocenie środowiska sędziowskiego. Nie dziwi zatem, że rada poszukuje dla siebie potwierdzenia legitymacji w orzeczeniu trybunału. Pytanie tylko, czy w obecnych warunkach możemy liczyć na rzetelną ocenę konstytucyjności ustawy o KRS przez TK.
Co się stanie, gdy NSA przychyli się do wniosku KRS i wystąpi do TK?
Gdy tak się stanie, sąd zawiesi postępowanie w sprawie odwołań i będzie czekał na wyrok TK. Niestety opóźni to wydanie rozstrzygnięcia w sprawie legalności uchwał KRS o kilka lat.©℗
Cała rozmowa na gazetaprawna.pl
fot. Materiały prasowe
dr Tomasz Zalasiński, radca prawny, Komitet Obrony Sprawiedliwości KOS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu