Świadectwa energetyczne jak receptomaty
Około 20 tys. świadectw charakterystyki energetycznej wystawiła w ubiegłym roku tylko jedna osoba. Eksperci nie mają wątpliwości, że takie dokumenty nie mogą być rzetelne
Świadectwa charakterystyki energetycznej w teorii powinny dawać użytkownikom wiedzę, jakich rachunków za energię elektryczną i ogrzewanie można się spodziewać. Problem w tym, że wystawiane hurtowo przez internet, bez oglądania budynku, nie mają wielkiej wartości. Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) zdaje sobie z tego sprawę, dlatego chce wydać nowe rozporządzenie regulujące zasady sporządzania tych dokumentów.
„Do MRiT wpływają informacje o wspomnianych nadużyciach, które polegają głównie na automatycznym sporządzaniu świadectw (najczęściej za pośrednictwem stron internetowych), bez wywiadu z właścicielem, bez kontroli na miejscu oraz bez analizy dokumentacji technicznej obiektu” – czytamy w uzasadnieniu tego projektu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.