Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Emerytury matczyne to nie wyjątek. Różne prawa ze względu na płeć są u nas tradycją

Ten tekst przeczytasz w 21 minut

U stawa dyskryminuje i narusza prawa ojców. Łamie przede wszystkim art. 33 konstytucji, który mówi o równości kobiet i mężczyzn wobec prawa i w życiu publicznym. Przesądzają państwo o pierwszeństwie kobiety do uzyskania takiego świadczenia. Dlaczego? Przecież także mężczyźni mogli być w sytuacji, w której pozostawali w domu – perorowała w środę Monika Rosa, posłanka Nowoczesnej, w trakcie debaty nad ustawą o matczynych emeryturach.

– Formułujecie taki oto obraz polskiej rodziny, jaki miał miejsce jeszcze w latach 50. i 60., ale już na pewno nie dzisiaj. Zostawmy zatem na poziomie rodziny podejmowanie decyzji o tym, które z rodziców zajmie się wychowywaniem czwórki dzieci i pozostanie w domu, a które będzie się realizować zawodowo – wtórowała jej Magdalena Kochan z PO.

W takiej ocenie uchwalonej właśnie ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym posłanki nie są odosobnione. Ich pogląd podzielają też prawnicy, w tym m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. O dyskryminacji mówią też zresztą same matki, choć w innym kontekście. Fora internetowe aż puchną od głosów oburzenia, że w ten sposób rząd dzieli kobiety na lepsze matki (te z czwórką dzieci i więcej) oraz gorsze (te które urodziły np. trójkę dzieci i pozostały aktywne zawodowo). W sporze o nowe świadczenie mało kto jednak zauważa, że gdy chodzi o ubezpieczenia społeczne, nierówności wcale nie są niczym nadzwyczajnym, by nie powiedzieć, że to wręcz… tradycja.

Przykład pierwszy z brzegu to powszechny wiek emerytalny – różny dla kobiet i mężczyzn. Co ciekawe, takie zróżnicowanie w Europie jest coraz rzadsze. Broni go jednak prezes ZUS Gertruda Uścińska, która w wywiadzie dla DGP podkreśla, że z uwagi na społecznie uzasadnione przerwy w karierze zawodowej kobietom trudniej uzbierać wymagany staż pracy. Zróżnicowanie warunków uzyskiwania świadczeń przez kobiety i mężczyzn ma również miejsce w przypadku emerytur minimalnych, zasiłków macierzyńskich, świadczeń przedemerytalnych, a także renty z tytułu niezdolności do pracy. ©

Karolina Topolska

karolina.topolska@infor.pl

 

Element szerszego problemu

Rodzicielskie świadczenie uzupełniające dyskryminuje ojców? Taki zarzut stawia dziś wielu. Zapomina się jednak, że w polskich ubezpieczeniach społecznych różnice między płciami mają się dobrze. O wyrwie w systemie nie może być więc mowy

Sejm 31 stycznia uchwalił ustawę o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym znanym jako matczyna emerytura. Ma być ono przeznaczone dla osób, które nie wypracowały prawdziwej emerytury, bo wychowywały dzieci (co najmniej czwórkę). Początkowo dyskusja publiczna wokół projektu dotyczyła tego, czy jest sens wprowadzenia takiego świadczenia. Teraz zaś wszyscy zadają pytanie, czy projekt nie dyskryminuje mężczyzn. Bo chociaż oni też mogą liczyć na taką emeryturę, to na gorszych zasadach niż kobiety. Twórcy ustawy założyli bowiem, że takie świadczenie ojciec czwórki dzieci otrzyma jedynie wtedy, gdy poświęcił się ich wychowaniu, bo matka dzieci umarła, porzuciła rodzinę lub trwale zaprzestała ich wychowywania. Tymczasem kobieta może ubiegać się o świadczenie, gdy zrezygnowała z pracy, jednak w tym przypadku nie jest wymagane, aby ojciec dzieci był nieobecny w życiu jej i dzieci. Innymi słowy – ustawodawca wziął pod uwagę jedynie tradycyjny model rodziny, w którym to kobieta zajmuje się dziećmi w domu, a mężczyzna pracuje zawodowo. Odwrotna sytuacja spowoduje, że mężczyzna na świadczenie nie ma co liczyć.

Zdaniem rzecznika praw obywatelskich…

Projekt ustawy o świadczeniu dla rodziców czwórki dzieci narusza prawa ojców.

Prawo ojca czwórki dzieci do świadczenia uzależnia się od tego, czy matka dzieci zmarła lub je porzuciła.

Bez rodzinnej tragedii ojciec, który poświęci się wychowaniu czwórki dzieci, wsparcia od państwa nie dostanie.

Przepis może być uznany za niezgodny z konstytucyjną zasadą równości kobiet i mężczyzn. ©

Źródło: www.rpo.gov.pl

Na tę nierówność zwrócił ostatnio uwagę rzecznik praw obywatelskich. Jego zdaniem projektowane przepisy mogą być uznane za niezgodne z konstytucyjną zasadą równości (więcej – patrz ramka „Zdaniem rzecznika praw obywatelskich…”). Emerytura matczyna to jednak niejedyny przypadek, gdy mężczyźni muszą spełnić ostrzejsze warunki, aby otrzymać jakieś świadczenie – tak będzie także np. w przypadku zwykłej emerytury i renty z tytułu niezdolności do pracy. Panowie albo muszą pracować na nie dłużej, albo uzyskują je na ostrzejszych warunkach. Także w tej sprawie RPO już interweniował, składając do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją zróżnicowania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. TK zgodność potwierdził, a to – jak podkreśla profesor Inetta Jędrasik-Jankowska z Uniwersytetu Warszawskiego – powinno uciąć wszelkie dyskusje na ten temat. Zróżnicowanie praw mężczyzn i kobiet w przypadku matczynych emerytur nie jest więc wyjątkiem, a raczej kolejnym takim przypadkiem w polskim ustawodawstwie.

Dyskryminacja czy przywilej

Mimo że to nie nowość, RPO jest jednak zdania, że w przypadku specjalnego świadczenia nie może to mieć miejsca. „Przesądzając o pierwszeństwie kobiety w realizacji prawa do świadczenia w porównaniu z mężczyzną, (…) mimo że oboje spełniają warunki do jego uzyskania, przepis ustawy wprowadza nierówność w prawach i obowiązkach rodziców dziecka” – twierdzi rzecznik w piśmie do marszałka Sejmu. Tymczasem, jak stanowi art. 33 konstytucji, kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Dotyczy to w szczególności równego prawa do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagrodzenia za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń. Co na to twórcy ustawy, czyli Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej? Już wcześniej zamieścili na swojej stronie internetowej stanowisko, w którym czytamy, że „wyeksponowana w projekcie rola kobiety wynika z faktu, że rodzina jest tą sferą życia, w której kobiety pełnią uprzywilejowaną i niezmiennie ważną rolę. W tradycyjnej polskiej rodzinie to kobieta-matka tworzy życie domowe, kreuje związki emocjonalne.” W wyjaśnieniach tych nie ma więc uzasadnienia prawnego, a jedynie powołanie się na tradycję. Poza tym wiele mówi sama nazwa programu, w ramach którego ma zostać wprowadzone świadczenie: „Mama 4+”.

Podobnie będzie z samym wiekiem uprawniającym do ubiegania się o świadczenie rodzicielskie. Kobiety będą miały do tego prawo po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni dopiero po 65. roku życia. To oczywiście analogia do powszechnego wieku emerytalnego, który nie tylko w Polsce wywołuje kontrowersje. Przypomnijmy, że do 2013 r. obowiązywał wiek 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, później w latach 2013‒2017 został podniesiony do 67 lat dla obu płci, po czym od 2017 r. ponownie obowiązuje wiek 60/65 lat. Po zerknięciu na mapę (patrz infografika) okazuje się, że jesteśmy jednym z nielicznych krajów w Europie, który ma różny wiek przechodzenia na emeryturę dla mężczyzn i kobiet. Jeszcze do niedawna taki podział miało kilka krajów Unii Europejskiej, ale w obliczu problemów demograficznych wiek ten zrównano i jednocześnie podniesiono (np. w Bułgarii). Podwyższanie wieku emerytalnego w tym przypadku jest, podobnie jak to miało być w Polsce, rozłożone na wiele lat.

Przy okazji powrotu do niższego wieku emerytalnego w 2017 r. na nowo podjęto dyskusję o równości płci – ale, co ciekawe, jako pokrzywdzeni byli wskazywani jednocześnie i mężczyźni (bo mogą przechodzić na emeryturę później), i kobiety (bo mogą przechodzić na emeryturę wcześniej). Nielogiczne? Niekoniecznie. Wszystko zależy bowiem od branży, w której 60-latek lub 60-latka pracują. W przypadku ciężkiej, fizycznej pracy wcześniejszy wiek przechodzenia na emeryturę jest niewątpliwie przywilejem. Jednak gdy w grę w chodzi praca umysłowa, nie jest to już takie oczywiste. Nawet gdy ktoś po 60. lub 65. urodzinach nie chce kończyć aktywności zawodowej, to nierzadko się zdarza, szczególnie w insytucjach publicznych, że osobie, która osiągnęła wiek emerytalny, delikatnie sugeruje się, iż powinna przejść na emeryturę. Teoretycznie zwolnić takiej osoby nie można, jeśli przyczyną rozwiązania stosunku pracy miałby być tylko wiek. Mimo początkowych rozbieżności w orzecznictwie Sąd Najwyższy uchwałą składu siedmiu sędziów z 21 stycznia 2009 r., sygn. akt II PZP 13/08, ostatecznie sprawę rozstrzygnął i stwierdził, że osiągnięcie wieku emerytalnego i nabycie prawa do emerytury nie może stanowić wyłącznej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę.

W praktyce pracodawcy najczęściej znajdują sposoby, aby jednak wysłać pracownika na emeryturę. A ten najczęściej rezygnuje z dochodzenia swoich praw przed sądem. Przykładem takiego działania może być… sam ZUS. W 2016 r. pojawiły się doniesienia, że ZUS wysyła na emeryturę swoich starszych pracowników, bo brakuje pieniędzy na wynagrodzenia. Potwierdził to ówczesny wiceprezes ZUS dr Marcin Wojewódka w rozmowie z 31 sierpnia 2016 r. z „Gazetą Wyborczą”. „Dziś nie mamy wyboru i musimy zachęcić pracowników z uprawnieniami do odejścia na emeryturę, aby ratować pensje pozostałej załogi” – stwierdził wprost. Jak widać, wcześniejszy wiek emerytalny to nie zawsze przywilej, o czym przekonały się chcące dalej pracować pracownice ZUS, które były wysyłane na emeryturę wcześniej niż koledzy. Nie zmienia to jednak tego, że większość społeczeństwa postrzega możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę jako rzecz pożądaną. Na sprawę inaczej patrzy natomiast Gertruda Uścińska, prezes ZUS, zdaniem której późniejszy wiek przechodzenia mężczyzn na emeryturę powoduje, że są w lepszej sytuacji ekonomicznej – nie można więc mówić, że są w gorszej sytuacji niż kobiety (patrz rozmowa s. C3).

Na stan portfeli polskich emerytów kilka lat temu zwracał uwagę także RPO. Skierował on do TK wniosek o zbadanie, czy taki przywilej, powodujący w efekcie niższe emerytury dla kobiet, jest zgodny z konstytucją. Trybunał w wyroku z 15 lipca 2010 r., sygn. akt K 63/07, stwierdził, że zróżnicowanie powszechnego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn nie powoduje dyskryminacji kobiet, natomiast stanowi uprzywilejowanie wyrównawcze, usprawiedliwione w świetle norm konstytucyjnych i wcześniejszego orzecznictwa TK. Uzasadniał to występowaniem różnic wynikających z pełnienia przez kobiety szczególnej roli w społeczeństwie i rodzinach. Dotyczy to zwłaszcza pełnionych przez nie funkcji macierzyńskich i wychowawczych w rodzinie, a także równoczesnego obciążenia kobiet zarówno pracą zawodową, jak i obowiązkami rodzinnymi. TK niejako więc usankcjonował zróżnicowanie uprawnień obydwu płci.

Emerytura minimalna i renta

O ile jednak wcześniejszy wiek emerytalny można rozpatrywać dwojako (jako przywilej albo dyskryminację), o tyle pozostałe różnice w przyznawaniu świadczeń emerytalno-rentowych bezsprzecznie są dla kobiet korzystne. Zacznijmy od warunków otrzymania emerytur minimalnych. Od 1999 r. obowiązuje w Polsce system zdefiniowanej składki, a nie zdefiniowanego świadczenia, a więc emerytura uzależniona jedynie od zgromadzonych składek oraz wieku zakończenia aktywności zawodowej. Jednak osoby, które legitymują się okresem składkowym i nieskładkowym wynoszącym 20 lat (kobiety) i 25 lat (mężczyźni), mają prawo do podwyższenia emerytury do gwarantowanej kwoty (obecnie 1029,80 zł). Chodzi o osoby, które odłożyły w ZUS składki tak niskie, że wyliczone dla nich świadczenie byłoby niższe niż ta kwota. Trzeba wyjaśnić, że okres składkowy to nie tylko czas faktycznego wykonywania pracy zawodowej, lecz także np. pobierania zasiłku macierzyńskiego. Okres nieskładkowy z kolei to m.in. czas pobierania zasiłku chorobowego lub wynagrodzenia chorobowego.

Podobne rozwiązania pozwalające kobietom szybciej nabyć świadczenie przewidują przepisy o rencie z tytułu niezdolności do pracy (zawarte w ustawie z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1270 ze zm.). Aby ją otrzymać, nie można mieć prawa do emerytury z FUS ani spełniać warunków do jej uzyskania. Poza tym trzeba udowodnić:

  • niezdolność do pracy,
  • wymagany okres składkowy i nieskładkowy,
  • fakt, że niezdolność do pracy powstała w okresie ubezpieczenia lub w ciągu 18 miesięcy od jego ustania.

Drugi warunek (wymagany okres składkowy i nieskładkowy) jest uzależniony od wieku ubiegającego się o rentę – im ktoś młodszy, tym mniej musi tego okresu udowodnić. Dla osoby, której niezdolność do pracy powstała w wieku powyżej 30 lat okres ten będzie wynosił pięć lat. Powinien on przypadać w ciągu ostatniego dziesięciolecia przed zgłoszeniem wniosku o rentę lub przed dniem powstania niezdolności do pracy. Do tego dziesięcioletniego okresu nie wlicza się okresów pobierania renty z tytułu niezdolności do pracy, renty szkoleniowej lub renty rodzinnej. Wymóg ten nie jest jednak stosowany do osób, które są całkowicie niezdolne do pracy i mają okres składkowy wynoszący co najmniej 25 lat (kobiety) lub 30 lat (mężczyźni).

Z kolei ostatniego warunku otrzymania renty, zgodnie z którym niezdolność do pracy musi powstać w okresie ubezpieczenia lub w ciągu 18 miesięcy od jego ustania, nie stosuje się do osób, które mają okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 20 lat (kobiety) lub 25 lat (mężczyźni) i są całkowicie niezdolne do pracy. Po osiągnięciu tego stażu renta będzie się więc należała chociażby wtedy, gdy niezdolność powstała w okresie kilkuletniego bezrobocia.

Dlaczego jednak mężczyźni na te ułatwienia w przyznaniu renty muszą pracować dłużej? Zapytana o to profesor Jędrasik-Jankowska mówi, że w zasadzie nie ma innego uzasadnienia jak po raz kolejny… tradycja. Gertruda Uścińska, prezes ZUS, zauważa także, że z uwagi na uzasadnione przerwy w karierze trudniej kobietom uzbierać wymagany staż pracy.

W pozostałych świadczeniach rentowych (renta rodzinna, szkoleniowa, dodatki) takie różnice już nie występują. Mężczyźni i kobiety mogą je nabywać na równych prawach. To ciekawe zwłaszcza w przypadku renty rodzinnej – dla kobiet i mężczyzn postawiono warunek ukończenia 50 lat lub niezdolności do pracy, o ile nie opiekują się dziećmi (wnukami, rodzeństwem) także uprawnionymi do renty rodzinnej po zmarłym.

Zasiłek macierzyński

Różnice występują także w ubezpieczeniu chorobowym, a dokładniej – w uprawnieniu do zasiłku macierzyńskiego. Przypomnijmy: przysługuje on kobiecie, która urodziła dziecko w okresie ubezpieczenia chorobowego lub urlopu wychowawczego. W zależności od liczby urodzonych przy jednym porodzie dzieci może on wynosić od 20 do nawet 37 tygodni. Część zasiłku można pobierać jeszcze przed porodem. Obowiązkowe jest wykorzystanie zasiłku przez 14 tygodni po urodzeniu dziecka przez matkę, po czym może ona z niego zrezygnować, a pozostałą jego część może wykorzystać ojciec dziecka, o ile jest ubezpieczony. Musi to zrobić bezpośrednio po terminie, w którym zasiłek przestała pobierać matka. Kobieta nie może jednak zrezygnować z zasiłku wcześniej w tym celu, aby ojciec dziecka pobierał go wcześniej niż przed upływem 14 tygodni od urodzenia. Może się tak zdarzyć tylko wtedy, gdy matka porzuci dziecko lub umrze. W przypadku jej śmierci ojciec dziecka (lub inny członek najbliższej rodziny), o ile jest ubezpieczony, otrzyma zasiłek macierzyński na pozostały okres od dnia zgonu kobiety. Sytuacja wygląda nieco inaczej, gdy matka dziecko porzuci. W takim przypadku ojciec dziecka (lub inny członek najbliższej rodziny), o ile jest ubezpieczony, ma prawo:

  • pobierać zasiłek macierzyński przez okres odpowiadający części urlopu macierzyńskiego, gdy matka korzystała z tego urlopu po porodzie co najmniej przez 8 tygodni;
  • pobierać dodatkowy zasiłek opiekuńczy, gdy matka porzuciła dziecko przed upływem 8 tygodni po porodzie.

Na takich samych zasadach jak matka ojciec dziecka może pobierać zasiłek macierzyński za okres urlopu rodzicielskiego oraz za okres urlopu ojcowskiego. Taka konstrukcja prawa do zasiłków związana jest przepisami dotyczącymi urlopu macierzyńskiego. Nie budzi ona jednak większych wątpliwości co do samej zasady. Ciekawa jednak sytuacja ma miejsce w przypadku przyjęcia dziecka na wychowanie. Zasiłek macierzyński przysługuje wówczas osobie, która:

  • przyjęła na wychowanie dziecko w wieku do 7. roku życia, a w przypadku dziecka, wobec którego podjęto decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego – do 10. roku życia, i wystąpiła do sądu opiekuńczego w sprawie jego przysposobienia;
  • przyjęła na wychowanie w ramach rodziny zastępczej, z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej, dziecko w wieku do 7. roku życia, a w przypadku dziecka, wobec którego podjęto decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego – do 10. roku życia.

Od początku jednak zasiłek ten może pobierać mężczyzna, a kobieta nie musi wykorzystywać żadnego limitu. Jeśli dziecko przyjęła na wychowanie para, to nie ma przeszkód, aby kobieta pracowała, a mężczyzna od początku zajął się dzieckiem – i tak otrzyma zasiłek macierzyński. Jak widać ustawodawca w tej sytuacji nie założył z góry, że dzieckiem zaopiekuje się kobieta. Oboje rodzice mają te same prawa.

W jakim wieku przechodzi się na emeryturę w krajach Europy?

Świadczenie przedemerytalne

Kolejnym świadczeniem, choć już nie z ubezpieczenia społecznego, a z Funduszu Pracy, które kobiety uzyskają łatwiej, jest świadczenie przedemerytalne. Przewidziane jest ono w założeniu dla osób, które straciły pracę nie ze swojej winy, a ze względu na wiek mogą mieć problemy ze znalezieniem nowej. Przysługuje ono do chwili nabycia prawa do emerytury. Ustawodawca przewidział kilka sytuacji, w których takie świadczenie można otrzymać. Przy czym w każdej z nich łatwiej je otrzymać kobietom.

Gdy koniunktura gospodarcza była gorsza, o świadczenia przedemerytalne występowali często byli pracownicy, których stosunek pracy lub stosunek służbowy został rozwiązany z powodu likwidacji pracodawcy lub jego niewypłacalności w rozumieniu ustawy z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1433 ze zm.). Aby je uzyskać, wnioskodawca musiał być u danego pracodawcy zatrudniony lub pozostawać u niego w stosunku służbowym nie krócej niż sześć miesięcy. Poza tym kobieta musi ukończyć co najmniej 56 lat i mieć okres uprawniający do emerytury wynoszący co najmniej 20 lat, a mężczyzna odpowiednio 61 i 25 lat. Nie zawsze jednak otrzymanie świadczenia przedemerytalnego po likwidacji pracodawcy lub jego niewypłacalności będzie warunkowane osiągnięciem wymaganego wieku. Jeśli bowiem wnioskodawca udowodni, że do 31 grudnia roku poprzedzającego rozwiązanie stosunku pracy lub stosunku służbowego, z powodu likwidacji pracodawcy lub jego niewypłacalności, posiadał okres uprawniający do emerytury wynoszący co najmniej 34 lata (kobiety) i 39 lat (mężczyźni), będzie mógł je uzyskać przed ukończeniem 56 lub 61 lat.

Stosunek pracy lub stosunek służbowy może także zostać rozwiązany z przyczyn dotyczących zakładu pracy w rozumieniu ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2018 poz. 1265 ze zm.). W takim przypadku ubiegający się o świadczenie również musi być zatrudniony przez co najmniej sześć miesięcy. Kobieta, aby uzyskać świadczenie, musi ukończyć 55 lat i mieć okres uprawniający do emerytury wynoszący co najmniej 30 lat, a mężczyzna odpowiednio 60 i 35 lat. W tym przypadku dopuszcza się jednak odstępstwo od warunku wieku, ale wnioskodawca musi udowodnić, że ma okres stażowy wynoszący co najmniej 35 lat (kobiety) i 40 lat (mężczyźni).

Na świadczenie może liczyć także osoba prowadząca pozarolniczą działalność. Może je uzyskać, jeśli prowadziła ją przez minimum 24 miesiące i za ten okres płaciła składki, a następnie ogłosiła upadłość. Warunkiem jest jednak to, aby do dnia ogłoszenia upadłości osiągnąć odpowiedni wiek (kobiety – 56 lat, a mężczyźni – 61 lat) oraz osiągnąć odpowiedni okres uprawniający do emerytury (kobiety – 20 lat, mężczyźni – 25 lat).

Prawo do świadczenia można także otrzymać po ustaniu prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy, jeśli była pobierana nieprzerwanie przez pięć lat. Konieczne jest jednak zarejestrowanie się w urzędzie pracy w ciągu 30 dni od dnia ustania tego prawa. Oczywiście, także i w tym przypadku stosowane jest kryterium wieku, które wynosi 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn. Trzeba je spełnić do dnia ustania prawa do renty. Należy się także legitymować okresem uprawniającym do emerytury wynoszącym co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.

O świadczenie przedemerytalne można się także ubiegać po ustaniu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego lub specjalnego zasiłku opiekuńczego, o których mowa w ustawie z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2220 ze zm.), lub zasiłku dla opiekuna, o którym mowa w ustawie z 4 kwietnia 2014 r. o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2092 ze zm.), jeśli były pobierane przerwanie przez 365 dni, a utrata prawa do nich była spowodowana śmiercią osoby, nad którą opieka była sprawowana. Aby otrzymać świadczenie, opiekun do dnia ustania prawa do świadczenia musi ukończyć co najmniej 55 lat (kobieta) lub 60 lat (mężczyzna) i osiągnąć okres uprawniający do emerytury, wynoszący co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Okres uprawniający do emerytury oznacza w tych przypadkach m.in. okresy składkowe i nieskładkowe oraz okresy pracy za granicą.

Zdaniem profesor Jędrasik-Jankowskiej powyższe rozwiązania ustawowe to nic innego jak kolejne przykłady wpływu tradycji na ustawodawcę – kobiety przed sześćdziesiątką bardziej niż ich rówieśnicy były bowiem widziane jako opiekunki dla wnuków. Świadczenie przedemerytalne miało im zapewnić utrzymanie w tym czasie. ©

Stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 25 października 2018 r. w sprawie rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego

Projektowane zmiany podkreślają ważną z punktu widzenia rozwoju kraju funkcję społeczną pełnioną przez rodziców, w większości przez kobiety, związaną z wychowywaniem dzieci. Wyeksponowana w projekcie rola kobiety wynika z faktu, że rodzina jest tą sferą życia, w której kobiety pełnią uprzywilejowaną i niezmiennie ważną rolę. W tradycyjnej polskiej rodzinie to kobieta-matka tworzy życie domowe, kreuje związki emocjonalne.

W projekcie przewiduje się, że ojciec będzie mógł skorzystać z prawa do świadczenia w przypadku śmierci matki dzieci lub porzucenia dzieci przez matkę. Należy jednak wskazać, że ocena spełnienia ustawowych przesłanek oraz przyznanie świadczenia będą dokonywane przez Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w drodze decyzji administracyjnej, w sposób indywidualny i dyskrecjonalny dotyczący potrzeb określonej osoby.

Źródło: www.mrpips.gov.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.