Warszawscy aplikanci jak dzieci gorszego Boga
Warszawa jest mekką prawniczej młodzieży. Stwarza niespotykane gdzie indziej możliwości. Jednak nigdzie indziej nie traktuje się tak źle najmłodszych aplikantów, jak w warszawskich sądach
Aplikant adwokacki po sześciu miesiącach aplikacji może zastępować adwokata przed sądem rejonowym (art. 77 ust. 1 Pr. o adw.). Po kolejnych dwunastu miesiącach zyskuje to uprawnienie przed innymi sądami, za wyjątkiem Sądu Najwyższego, Trybunałów Konstytucyjnego i Stanu oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ustawa deregulacyjna zmienia terminy, nie zmienia samej zasady. W większości polskich sądów przepis ten oznacza ograniczenie powierzania takim aplikantom dokonywania czynności procesowych. Spory ewentualnie dotyczą dopuszczalności podpisania pisma procesowego przez aplikanta. I to głównie dlatego, że w ustawie - Prawo o adwokaturze nie ma analogicznego przepisu do art. 351 ust. 4 ustawy o radcach prawnych, a więc ustawodawca miał podobno przyznać aplikantom adwokackim mniej uprawnień niż radcowskim. W to, że przypadkowo w jednej ustawie taki zapis jest, a w drugiej go zabrakło, niektórzy po prostu nie wierzą.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.