Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabierając telefon uczniowi, szkoła łamie prawo

2 lipca 2018

Kilka dni temu "Kurier Lubelski" donosił, że dyrektor szkoły podstawowej miała zabierać telefony dzieciom, przeglądać ich zawartość i samodzielnie usuwać fotografie zrobione na terenie szkoły. Poszło o to, że w sieci pojawiły się prześmiewcze obrazki z wizerunkami pedagogów oraz złośliwymi komentarzami o nich (tzw. memami). I choć dyrektor nie potwierdza w rozmowie z nami doniesień o konfiskacie telefonów i kasowaniu zdjęć, to w sprawę już włączył się rzecznik praw obywatelskich. Stwierdził, że powyższe praktyki mogą stanowić naruszenie prywatności uczniów.

Stanowisko RPO nie oznacza jednak, że szkoła jest bezbronna w walce z memami. Jak zauważają prawnicy, prawo oświatowe daje możliwość np. umieszczenia w statucie szkoły zapisów zakazujących używania telefonów podczas lekcji albo też nakazujących oddanie urządzeń do depozytu. Szkoła ponosi jednak wówczas odpowiedzialność za wynikłe z tego szkody (np. kradzież czy uszkodzenie sprzętu). Ponadto uczniowie muszą mieć zapewniony dostęp do telefonów w momencie, gdy uznają to za uzasadnione. Przykładowo w celu poinformowania opiekunów lub rodziców o zmianie planu zajęć bądź nagłych wypadkach. Jednak najlepszą bronią w walce z memami jest edukacja, która uświadomi, że umieszczając je w sieci, uczniowie narażają się nawet na odpowiedzialność karną. C3

JAS

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.