Drugi po rzeczniku
Po 25 latach mierzenia się z problemami obywateli Stanisław Trociuk stał się wzorem pracownika Biura RPO
Po 1989 r. w Polsce nastaje prawdziwe prawnicze eldorado. Powstają pierwsze kancelarie z prawdziwego zdarzenia, do obsługi zagranicznych firm potrzeba dobrych adwokatów i radców. W przeciwieństwie do obecnych czasów rynek jest w stanie zassać każdego młodego prawnika, który tylko tego chce. Ale Stanisława Trociuka ten świat jakoś nie pociąga. Jeszcze jako student zaczyna pracę w Biurze RPO, gdzie styka się z ludźmi pokroju prof. Michała Kuleszy, prof. Mirosława Wyrzykowskiego czy ówczesnej rzecznik praw obywatelskich prof. Ewy Łętowskiej. I czuje, że trafił we właściwe miejsce. - Dla mnie najistotniejsze było to, że spotkałem największe autorytety prawnicze. Wiedziałem, że mogę się wiele od nich nauczyć - mówi Stanisław Trociuk, podkreślając, że przez cały czas przyszło mu współpracować z osobami wielkiego formatu. Szczególnie ciepło wspomina nieżyjącego już byłego sędziego Sądu Najwyższego Józefa Majorowicza, a także prof. Andrzeja Zolla, z którym do dziś łączą go przyjacielskie wręcz stosunki.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.