Zagraniczny ubezpieczyciel stwierdzi, czy polski emeryt nadal żyje
Będzie tak, gdy świadczeniobiorca mieszka za granicą. ZUS musi bowiem co jakiś czas sprawdzać, czy uprawniony nie zmarł, a pieniędzy nie pobiera np. rodzina
Emerytura, a w pewnych przypadkach renta, wypłacana jest do końca życia uprawnionej osoby. ZUS nie ma jednak możliwości sprawdzać co miesiąc, czy świadczeniobiorca żyje. W przypadku śmierci organ zazwyczaj szybko o tym się dowiaduje, bo rodzina lub inne osoby, które zajęły się pogrzebem, występują o zasiłek pogrzebowy. Może się jednak zdarzyć, o czym czasami dowiadujemy się z mediów, że np. rodzina miesiącami lub nawet latami nie informowała o śmierci starszej osoby tylko po to, aby pobierać za nią emeryturę. Aby przeciwdziałać takim sytuacjom, ZUS co jakiś czas może żądać od emeryta potwierdzenia – jak to ujęto w ustawie o emeryturach i rentach z FUS – istnienia dalszego prawa do pobierania świadczeń. Od maja tego roku w przypadku osób mieszkających za granicą potwierdzić istnienie prawa do świadczeń, a więc mówiąc wprost – sprawdzić, czy emeryt (rencista) wciąż żyje, może zagraniczna instytucja finansowa. Choć zakład już wcześniej korzystał z tego rozwiązania, to dopiero teraz zyskał podstawę prawną.
Konieczny własnoręczny podpis
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.