Sądy utknęły w procedurze
Choć w przeciążonych sądach liczy się każda para rąk do pracy, najważniejsze stanowiska - sędziowskie - czekają nieobsadzone przez co najmniej rok. Tyle trwa procedura powoływania sędziów. Wszystko w czasie, gdy przyśpieszenie postępowań stało się priorytetem rządu.
- Mamy wiele nieobsadzonych etatów sędziowskich, proces nominacyjny jest za długi i trzeba szybko zmienić prawo. Przepisy są niefunkcjonalne i destrukcyjne - przyznaje Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis.
Resort zapewnia, że pracuje nad tym, by skrócić procedury powoływania sędziów. Ale kiedy zakończy prace, nie wiadomo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu